DEPAC: leczenie i wyrównywanie cukrzycy

lek. Sławomir Badurek, ; specjalista chorób wewnętrznych, diabetolog
opublikowano: 07-06-2006, 00:00

Wyniki leczenia chorych na cukrzycę w ośmiu krajach, które razem z Polską wstąpiły do Unii Europejskiej, zdecydowanie odbiegają od wytycznych europejskich towarzystw diabetologicznych. Mimo słabszej dostępności do nowoczesnych metod leczenia, Polska nie ustępuje innym nowym członkom UE pod względem wyrównania cukrzycy. Tak w skrócie można podsumować wnioski z projektu badawczego DEPAC, ogłoszone podczas III Karpackiej Konferencji Diabetologicznej, obradującej 18-21 maja w Wiśle.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Projekt DEPAC (Diabetes Experts Panel from Accessing Countries) to wspólna inicjatywa Międzynarodowej Federacji Cukrzycy i Novo Nordisk, której celem było określenie metod leczenia i ustalenie najważniejszych parametrów wyrównania cukrzycy u chorych z ośmiu krajów-członków UE od 1 maja 2004 roku. Do badania włączono losowo 11 tys. chorych na cukrzycę z Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Czech, Słowacji, Węgier i Słowenii. Ze względów demograficznych grupę największą, bo liczącą 4,5 tys. osób, stanowili chorzy z Polski. Przedmiotem analizy były wypełnione przez diabetologów i endokrynologów kwestionariusze, zawierające dane na temat typu i czasu trwania cukrzycy, sposobu leczenia, ostrych i przewlekłych powikłań, kontroli glikemii, ciśnienia tętniczego oraz gospodarki lipidowej.

Gorszy dostęp do pomp i analogów

Jak zaznaczył prof. Władysław Grzeszczak, polski ekspert w DEPAC, w krajach, które razem z Polską weszły do UE, praktycznie nie stosuje się już insulin zwierzęcych. 80 proc. chorych na cukrzycę typu 1 używa preparatów insuliny ludzkiej, a prawie połowa leczy się jej analogami. W Polsce analogów używa nieco ponad 38 proc. chorych na cukrzycę typu 1, a zatem znacznie mniej niż w pozostałych krajach. Z całą pewnością jest to skutek przyjętych przed kilkoma laty i praktycznie nie zmieniających się zasad refundacji, dyskryminujących najnowocześniejsze rodzaje insulin. Za szybko działające analogi insuliny diabetycy płacą w naszym kraju nawet kilkanaście razy więcej niż za insuliny ludzkie. W odróżnieniu od pozostałych krajów UE nie refunduje się u nas długo działających analogów insuliny. Bardzo wysokie koszty leczenia decydują, że zaledwie 5 proc. chorych na cukrzycę typu 1, to jest dwa razy mniej niż w innych badanych krajach, korzysta z pomp do podawania insuliny.
Zaskakujące, że mimo gorszej dostępności do najnowocześniejszych metod insulinoterapii, oceniane za pomocą poziomu hemoglobiny glikowanej wyrównanie glikemii było wśród polskich chorych lepsze od średnich dla wszystkich krajów. Być może wynika to z dobrze prowadzonej edukacji oraz większej niż w innych krajach dostępności do samokontroli glikemii w grupie chorych na cukrzycę typu 2. Ogółem poziomy HbA1c < 6,5 proc. osiąga 38 proc. chorych na cukrzycę typu 1 i 50 proc. chorych na cukrzycę typu 2.

Kompleksowe leczenie

Stężenie cholesterolu LDL poniżej 2,5 mmol stwierdzono u około 1/3 chorych na cukrzycę typu 1 i u nieco więcej niż jednej piątej chorych na cukrzycę typu 2. Zastosowanie statyn u chorych wymagających leczenia tymi lekami pozwala osiągnąć poziom LDL < 2,5 mmol/l u około 20 proc. chorych na cukrzycę typu 1 i 2. Tymczasem, jak przypomniał prof. Marco Medvescek ze Słowenii, zgodnie z ustaleniami badania United Kingdom Prospective Diabetes Study (UKPDS), czynnikiem ryzyka choroby wieńcowej o największym znaczeniu jest stężenie LDL. Na drugim miejscu znajduje się ciśnienie tętnicze, a dopiero na trzecim hiperglikemia.
Trudności sprawia osiągnięcie zalecanego poziomu ciśnienia tętniczego, tj. < 130/80 mmHg. O ile wymienioną wartość ciśnienia skurczowego osiąga 60 proc., a rozkurczowego 50 proc. chorych na cukrzycę typu 1, o tyle wśród chorych z drugim typem cukrzycy prawidłowe wartości RR ma zaledwie co piąty. Wyniki chorych z Polski nie odbiegają od średnich dla wszystkich krajów.
Prof. Marco Medvescek zachęcał lekarzy, by sami odpowiedzieli sobie na pytanie, jaki odsetek z leczonych przez nich chorych ma ciśnienie tętnicze < 130/80 mmHg, LDL < 2,5 mmol/l, HbA1c < 7,0% oraz nie pali. Jest bowiem oczywiste, że kompleksowe, skuteczne leczenie w największym stopniu minimalizuje ryzyko powikłań.
Wśród przewlekłych powikłań cukrzycy o charakterze makroangiopatii, czyli tych, których wpływ na przeżycie jest największy, dominują różne formy choroby wieńcowej. Stwierdza się je u prawie połowy chorych na cukrzycę typu 2. Neuropatia występowała u około 30 proc. badanych, a choroba naczyń obwodowych u co szóstego chorego na cukrzycę typu 2. Zespół stopy cukrzycowej dotyka 3,3 proc. chorych na cukrzycę typu 1 i 4,7 proc. chorych z drugim typem cukrzycy.
Analiza występowania ostrych powikłań cukrzycy, dokonana w ramach projektu DEPAC, wykazała, że chorzy na cukrzycę typu 1 są prawie sześć razy bardziej narażeni na ciężkie niedocukrzenie niż chorzy na cukrzycę typu 2. Podobną zależność obserwuje się w przypadku kwasicy ketonowej, choć powikłanie to stwierdza się znacznie rzadziej niż ciężką hipoglikemię. piączka hipermolalna występuje u zaledwie 0,1 proc. chorych na cukrzycę typu 1 i 2. Zwrócono uwagę na częstsze występowanie ciężkich niedocukrzeń wśród chorych leczonych w Polsce.
Dane z projektu badawczego DEPAC mają być punktem odniesienia dla opracowywanych w kolejnych latach badań dotyczących opieki diabetologicznej w krajach, które wstąpiły do UE w 2004 roku.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: lek. Sławomir Badurek, ; specjalista chorób wewnętrznych, diabetolog

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.