10 lekarzy odeszło z oddziału położniczego szpitala w Nowym Targu. W tle sprawa zmarłej pacjentki
Dziesięciu lekarzy odeszło z pracy na oddziale ginekologiczno-położniczym szpitala w Nowym Targu, na którym w maju zmarła ciężarna pacjentka, poinformowało Radio ZET. Wypowiedzenia to efekt konfliktu z dyrektorem szpitala. Ten zapewnia, że oddział funkcjonuje normalnie.

W maju 2023 roku na oddziale ginekologiczno-położniczym w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym w Nowym Targu zmarła 33-letnia pani Dorota. Pacjentka trafiła do placówki, będąc w piątym miesiącu ciąży, z tak zwanym bezwodziem. Lekarze zdecydowali, że nie przeprowadzą aborcji, chociaż szanse na uratowanie dziecka były minimalne. W efekcie w organizmie pacjentki rozwinęła się sepsa i doszło do obumarcia płodu. Kobieta zmarła z powodu zakażenia organizmu.
Nieprawidłowości w postępowaniu szpitala dopatrzył się Rzecznik Praw Pacjenta. W konsekwencji dyrektor szpitala powołał pełnomocnika do spraw restrukturyzacji oddziału ginekologiczno-położniczego. Zapowiedział też, że będzie oczekiwał od lekarzy nowotarskiej placówki, by większy nacisk położyli na przyjmowanie pacjentek w szpitalnej poradni, a nie w prywatnych gabinetach.
Decyzje dyrektora spotkały się z niezadowoleniem i oporem części lekarzy podhalańskiej porodówki. Jak informuje Radio ZET, ordynator oddziału zrezygnował ze stanowiska i poszedł na urlop, na którym przebywa do dziś. 10 lekarzy, którzy pracowali razem z ordynatorem, złożyło wypowiedzenia, a ich umowy właśnie wygasły.
Obecnie na oddziale ginekologiczno-położniczym pracuje 18 lekarzy specjalistów. Jak zapewnia dyrektor placówki, "oddział funkcjonuje płynnie i nie ma ograniczeń co do przyjęć pacjentek".
PRZECZYTAJ TAKŻE: Śmierć ciężarnej 33-latki w szpitalu w Nowym Targu. Przyczyną zgonu był wstrząs septyczny
Źródło: Puls Medycyny