Apteka może wydawać bony rabatowe
Wydawanie bonów przez aptekę stanowi reklamę jej działalności. Jest dopuszczalne, o ile nie narusza zakazu reklamy odnoszącej się bezpośrednio do leków refundowanych. Tak orzekł ostatnio Naczelny Sąd Administracyjny wbrew stanowisku inspekcji farmaceutycznej.
Błędna kwalifikacja
Uwzględniając skargę apteki, Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził, że inspekcja błędnie zakwalifikowała wręczanie bonów rabatowych do działalności marketingowej. Jest to bowiem reklama działalności apteki, o której mowa w art. 94a Prawa farmaceutycznego. Ponieważ przepis ten nie zawiera definicji takiej reklamy, sąd odwołał się do definicji zawartej w słowniku wyrazów obcych. Przyjął, że reklamą działalności apteki jest każde działanie służące przyciągnięciu klientów, niezależnie od form, metod i użytych środków, jeśli jego celem jest zwiększenie sprzedaży. W świetle art. 94a reklama apteki jest dopuszczalna, o ile nie odnosi się w sposób bezpośredni do leków refundowanych. Sąd uznał więc, że apteka nie naruszyła prawa, ponieważ na bonach nie wskazano leków refundowanych.
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę inspekcji na ów wyrok. Potwierdził, że wręczanie bonów rabatowych jest reklamą działalności apteki i zwrócił uwagę, iż inspekcja nie przebadała sprawy pod tym kątem. Bon rabatowy, który uprawnia do obniżki ceny wszystkich zakupionych leków, w tym także leków refundowanych, nie może bowiem naruszać zakazu reklamy odnoszącej się do tych leków.
Gwarancje konstytucyjne
Z powyższego orzeczenia wynika, że wydawanie bonów towarowych przez aptekę w celu przyciągnięcia pacjentów jest zasadniczo dopuszczalne, jeżeli nie narusza zakazu reklamy. Tu warto podkreślić, że zakaz ten dotyczy tylko takiej reklamy działalności aptek, która w sposób bezpośredni odnosi się do produktów leczniczych lub wyrobów medycznych umieszczonych na wykazach leków refundowanych albo produktów o nazwie identycznej z nazwą produktów umieszczonych na tych wykazach. W świetle innego orzeczenia sądu administracyjnego, przesłanka bezpośredniego odnoszenia się powinna być rozumiana jako wymienienie nazw tych produktów wprost.
Istotną okolicznością omawianej sprawy jest ponadto stanowisko, jakie główny inspektor farmaceutyczny zajął w kwestii dodatkowej działalności w aptece. Opowiedział się przeciwko dopuszczalności takiej działalności, choć do niedawna wstrzymywał się z rozstrzyganiem tej kwestii (zob. „(Bez) prawne ograniczenia w działalności apteki", Puls Farmacji nr 4 z 21 listopada 2007 r., s. 20-21). Przypomnę więc, że takie stanowisko nadaje definicji apteki charakter numerus clausus (zamkniętego katalogu) dopuszczalnych w niej działań, pomimo użycia w art. 86 ust. 1 Prawa farmaceutycznego zwrotu „w szczególności", który jednoznacznie sygnalizuje brak takiego charakteru. Tym sposobem inspekcja ignoruje okoliczność, że prowadzenie apteki jest działalnością gospodarczą, której wolność ma szczególne gwarancje konstytucyjne. Temat ten omówiłem w artykule „Dodatkowe usługi w aptece - tak, ale..." (Puls Farmacji nr 5 z 5 grudnia 2007 r., s. 22).
Podstawa prawna:
1) art. 86 ust. 1 i 9 oraz art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego;
2) wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 17 października 2008 r., sygn. VII SA/Wa 698/08;
3) wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 17 października 2009 r., sygn. II GSK 100/09;
4) wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 1 lutego 2008 r., sygn. VII SA/Wa 1960/07.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Sławomir Molęda