Dostaniemy nowe narzędzia prawne do zarządzania szpitalem

  • Ekspert dla "Pulsu Medycyny"
opublikowano: 06-10-2010, 00:00

Analizując projekt ustawy o działalności leczniczej z perspektywy zarządzającego zmianą w dużym, zadłużonym szpitalu uniwersyteckim, mogę stwierdzić, że dostarcza ona narzędzia prawne dla tych, którzy na co dzień pracują nad podniesieniem efektywności funkcjonowania szpitali. Projekt ten opiera się na bardzo logicznej zasadzie, że zakłady opieki zdrowotnej nie będą przekształcane obligatoryjnie, a decyzje o ewentualnym przekształceniu będzie mógł podjąć organ założycielski.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Wymienię najważniejsze narzędzia dla menedżerów.

Po pierwsze, nie będzie publicznych i niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej, a podmioty wykonujące działalność leczniczą. Oznacza to faktyczne zrównanie sektorów, z jednej strony nastąpi otwarcie dla dzisiejszej publicznej sfery rynku usług komercyjnych, z drugiej – zrównają się szanse na pozyskiwanie środków inwestycyjnych.

Po drugie, wreszcie zdefiniowano, że podmiot wykonujący działalność leczniczą jest przedsiębiorcą. Otwiera to drogę do funduszy strukturalnych i możliwość realnego wpływu na kształt regulacji prawnych dotyczących szpitali.

Po trzecie, w przypadku niebilansującego się szpitala uniwersyteckiego, uczelnia będzie miała trzy miesiące, aby podjąć decyzje o pokryciu ewentualnych strat. Z uwagi na niski poziom finansowania uczelni, decyzja może być tylko jedna – przekształcenie szpitala w spółkę kapitałową. Szpitale uniwersyteckie będą działać w środowisku ryzyka upadłości. Trudnym, lecz wymuszającym racjonalne zachowanie personelu i sprzyjające efektywnemu działaniu jednostki.

Po czwarte, dobrze, że szpitale uniwersyteckie będą miały bogatego i stabilnego właściciela w postaci Skarbu Państwa, inaczej ich akcje mogłyby być poddane grze rynkowej.

Po piąte, ustawa wprowadza zakaz łączenia stanowisk szefa katedry z szefem kliniki. Za tym nastąpi wyraźny podział funkcji leczniczej i naukowo-dydaktycznej, a zarządzający szpitalem będzie miał realny wpływ na dobór kluczowych kierowników.

To pozytywy. Niepokojący jest jednak krótki czas na dostosowanie się do nowych warunków funkcjonowania dużego szpitala, szczególnie że obecnie szpital kliniczny, uniwersytecki realizuje szereg zadań, za które nie otrzymuje należytego dofinansowania. Chodzi między innymi o pozapłacowe koszty rzeczowe kształcenia przed- i podyplomowego, rozwój i wdrażanie nowych procedur medycznych czy też badań naukowych. Krótki czas na zmianę kultury organizacyjnej i niedofinansowanie zadań to dwa elementy, które mogą być groźne dla stabilności funkcjonowania szpitala jako spółki, ale wierzę, że przed wdrożeniem ustawy w życie można będzie te aspekty pozytywnie rozwiązać.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jarosław Kozera, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. Antoniego Jurasza w Bydgoszczy

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.