Bez sensacji w Krakowie
Doktor Jerzy Friediger, specjalista chirurg pracujący na co dzień w krakowskim Szpitalu Bonifratrów, po raz kolejny został przewodniczącym Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie. To jego druga kadencja na tym stanowisku. Krakowska izba jest jedną z największych w kraju, zrzesza ok. 13,5 tys. lekarzy z byłych województw: krakowskiego, nowosądeckiego, krośnieńskiego, przemyskiego i z części zachodniej Małopolski.
"Natomiast teraz jedną z podstawowych spraw dla nas wszystkich wydaje się zwrócenie uwagi społecznej na sytuację, w jakiej znajduje się ochrona zdrowia i środowisko medyczne. Mówimy o tym stale, ale chyba za cicho" - powiedział J. Friediger.
Zagrożenie wiąże się z coraz większą luką pokoleniową w specjalistyce. W regionie krakowskim specjaliści w wieku do 40 lat stanowią tylko około 15 proc. czynnych zawodowo lekarzy. Jednocześnie ponad 500 spośród młodych i najbardziej dynamicznych lekarzy uzyskało już dokumenty potrzebne do podjęcia pracy za granicą.
Doraźnie izba cieszy się z pozyskania środków unijnych na kształcenie. O szukaniu innych źródeł pieniędzy też się myśli, ale z pewną rezerwą. Izba na razie nie prowadzi żadnej działalności gospodarczej. "Z jednej strony może to być zarzut, z drugiej - prowadzenie działalności gospodarczej też często budzi kontrowersje" - stwierdził J. Friediger.
Za to od wielu lat izba próbuje odzyskać dwie cenne kamienice, kupione w Krakowie przed wojną za pieniądze z lekarskich składek. Wystąpiła nawet na drogę sądową, lecz prawo do tego majątku kwestionowane jest z powodu nieszczęsnego zapisu w ustawie o izbach lekarskich, mówiącego nie o ich "reaktywacji", ale o "tworzeniu", czyli nieutrzymującego ciągłości prawnej. Efekt jest taki, że izba płaci czynsz za wynajem biura we własnej (kiedyś) kamienicy.
Gościem krakowskich lekarzy był Konstanty Radziwiłł. Wydaje się, że gdy sam stanie do wyborów w styczniu 2006 roku, może liczyć na poparcie delegatów tego okręgu.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Jolanta Hodor, Kraków