Coraz bliżej do terapii spersonalizowanych
Coraz bliżej do terapii spersonalizowanych
„Jeden rozmiar dla wszystkich” to mało precyzyjna zasada współczesnego leczenia. Dzięki analizie ludzkiego genomu jest jednak szansa na zmianę tego stanu i przejście w erę spersonalizowanej i skutecznej terapii. Możliwość jej upowszechnienia dają nowe technologie.
Obecnie pacjenci są leczeni według określonych dla danej choroby schematów i zasady „jeden rozmiar dla wszystkich”. A przecież każdy chory może na to leczenie reagować inaczej. Z badań wynika, że np. nowotwory różnią się nawet na poziomie genetycznym. Nowy model myślenia o chorobie ma zmienić całkowicie sposób leczenia.
Wyznacznikiem tego, jaki lek podać choremu, będą nie tylko dolegliwości, na które się on skarży i objawy zaawansowania choroby. Kluczem do właściwego leczenia będzie rozpoznanie struktury genetycznej nowotworu, czyli medycyna spersonalizowana. Taka informacja może prowadzić do wczesnego wykrycia choroby zagrażającej życiu i dostosowania indywidualnej, ratującej pacjenta terapii.
Leczenie spersonalizowane to sposób na skuteczną walkę z takimi chorobami cywilizacyjnymi, jak nowotwory czy cukrzyca, ale też choroba Alzheimera czy Parkinsona i — jak podkreślają naukowcy oraz lekarze — to także przyszłość medycyny. Wczesne wykrycie nieprawidłowości w kodzie DNA pozwala na szybsze rozpoczęcie terapii. Wartość tej metody dostrzegana jest w najbardziej rozwiniętych krajach świata. W lipcu prezydent Barack Obama ogłosił rozpoczęcie programu Precision Medicine Initiative i zapowiedział zainwestowanie 125 mln dol. w badania naukowe, które zrewolucjonizują leczenie w Stanach Zjednoczonych. W jaki sposób ta metoda leczenia może się upowszechnić?
Pierwsza analiza ludzkiego genomu trwała 13 lat, a jej koszty sięgały 3 mld dol. Dzisiaj czas, jaki potrzebują genetycy na pozyskanie tych informacji, mierzony jest w godzinach, a koszty na poziomie 1 tys. dol. Jest to możliwe dzięki nowym narzędziom, obejmującym ogromne bazy danych. Umożliwiają one lekarzom dostęp do informacji biologicznych (takich jak budowa ludzkiego genomu), utworzenie nowych sposobów klasyfikowania pacjentów (np. poprzez ich genotyp lub oznaczenie komórkowe) oraz dostarczają moc technologii do obliczenia dużych ilości danych.
Firma doradcza Deloitte opublikowała niedawno raport „Healthcare and Life Sciences Predictions 2020: A bold future?”, prognozujący, jak zmieni się sektor medyczny pod wpływem technologii w ciągu najbliższych 5 lat. Eksperci z Deloitte przewidują m.in., że w roku 2020 ludzie będą znacznie więcej wiedzieć na temat swojego profilu genetycznego, przebytych chorób oraz dostępności opieki medycznej. Wykorzystanie nowych technologii w sektorze medycznym rośnie z roku na rok. Szacuje się, że sprzedaż technologii medycznych na rynku amerykańskim w 2020 roku wyniesie 513,5 mld dolarów (w 2013 roku było to 363,8 mld dolarów).
Możliwość dostępu do własnych danych genetycznych zawdzięczamy nowym technologiom. Kluczowe znaczenie ma analiza danych, która jest już powszechnie wykorzystywana przez wiele branż. Z jej możliwości korzystają m.in. sieci handlowe, sklepy internetowe czy firmy ubezpieczeniowe, których celem jest dowiedzieć się więcej o swoim kliencie i spożytkować te dane do budowania lepszych usług. Teraz czas na sektor medyczny. Połączenie wiedzy lekarzy i nowych technologii pozwoli np. na wskazanie konkretnej mutacji genu i dobranie w pełni spersonalizowanej terapii. Placówki medyczne muszą jednocześnie pomyśleć o miejscu przechowywania tych danych.
Informacje dotyczące genomu osiągają ogromne rozmiary, liczące terabajty danych. Stąd też instytucje potrzebują dostępu do znacznej mocy obliczeniowej i bezpiecznego miejsca do przechowywania danych swoich pacjentów. Dlatego placówki naukowe i szpitale coraz częściej umieszczają zasoby do analizy genomów w chmurze obliczeniowej. Korzystanie z takiej chmury pozwala analizować tysiące indywidualnych genomów w tym samym czasie i nie nakłada ograniczeń w zakresie ich rozmiaru.
Naukowcy mogą wykonywać swoją pracę korzystając z różnych urządzeń, współpracując zdalnie i tym samym zaoszczędzić czas oraz pieniądze. W rezultacie szybciej identyfikują, gdzie mogą wystąpić mutacje, które prowadzą np. do raka i wyszukują indywidualne zabiegi, efektywne u pacjentów z podobnymi nowotworami. Dzięki systemom opartym na chmurze obliczeniowej medycyna spersonalizowana może być dostępna na szeroką skalę, a czas niezbędny na dobranie terapii zredukowany z miesięcy do dni, a nawet minut.
Połączenie analizy genomu i nowych technologii stawia nas niemal o krok od długowieczności. I choć na razie powszechne funkcjonowanie medycyny spersonalizowanej jawi się jako science-fiction, to eksperci przekonują, że nie jest to pieśń przyszłości. W ciągu dekady lub krócej inteligentne maszyny będą w stanie przeanalizować cały genom pacjenta oraz przeszukać karty medyczne i publikacje naukowe, aby błyskawicznie podpowiedzieć lekarzom optymalną metodę leczenia.
„Jeden rozmiar dla wszystkich” to mało precyzyjna zasada współczesnego leczenia. Dzięki analizie ludzkiego genomu jest jednak szansa na zmianę tego stanu i przejście w erę spersonalizowanej i skutecznej terapii. Możliwość jej upowszechnienia dają nowe technologie.
Obecnie pacjenci są leczeni według określonych dla danej choroby schematów i zasady „jeden rozmiar dla wszystkich”. A przecież każdy chory może na to leczenie reagować inaczej. Z badań wynika, że np. nowotwory różnią się nawet na poziomie genetycznym. Nowy model myślenia o chorobie ma zmienić całkowicie sposób leczenia. Wyznacznikiem tego, jaki lek podać choremu, będą nie tylko dolegliwości, na które się on skarży i objawy zaawansowania choroby. Kluczem do właściwego leczenia będzie rozpoznanie struktury genetycznej nowotworu, czyli medycyna spersonalizowana. Taka informacja może prowadzić do wczesnego wykrycia choroby zagrażającej życiu i dostosowania indywidualnej, ratującej pacjenta terapii.Leczenie spersonalizowane to sposób na skuteczną walkę z takimi chorobami cywilizacyjnymi, jak nowotwory czy cukrzyca, ale też choroba Alzheimera czy Parkinsona i — jak podkreślają naukowcy oraz lekarze — to także przyszłość medycyny. Wczesne wykrycie nieprawidłowości w kodzie DNA pozwala na szybsze rozpoczęcie terapii. Wartość tej metody dostrzegana jest w najbardziej rozwiniętych krajach świata. W lipcu prezydent Barack Obama ogłosił rozpoczęcie programu Precision Medicine Initiative i zapowiedział zainwestowanie 125 mln dol. w badania naukowe, które zrewolucjonizują leczenie w Stanach Zjednoczonych. W jaki sposób ta metoda leczenia może się upowszechnić?Pierwsza analiza ludzkiego genomu trwała 13 lat, a jej koszty sięgały 3 mld dol. Dzisiaj czas, jaki potrzebują genetycy na pozyskanie tych informacji, mierzony jest w godzinach, a koszty na poziomie 1 tys. dol. Jest to możliwe dzięki nowym narzędziom, obejmującym ogromne bazy danych. Umożliwiają one lekarzom dostęp do informacji biologicznych (takich jak budowa ludzkiego genomu), utworzenie nowych sposobów klasyfikowania pacjentów (np. poprzez ich genotyp lub oznaczenie komórkowe) oraz dostarczają moc technologii do obliczenia dużych ilości danych.Firma doradcza Deloitte opublikowała niedawno raport „Healthcare and Life Sciences Predictions 2020: A bold future?”, prognozujący, jak zmieni się sektor medyczny pod wpływem technologii w ciągu najbliższych 5 lat. Eksperci z Deloitte przewidują m.in., że w roku 2020 ludzie będą znacznie więcej wiedzieć na temat swojego profilu genetycznego, przebytych chorób oraz dostępności opieki medycznej. Wykorzystanie nowych technologii w sektorze medycznym rośnie z roku na rok. Szacuje się, że sprzedaż technologii medycznych na rynku amerykańskim w 2020 roku wyniesie 513,5 mld dolarów (w 2013 roku było to 363,8 mld dolarów).Możliwość dostępu do własnych danych genetycznych zawdzięczamy nowym technologiom. Kluczowe znaczenie ma analiza danych, która jest już powszechnie wykorzystywana przez wiele branż. Z jej możliwości korzystają m.in. sieci handlowe, sklepy internetowe czy firmy ubezpieczeniowe, których celem jest dowiedzieć się więcej o swoim kliencie i spożytkować te dane do budowania lepszych usług. Teraz czas na sektor medyczny. Połączenie wiedzy lekarzy i nowych technologii pozwoli np. na wskazanie konkretnej mutacji genu i dobranie w pełni spersonalizowanej terapii. Placówki medyczne muszą jednocześnie pomyśleć o miejscu przechowywania tych danych.Informacje dotyczące genomu osiągają ogromne rozmiary, liczące terabajty danych. Stąd też instytucje potrzebują dostępu do znacznej mocy obliczeniowej i bezpiecznego miejsca do przechowywania danych swoich pacjentów. Dlatego placówki naukowe i szpitale coraz częściej umieszczają zasoby do analizy genomów w chmurze obliczeniowej. Korzystanie z takiej chmury pozwala analizować tysiące indywidualnych genomów w tym samym czasie i nie nakłada ograniczeń w zakresie ich rozmiaru. Naukowcy mogą wykonywać swoją pracę korzystając z różnych urządzeń, współpracując zdalnie i tym samym zaoszczędzić czas oraz pieniądze. W rezultacie szybciej identyfikują, gdzie mogą wystąpić mutacje, które prowadzą np. do raka i wyszukują indywidualne zabiegi, efektywne u pacjentów z podobnymi nowotworami. Dzięki systemom opartym na chmurze obliczeniowej medycyna spersonalizowana może być dostępna na szeroką skalę, a czas niezbędny na dobranie terapii zredukowany z miesięcy do dni, a nawet minut. Połączenie analizy genomu i nowych technologii stawia nas niemal o krok od długowieczności. I choć na razie powszechne funkcjonowanie medycyny spersonalizowanej jawi się jako science-fiction, to eksperci przekonują, że nie jest to pieśń przyszłości. W ciągu dekady lub krócej inteligentne maszyny będą w stanie przeanalizować cały genom pacjenta oraz przeszukać karty medyczne i publikacje naukowe, aby błyskawicznie podpowiedzieć lekarzom optymalną metodę leczenia.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach