Nie ma podwyżki dla lekarzy właścicieli NZOZ-ów

Anna Gwozdowska
opublikowano: 13-12-2006, 00:00

Właściciele NZOZ-ów, którzy równocześnie wykonują w nich zawód lekarza, nie rezygnują z prawa do podwyżek. Domagają się od resortu zdrowia korzystnej dla nich interpretacji ustawy o podwyżkach finansowanych z budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia, a w przyszłości jej nowelizacji.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jak już wielokrotnie pisaliśmy, w ustawie o podwyżkach z 22 lipca br. nie przewidziano, że świadczenia w NZOZ-ach mogą być udzielane przez samych właścicieli lub współwłaścicieli, którzy otrzymują wynagrodzenie za swoją pracę przy podziale zysku, a nie na podstawie umowy na świadczenie usług zdrowotnych. Tym samym właściciele NZOZ-ów są - w myśl ustawy - pozbawieni prawa do podwyżek. Lekarze nie dają jednak za wygraną.

Walczą w Wielkopolsce

Każdego dnia do Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, gdzie działa najwięcej specjalistycznych NZOZ-ów w kraju, zgłasza się w tej sprawie kilka osób, dopytując się o interpretację ustawy. Irena Błońska, dyrektor wielkopolskiego oddziału funduszu na razie nie potrafi udzielić im odpowiedzi i czeka na ostateczną interpretację prawną resortu zdrowia. O nowelizacji nie ma na razie mowy, mimo że jeszcze kilka tygodni temu o takiej potrzebie mówiła Pulsowi Medycyny posłanka PiS Małgorzata Stryjska.
"Jak to zrobić, aby nowelizacja była zgodna z konstytucją? Trudno napisać ustawę o tym, że jeśli lekarz jest właścicielem, to podwyżka mu się należy, a jeśli np. ekonomistą, to nie, bo każdy taką ustawę zaskarży" - tak zmianę swego zdania uzasadnia M. Stryjska. Jak twierdzi, intencją posłów było przyznanie średnio 30-procentowej podwyżki puli na koszty pracy osobom, które wykonują świadczenia zdrowotne, a nie tym, którzy żyją z pracy innych. "No, a jeśli lekarz jest poza strukturą zakładu, to nie wiem, na jakiej podstawie wykonuje świadczenia. W tym cały problem" - podsumowuje M. Stryjska.
Pani poseł liczy na odpowiednią interpretację ustawy. Ale minister Zbigniew Religa, który zadeklarował, że wszyscy dostaną podwyżki, teraz się z tego wycofuje.
Zgodnie z opinią Departamentu Prawnego resortu zdrowia, działalność właścicieli niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej wiąże się bardziej z prowadzeniem działalności gospodarczej jako takiej, niż osobistym udzielaniem przez nich świadczeń opieki zdrowotnej. Według Pawła Trzcińskiego, rzecznika ministra zdrowia, właściciele NZOZ-ów mogą otrzymać wzrost wynagrodzenia na mocy ustawy tylko wtedy, kiedy wiąże ich z zakładem umowa, która przewiduje udzielanie przez nich świadczeń opieki zdrowotnej za wynagrodzeniem. Sęk w tym, że większość właścicieli NZOZ-ów, choćby w Wielkopolsce, nie ma takich umów.
Andrzej Grzybowski, prezes Wielkopolskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia nazywa stanowisko resortu zdrowia brakiem woli politycznej. "To, co nas najbardziej boli, to kompletna bierność ze strony ministerstwa. No i niestety, również ze strony parlamentarzystów" - mówi A. Grzybowski".
Pracodawcy zrzeszeni w wielkopolskim związku wiedzą, jak wyjść z tej sytuacji. "Proponujemy resortowi zdrowia posłużenie się umową z NFZ - tłumaczy A. Grzybowski. - Każdy NZOZ ma taką umowę z funduszem, w której są wpisani poszczególni lekarze albo pielęgniarki świadczący usługi". Gdyby założyć, że właśnie umowa z NFZ jest podstawą do wypłacenia podwyżki, sprawa byłaby rozwiązana. "I to zgodnie z intencją ustawodawcy - dodaje A. Grzybowski. - Bo w umowach są wymieniani tylko wykonawcy świadczeń".
A. Grzybowski przyznaje, że takie rozwiązanie jest "falandyzacją" prawa, ale - jego zdaniem - dobro ogólne jest ważniejsze.

Lepiej się zarejestrować

W innych regionach kraju lekarze poradzili sobie z tym problemem inaczej. W Zachodniopomorskiem lekarze, którzy są właścicielami NZOZ-u potrafią w razie potrzeby udowodnić, że świadczą usługi zdrowotne na jego rzecz, bo mają zarejestrowane indywidualne praktyki lekarskie. "W ten sposób warunki ustawy, zgodnie z którą trzeba mieć umowę na świadczenia zdrowotne, aby być adresatem podwyżki, są spełnione" - tłumaczy Andrzej Raczyński, prezes Związku Pracodawców ZOZ-ów Pomorza Zachodniego i przypomina, że lekarz, który założył NZOZ, np. w postaci spółki cywilnej, nie może świadczyć usług zdrowotnych bez zarejestrowania działalności gospodarczej.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Gwozdowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.