Brak motywacji do lepszej pracy
W poradniach białostockiego szpitala klinicznego fiaskiem zakończyła się próba wprowadzenia motywacyjnego systemu pracy personelu. Lekarze nie są już zachęcani do przyjmowania jak najwięcej pacjentów, wręcz przeciwnie - nie mogą udzielać porad więcej niż stanowi to ściśle określony limit. Powód: brak perspektyw na opłacenie przez Narodowy Fundusz Zdrowia wszystkich dotychczasowych ponadlimitowych usług.
?Nadwykonanie w poradniach specjalistycznych na koniec maja wynosi 8660 porad - mówi Jerzy Kamiński, dyrektor Szpitala Klinicznego w Białymstoku. - Niestety, do tej pory kasa chorych, a teraz oddział Narodowego Funduszu Zdrowia, nie zapłaciły nam za to ani grosza. Co więcej, dostaliśmy oficjalne pismo, że pieniędzy na te świadczenia w oddziale funduszu nie ma. A nas te dodatkowe porady kosztowały do tej pory ok. 200 tys. zł".
W efekcie od lipca kolejki do szpitalnych specjalistów zaczną się wydłużać. Zgodnie z zarządzeniem dyrekcji, lekarze muszą bowiem udzielać porad w taki sposób, aby szpital zmieścił się w rocznej umowie. Według niej, miesięcznie wszystkie poradnie mogą przyjąć w sumie ok. 8 tys. pacjentów. Jak dotąd, co miesiąc kontrakt przekraczany był o ok. 2 tys. usług.
?Dlaczego mimo posiadanego potencjału, teraz musimy przyjmować 3-4 razy mniej chorych?" - zastanawiają się lekarze z poradni.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Urszula Ludwiczak, Białystok