Autotransplantacja wysp trzustkowych
Życie siedmioletniej dziewczynki było zagrożone rzadko spotykaną formą ciężkiego, przewlekłego zapalenia trzustki. Ratunkiem okazało się usunięcie gruczołu i transplantacja komórek produkujących insulinę do przedramienia dziewczynki.
"Życie dziewczynki było zagrożone. Przewlekłe zapalenie trzustki dodatkowo zwiększa ryzyko powstawania nowotworów. Dlatego też podjęliśmy decyzję, w porozumieniu z rodzicami dziewczynki, o usunięciu całej trzustki" - mówi prof. Johan Permert, ordynator Centrum Gastrologicznego Szpitala Uniwersyteckiego Karolinska w Huddinge, który przewodził wielodyscyplinarnej grupie lekarzy odpowiedzialnej za leczenie małej pacjentki.
Rzadko spotykane dziedziczne schorzenie
Decyzja nie była łatwa. Jeśli usuwa się trzustkę, znikają również wyspy Langerhansa, które produkują insulinę i glukagon. Następstwem tego jest dożywotnia i często trudna w terapii cukrzyca. Mogło również powstać ryzyko zaburzeń procesu rośnięcia, ponieważ insulina częściowo pełni funkcję czynnika wzrostu.
"Biorąc pod uwagę trudną sytuację dziewczynki, oceniliśmy jednak, że należy - a nawet trzeba - usunąć trzustkę. Stwierdziliśmy już wcześniej, że ma ona rzadko spotykaną dziedziczną mutację, która sprawia, że enzym trypsyna nie może być normalnie aktywowany w wydzielniczej części trzustki. Schorzenie obejmowało cały gruczoł i nie było szans na powrót do zdrowia" - kontynuuje prof. J. Permert.
Żeby przeciwdziałać negatywnym endokrynologicznym skutkom operacji, lekarze postanowili spróbować uratować wyspy trzustkowe z usuniętego gruczołu i wszczepić je z powrotem dziewczynce. Przyjętym sposobem postępowania przy transplantacji wysp Langerhansa jest wstrzyknięcie ich do wątroby przez żyłę wrotną. Jednakże w tym przypadku lekarze wybrali, po raz pierwszy w Skandynawii, inną strategię.
"Baliśmy się, że ewentualne towarzyszące komórki wydzielania zewnętrznego mogą spowodować stan zapalny w żyle wrotnej. Poza tym, wyspy trzustkowe nie reagują zbyt dobrze na otoczenie pewnych substancji, których stężenie we krwi jest wysokie. Duża część komórek wysp obumiera. Dlatego właśnie postanowiliśmy wszczepić komórki do tkanki mięśniowej przedramienia. Taka strategia jest już od pewnego czasu stosowana przy transplantacjach przytarczyc" - wyjaśnia Johan Permert.
Po operacji przewieziono trzustkę pacjentki do laboratorium Rudbecklaboratoriet w Uppsali, gdzie zostały wyizolowane komórki produkujące insulinę. Następnie wszczepiono je z powrotem dziewczynce podczas zabiegu w Szpitalu Uniwesyteckim Karolinska w Huddinge.
"Operacje powiodły się. Uważnie obserwowaliśmy dziewczynkę po przeprowadzonych zabiegach. Stopniowo, po tym jak otrzymywała pokarm przez sondę, nauczyła się normalnie jeść. Dość szybko zorientowaliśmy się, że transplantowane komórki produkowały nadspodziewanie dużo insuliny" - opowiada Johan Permert.
Około dwa i pół roku po operacji dziewczynka prowadzi normalne życie w rodzinnych stronach. "Jej wzrost jest prawidłowy. Ma ustabilizowaną cukrzycę, która wymaga jedynie niewielkich ilości uzupełniającej insuliny. Aby podołać trawieniu pokarmu, dziewczynka dostaje enzymy trzustkowe w kapsułkach" - mówi Johan Permert.
Toruje drogę nowym badaniom
Do dnia dzisiejszego kolejnych ośmioro pacjentów, którym z różnych przyczyn usunięto trzustkę, przeszło transplantację wysp trzustkowych według tej metody. Pomyślne rezultaty sprawiają, że właśnie ramię staje się centrum zainteresowania prac badawczych mających na celu rozwój autoprzeszczepów wysp trzustkowych, gdzie dawcą i biorcą jest ta sama osoba. Zaletą autotransplantacji jest to, że wyniki leczenia nie są zależne od reakcji odrzucenia przeszczepu. W celu zintensyfikowania badań stworzona została sieć współpracy pomiędzy naukowcami z Instytutu Karolinska i Uniwersytu w Uppsali.
"Zamierzamy różnymi metodami próbować rozwijać takie środowisko dla przeszczepu wysp Langerhansa, które byłoby jak najbardziej podobne do trzustki. Chcielibyśmy, aby nową wiedzę i umiejętności można było wykorzystywać również w przypadku przeszczepów wysp trzustkowych od nieżyjących dawców" - podsumowuje Johan Permert.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Carl-Magnus Hake, ; Sztokholm