Bilans ministra Marka Balickiego (cz.1)

Ewa Szarkowska
opublikowano: 14-09-2005, 00:00

"Wiem, co trzeba zrobić i jakie rozwiązania przyjąć, co wymaga decyzji politycznych, a do czego potrzebni są profesjonaliści" - zapewniał Marek Balicki w wywiadzie udzielonym Pulsowi Medycyny w styczniu 2004 roku. Pół roku później po raz drugi stanął na czele resortu zdrowia. Co udało mu się osiągnąć? Oto pierwsze opinie o największych sukcesach i porażkach M. Balickiego, który, podobnie jak cały rząd Marka Belki, po wyborach parlamentarnych poda się do dymisji.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zdaniem Władysława Szkopa, posła SDPL, niewątpliwym sukcesem Marka Balickiego był cały szereg działań, które pozwoliły wyciszyć emocje w środowisku, szczególnie lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. "...Natomiast nigdy nie udawała mu się - na pewno nie z jego winy - współpraca z sejmową Komisją Zdrowia. A szkoda" - mówi W. Szkop. Elżbieta Radziszewska, posłanka Platformy Obywatelskiej zastrzega, że gdyby ustawa o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych była ustawą wnoszącą nową jakość, to powiedziałaby, że to sukces ministra M. Balickiego. "Ale niestety tak nie jest, co widzimy na co dzień. Po 3 latach rządów ministrów zdrowia zmieniających się jak w kalejdoskopie, w tym po fatalnych rządach Mariusza Łapińskiego i jego ekipy, wszyscy - także opozycja - daliśmy mu ogromny mandat zaufania - mówi E. Radziszewska. - Niestety, zawiódł nasze oczekiwania. Osobiście bardzo ubolewam, że tak się stało, bo wierzyłam, że Marek Balicki uczyni wiele dobrego".


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.