CBOS: Polaków problemy z receptami

  • Agnieszka Katrynicz
opublikowano: 23-02-2012, 00:00

Prawie jedna trzecia Polaków (30 proc.), którzy tuż po wejściu w życie ustawy refundacyjnej próbowali wykupić leki na receptę deklaruje, że miała z tym trudności - wynika z najnowszego sondażu CBOS dotyczącego protestu pieczątkowego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Niemal połowa badanych (46 proc.) deklaruje, że w styczniu, czyli w okresie największego zamieszania wynikłego z zmiany zasad refundacji leków, wykupiła lub próbowała wykupić leki na receptę. Prawie jedna trzecia badanych (30 proc.) zadeklarowała, że miała z tym wyraźne trudności.

Co piąty respondent z tej grupy (21 proc. wykupujących leki w styczniu, czyli 10 proc. ogółu badanych) twierdzi, że przynajmniej jedna z realizowanych przez niego recept była opatrzona pieczątką „Refundacja do decyzji NFZ”.

Dla jednej piątej ankietowanych, którzy realizowali w styczniu jakąś receptę (19 proc.) utrudnieniem była konieczność pokrycia całkowitego kosztu leku, mimo że zwykle pacjentowi przysługiwało prawo do jego refundacji.

Co ósmy realizujący receptę (12 proc.) został poproszony o przedstawienie dowodu ubezpieczenia, natomiast co dwunasty (8 proc.) uskarżał się na konieczność ponownej wizyty u lekarza. Tylko nieliczni spotkali się z odmową zrealizowania recepty (6 proc.), bądź zniechęceni trudnościami sami zrezygnowali z wykupienia leków (4 proc.).

O trudnościach z wykupem leków mówiło 59 proc. badanych realizujących w styczniu co najmniej jedną receptę z adnotacją o refundacji do decyzji NFZ i 23 proc. realizujących recepty bez takiego dopisku.

Jednocześnie prawie połowa badanych (48 proc.) uważa, że lekarze mieli prawo wszcząć „protest pieczątkowy”, jednak niewiele mniejsza grupa (39 proc.) jest zdania, że powinni oni załatwiać swoje sprawy w inny sposób.

Blisko dwie trzecie badanych (64 proc.) uważa, że największa odpowiedzialność za problemy z wdrażaniem nowego prawa spoczywa na rządzie i politykach, zaś jedna piąta (21 proc.) obarcza nią Narodowy Fundusz Zdrowia. Co dziesiąty respondent (10 proc.) nie potrafi jednoznacznie ocenić, kto w tej sprawie najbardziej zawinił. Tylko nieliczni twierdzą, że głównymi sprawcami całego zamieszania są lekarze (4 proc.) lub farmaceuci (1 proc.).
Badani pytani o to, kto po stronie rządowej odpowiada za zaistniałą sytuację, zdecydowanie najczęściej wskazują na b. minister zdrowia Ewę Kopacz (48 proc.), a w dalszej kolejności na obecnego szefa tego resortu Bartosza Arłukowicza (20 proc.) oraz premiera Donalda Tuska (9 proc.).

Badanie "Aktualne problemy i wydarzenia" przeprowadzono w dniach 3-9 lutego 2012 r. na liczącej 999 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Agnieszka Katrynicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.