Dopiero w marcu okaże się, kto świadczy nocną pomoc lekarską

Anna Gwozdowska
opublikowano: 18-02-2004, 00:00

W całym kraju trwają już rokowania w sprawie kontraktowania nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej oraz transportu sanitarnego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zarząd Narodowego Funduszu Zdrowia upoważnił do rokowań wojewódzkie oddziały NFZ uchwałą z 3 lutego, realizując w ten sposób zapisy porozumienia między ministrem zdrowia a lekarzami Porozumienia Zielonogórskiego. W ramach tego porozumienia lekarze rodzinni zostali zwolnieni z obowiązku świadczenia pomocy całodobowej. Do rozmów mogą przystępować zarówno publiczne, jak i niepubliczne ZOZ-y oraz zbiorowe bądź indywidualne praktyki lekarskie.
Dniem czy nocą?
Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej mogą teraz wybrać, czy chcą pełnić całodobową opiekę, czy z niej na dobre zrezygnować. Są takie województwa, gdzie lekarze rodzinni od dawna świadczyli pomoc całodobową. Jeśli nie będą chcieli z niej rezygnować, muszą podpisać aneks do umowy, w którym to zadeklarują, a w konsekwencji - nie będą musieli składać w funduszu dodatkowej oferty.
Zdaniem Barbary Nawrockiej, rzecznika kujawsko-pomorskiego oddziału NFZ, bardzo wielu lekarzy będzie tam nadal świadczyć pomoc całodobową. "Na razie wiemy, że większość lekarzy z Bydgoszczy i powiatu bydgoskiego na to się zdecyduje. U nas nie było konfliktu z lekarzami rodzinnymi dotyczącego opieki nocnej, ponieważ świadczyli ją od dawna i to dla nich nie była żadna rewolucja - powiedziała B. Nawrocka. - Lekarze mogli ją wykonywać w porozumieniu ze szpitalami czy innymi podmiotami, którym przekazywali część swojej stawki kapitacyjnej". Według B. Nawrockiej, na pomoc nocną i świąteczną lekarze bądź inne podmioty otrzymają w tym regionie dodatkowo 8 zł na każdego pacjenta rocznie, począwszy od 1 stycznia. Tam, gdzie lekarze rodzinni zrezygnują z opieki całodobowej, oddział funduszu wybierze do końca lutego innych świadczeniodawców. "Umówiliśmy się z lekarzami, że jeśli nawet skłaniają się do rezygnacji, to i tak będą do końca lutego świadczyć pomoc nocną, dopóki my nie rozstrzygniemy rokowań w sprawie nowych umów. Za dwa miesiące dostaną oczywiście 2/12 przewidzianej stawki" - dodała B. Nawrocka.
Etyki nie da się wlać do baku
Zdaniem Jarosława Trojnara, specjalisty medycyny rodzinnej i właściciela prywatnej praktyki w województwie dolnośląskim, pomoc nocna na wsi pozostanie domeną pogotowia ratunkowego. "Nie jestem zainteresowany opieką nocną i świąteczną. Pracuję w małej wiejskiej jednoosobowej praktyce i nie widzę możliwości pracy 24 godziny na dobę" - uważa J. Trojnar, który czekał z podpisaniem umowy aż minister zdrowia porozumie się z lekarzami z Porozumienia Zielonogórskiego. "Mając prywatną firmę, nie mogłem podpisywać umowy, która doprowadziłaby mnie do bankructwa. Etyka to jest bardzo fajna rzecz, jak powiedział mój kolega, ale nie da się jej wlać do baku" - mówi J. Trojnar. Jego zdaniem, małe wiejskie praktyki nie będą, podobnie jak on, zainteresowane opieką nocną ze względów finansowych. "To może się opłacać dużej przychodni, która obejmuje na przykład cały powiat. Ja mam 1800 pacjentów".
Nie tylko właściciele prywatnych praktyk liczą każdy grosz, zanim zdecydują się podpisać umowę z funduszem. Według Krzysztofa Bułaja, dyrektora Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Zielonej Górze, który jest wstępnie zainteresowany umową na pomoc całodobową, wszystko zależy od tego, czy stawka zaproponowana przez fundusz będzie satysfakcjonująca. ,Mamy już swoje szacunki i będziemy twardo negocjować. Chociaż z drugiej strony - gdyby to miały być wysokie stawki, to lekarze rodzinni by to wzięli" - zastanawia się K. Bułaj. Jego zdaniem 8 zł na pacjenta to za mało. "Samo paliwo poszło w górę o 10 gr, a nikt nie mówi, jakie są koszty wyjazdu karetki z kierowcą, pielęgniarką, sanitariuszem w porównaniu z kosztami lekarza rodzinnego". Według niego, głównym zadaniem pogotowia jest reagowanie na wypadki, a pomoc nocna może być tylko dodatkowym zarobkiem.
Renata Furman, rzecznik NFZ jest innego zdania. "Nie bierzemy pod uwagę sytuacji, w której nie będzie chętnych na te umowy, ponieważ z naszych symulacji wynika, że są intratne" - argumentuje R. Furman. Na realizację umów o pomocy całodobowej i transporcie sanitarnym fundusz przeznaczy w skali całego kraju ponad 300 mln złotych. "Z większości oddziałów otrzymywaliśmy sygnały, że świadczeniodawcy byliby zadowoleni ze stawki w wysokości 5 zł" - dodaje R. Furman.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Gwozdowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.