Agencja zależna od ministra
Rzut na taśmę - tak można nazwać decyzję ministra zdrowia o powołaniu Agencji Oceny Technologii Medycznych. Bez większego rozgłosu zarządzenie w tej sprawie Marek Balicki podpisał 1 września.
Przypomnijmy, że Marek Balicki, obejmując stanowisko ministra, zapowiadał utworzenie Agencji Oceny Technologii Medycznych do końca I kwartału 2005 r. Do podjęcia działań w celu jej powołania zobowiązała go nowa ustawa zdrowotna.
Z treści podpisanego dopiero we wrześniu zarządzenia wynika jednak, że nie będzie to - jak pierwotnie zakładano - instytucja odrębna i niezależna. Agencja ma formalnie podlegać szefowi resortu zdrowia i być finansowana z budżetu ministerstwa. Ograniczeniu uległy także kompetencje agencji. Pierwotnie miała zajmować się kwalifikowaniem poszczególnych technologii medycznych do świadczeń gwarantowanych lub alternatywnych oraz wyceniać te procedury. Zgodnie z zarządzeniem, będzie jedynie ciałem opiniodawczo-doradczym szefa resortu zdrowia. Przygotowane przez jej pracowników oceny procedur medycznych mają być interpretowane przez 11-osobową radę, złożoną z przedstawicieli NFZ, Naczelnej Rady Lekarskiej, Konferencji Rektorów Akademii Medycznych oraz Rady Naukowej przy Ministrze Zdrowia. Za jedno posiedzenie jej członkowie mają otrzymywać 250 zł, będą mieli także zwracane koszty podróży - wszystko z kasy ministra zdrowia.
W tegorocznym budżecie na powołanie agencji zarezerwowano ok. 1,5 mln zł. Wiosną, kiedy doszło do opóźnień w wydawaniu pozwoleń na dopuszczenie leków do obrotu, Marek Balicki zadecydował o przekazaniu z tej kwoty ok. 0,5 mln zł Urzędowi Rejestracji. Do dyspozycji pozostało zatem nieco ponad 1 mln zł, z czego 415 tys. zł zaplanowano na sfinansowanie 20 etatów, 554 tys. zł - na wydatki bieżące (w tym wynagrodzenia dla członków rady), a 100 tys. zł na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenia biurowego.
W projekcie budżetu na rok 2006 na sfinansowanie działalności nowo powołanej agencji zaplanowano ok. 2 mln zł.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska