Bałagan w polityce lekowej
Za chwilę trzeba będzie jeszcze raz przymierzyć się do refundacji nowoczesnych, wieloskładnikowych leków hipotensyjnych. Źle się dzieje, że polscy pacjenci nie mają szerszej dostępności do nowoczesnych leków przeciwkrzepliwych (fondaparinux, biwalirudyna) i przeciwpłytkowych (prasugrel) stosowanych w zawale serca. Prawdziwym skandalem jest jednak to, że podstawowy lek prewencji pozawałowej - klopidogrel - stosowany w zawale serca z uniesieniem ST (zawał typu STEMI) jest refundowany tylko przez 30 dni, a zgodnie ze wszystkimi światowymi zaleceniami powinien być przyjmowany co najmniej przez rok.
Również inne, sztucznie kreowane tzw. opisy chorób przewlekłych, ograniczając wskazania terapeutyczne dla danych leków, tworzą kurioza nieznane w Europie i na świecie. Brak w Polsce refundacji najsilniejszej i najnowocześniejszej z dostępnych w Europie statyn - rosuwastatyny.
Działania Ministerstwa Zdrowia, a zwłaszcza kreowana przez ten resort polityka lekowa, sprawiają wrażenie kompletnego bałaganu, braku nadzoru kompetencyjnego i niewydolności urzędniczej. Przez kilka lat współpracowałem z Departamentem Polityki Lekowej tego ministerstwa jako ekspert i muszę powiedzieć, że poza okresem kadencji ministrów Balickiego i Sikorskiego, nie widziałem i nie widzę oznak poprawy czy elementarnej logiki porządkowania polityki lekowej państwa.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: prof. dr hab. Krzysztof J. Filipiak, kardiolog, internista, hipertensjolog, I Katedra i Klinika Kardiologii WUM, prezes Klubu 30 - Sekcji Młodych Kardiologów PTK: