Co ACTA ma do leków?

  • Agnieszka Katrynicz
opublikowano: 07-02-2012, 00:00

Podczas debaty w Parlamencie Europejskim 24 stycznia br. zieloni i komuniści przestrzegali, że międzynarodowe porozumienie ACTA (skierowane przeciwko podróbkom i piractwu) może zbyt bardzo wzmocnić ochronę patentową leków innowacyjnych i ograniczyć dostęp biedniejszych krajów do leków generycznych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W Europie nie brak nawet głosów, że wprowadzenie umowy w życie uzależni pacjentów od dyktatury cenowej wielkich koncernów farmaceutycznych. Zwolennicy tej tezy twierdzą, że takie rzeczy już mają miejsce, a ACTA jeszcze zintensyfikuje ten mechanizm.

Przykładem jest sytuacja z 2009 roku, gdy władze niemieckie wstrzymały skierowany do krajów rozwijających się transport leku generycznego Amoxicilin, uzasadniając takie działanie tym, że nazwa leku jest łudząco podobna do nazwy zastrzeżonego znaku towarowego Amoxil. Ładunek był zablokowany przez 4 tygodnie. Marcus Noles, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Własności Intelektualnej Uniwersytetu Południowego Illinois, uważa, że „ACTA posuwa się o jeden krok za daleko. Dla najbiedniejszych ludzi na świecie dostęp do leków może rozpocząć się dopiero tam, gdzie kończą się postanowienia umowy”.

W Polsce leki generyczne stanowią 80 proc. rynku farmaceutycznego, ale na razie nikt podobnych wątpliwości nie wysuwa. „W opinii Ministerstwa Zdrowia podpisanie umowy nie będzie miało wpływu na dostęp do leków generycznych. Leki generyczne nie są bowiem »towarami podrobionymi«” — można przeczytać w komunikacie resortu. A Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych przypomina, że leki odtwórcze nie są podróbkami leków oryginalnych, lecz nowymi produktami.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Agnieszka Katrynicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.