Nowe programy lekowe pod znakiem zapytania
Minister zdrowia unieważnił zarządzenie prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia regulujące sposób i tryb wdrażania nowych programów terapeutycznych. Uznał, że dokument narusza jego kompetencje i sprzyja korupcji. Kierownictwo funduszu nie zgadza się z tymi zarzutami.
Sprzeciw szefa resortu
"Zarządzenie było niezgodne z obowiązującymi przepisami prawa" - tak krótko na konferencji prasowej wyjaśnił powody swojej decyzji szef resortu zdrowia Marek Balicki.
Z obszernego uzasadnienia stanowiska ministra w tej sprawie, do którego dotarł Puls Medycyny wynika, że punktem spornym jest uprawnienie producenta leku do składania wniosku o wdrożenie nowego programu terapeutycznego (lekowego). Narusza to, zdaniem szefa resortu, jego kompetencje w zakresie kształtowania systemu refundacji produktów leczniczych i jest rozwiązaniem korupcjogennym, gdyż "w istocie prowadzi do ominięcia procedury" ubiegania się o umieszczenie leku w wykazach leków refundowanych.
Fundusz nie widzi błędu
Prezes NFZ uważa z kolei, że uchylone zarządzenie nie narusza obowiązującego prawa. "W mojej ocenie, kwestionowane zarządzenie nie ingeruje w kompetencje ministra zdrowia w zakresie tworzenia wykazów leków refundowanych. Co więcej, przepisy wyraźnie stanowią, iż finansowanie w ramach takiego programu dotyczy terapii z użyciem leków spoza wykazów leków refundowanych ustalanych przez ministra zdrowia" - napisał w swoim wyjaśnieniu do MZ Jerzy Miller.
Przypomnijmy, że NFZ nie ma już możliwości refundowania drogich terapii, w tym lekowych, w ramach tzw. zgód indywidualnych wydawanych na wniosek pacjentów. Jedyną szansą na sfinansowanie przez fundusz takiego leczenia jest wdrożenie programu terapeutycznego. Z naszych ustaleń wynika, że w NFZ jest obecnie ok. 53 wniosków o uruchomienie takich nowych programów. Wnioskodawcami są przeważnie konsultanci krajowi.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska