Bałagan w polityce lekowej

  • Ekspert dla "Pulsu Medycyny"
opublikowano: 20-01-2010, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zmiany na liście refundacyjnej, takie jak ta ostatnia, nie niosą ze sobą żadnych istotnych dla pacjentów kardiologicznych nowości. Nie można za nie przecież uznać dopisywania kolejnych preparatów zawierających tę samą substancję czynną. Nadal czekamy na refundację nowoczesnych, pozbawionych działań niepożądanych leków, takich jak: eplerenon (zamiast wywołującego liczne działania niepożądane spironolaktonu), dabigatran (zamiast warfaryny i acenokumarolu obciążonych większym ryzykiem udaru niedokrwiennego i krwotocznego mózgu) czy iwabradyna (lek „padł ofiarą" polskich gier politycznych, a tymczasem Europejska Agencja Oceny Leków szykuje właśnie kolejne rozszerzenie jego wskazań terapeutycznych).

Za chwilę trzeba będzie jeszcze raz przymierzyć się do refundacji nowoczesnych, wieloskładnikowych leków hipotensyjnych. Źle się dzieje, że polscy pacjenci nie mają szerszej dostępności do nowoczesnych leków przeciwkrzepliwych (fondaparinux, biwalirudyna) i przeciwpłytkowych (prasugrel) stosowanych w zawale serca. Prawdziwym skandalem jest jednak to, że podstawowy lek prewencji pozawałowej - klopidogrel - stosowany w zawale serca z uniesieniem ST (zawał typu STEMI) jest refundowany tylko przez 30 dni, a zgodnie ze wszystkimi światowymi zaleceniami powinien być przyjmowany co najmniej przez rok.

Również inne, sztucznie kreowane tzw. opisy chorób przewlekłych, ograniczając wskazania terapeutyczne dla danych leków, tworzą kurioza nieznane w Europie i na świecie. Brak w Polsce refundacji najsilniejszej i najnowocześniejszej z dostępnych w Europie statyn - rosuwastatyny.

Działania Ministerstwa Zdrowia, a zwłaszcza kreowana przez ten resort polityka lekowa, sprawiają wrażenie kompletnego bałaganu, braku nadzoru kompetencyjnego i niewydolności urzędniczej. Przez kilka lat współpracowałem z Departamentem Polityki Lekowej tego ministerstwa jako ekspert i muszę powiedzieć, że poza okresem kadencji ministrów Balickiego i Sikorskiego, nie widziałem i nie widzę oznak poprawy czy elementarnej logiki porządkowania polityki lekowej państwa.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: prof. dr hab. Krzysztof J. Filipiak, kardiolog, internista, hipertensjolog, I Katedra i Klinika Kardiologii WUM, prezes Klubu 30 - Sekcji Młodych Kardiologów PTK:

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.