Złagodzono kary finansowe za niektóre błędy w ordynacji lekarskiej

Ewa Szarkowska
opublikowano: 29-03-2006, 00:00

Lekarze, ukarani przez dyrektora oddziału wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia za nieprawidłowości w ordynacji lekarskiej, mają prawo złożyć zażalenie do prezesa NFZ. I powinni to robić, bo szef funduszu przed wydaniem ostatecznej decyzji zasięga opinii zespołu arbitrażowego, w którym są przedstawiciele korporacji zawodowej. Ci zaś skutecznie bronią racji lekarzy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zespół ds. rozpatrywania zażaleń został powołany w lipcu 2005 r. W jego skład wchodzi po trzech przedstawicieli NFZ i Naczelnej Rady Lekarskiej. "Funduszowi nie zależy na karaniu, ale przede wszystkim na dostarczaniu lekarzom informacji - podkreśla Renata Furman, rzecznik prasowy NFZ. - Zależy nam, by lekarze mieli świadomość, jakie są konsekwencje ich ordynacji lekarskiej. Cieszy nas fakt, że samorząd lekarski bardzo się zaangażował w rozpowszechnianie tej wiedzy i prace powołanego przez prezesa NFZ zespołu".
W ubiegłym roku zespół spotkał się pięć razy i rozpatrzył 7 zażaleń, które wpłynęły do prezesa NFZ. W przypadku pięciu spraw zespół potwierdził nieprawidłowości w prowadzeniu dokumentacji, ale zasugerował, by z uwagi na jedynie formalnoprawny charakter stwierdzonych uchybień, wymiar nałożonych kar finansowych został obniżony. "W pozostałych dwóch przypadkach, gdzie zostały zawiadomione organy ścigania, zespół wstrzymał się z rozpatrywaniem zażalenia" - wyjaśnia Monika Laskowska, wicedyrektor Departamentu Gospodarki Lekami NFZ.

Lekarze robią błędy

Do najczęściej popełnianych błędów przez lekarzy należy niewłaściwy sposób prowadzenia dokumentacji medycznej. "Zdarzają się sytuacje, że na podstawie szczegółowych danych przekazywanych przez apteki wiemy, że recepty na konkretne leki zostały zrealizowane, natomiast w trakcie kontroli u lekarza nie można potwierdzić faktu ich ordynacji, bo brak dokumentacji medycznej" - wyjaśnia M. Laskowska. Inne stwierdzane uchybienie to brak w dokumentacji medycznej pełnych opisów przedmiotowych i podmiotowych, rozbieżności między tym, co lekarz zapisuje na recepcie, a tym, co jest odnotowywane w karcie. "Do tego bardzo często dochodzi nieczytelne prowadzenie dokumentacji. Były nawet sytuacje, że sam lekarz nie był w stanie odczytać, co zaaordynował" - twierdzi M. Laskowska
Dużo poważniejsze błędy polegały na wystawianiu recept uprawniających do otrzymania leku ze zniżką pacjentom, którzy takich uprawnień nie posiadali. Dotyczy to zarówno sytuacji, w której lekarz nie sprawdził posiadania przez pacjenta uprawnień z tytułu inwalidztwa wojennego, jak i ordynowania leku, we wskazaniu nie objętym refundacją (np. leków refundowanych w moczówce, schizofrenii lekoopornej lub w przypadku padaczki lekoopornej pacjentom z innymi rozpoznaniami).
"Niestety, w ramach rozpatrywanych zażaleń były i takie, kiedy na podstawie przejrzanej dokumentacji medycznej zespół musiał podzielić stanowisko dyrektora oddziału NFZ, że mogło dojść do poważniejszych naruszeń przepisów prawa, tzn. do sfałszowania dokumentacji bądź do jej uzupełnienia post factum" - mówi M. Laskowska.

Korporacja uczy i wyciąga konsekwencje

Władze samorządu lekarskiego są zadowolone z udziału w pracach zespołu. "Po pierwsze, ważne jest, by lekarze wiedzieli, że można odwołać się od nałożonej kary, a kontrola może być jednak weryfikowana na korzyść lekarza - twierdzi Krzysztof Makuch, członek NRL, oddelegowany do pracy w zespole. - Po drugie, środowsko lekarskie może być rzetelnie informowane, jak prawidłowo prowadzić dokumentację medyczną. Staramy się uświadamiać kolegów, że aby ustrzec się niepotrzebnych kłopotów, muszą skończyć z wypisywaniem recept znajomemu czy sąsiadce, na kolanie, gdzieś w korytarzu czy na klatce schodowej". Według K. Makucha praca w zespole pozwala również identyfikować patologie. "Obecny system kontroli pozwala na wyłapanie tych, którzy leki przepisują pod wpływem przedstawicieli firm farmaceutycznych lub w jakimś układzie z apteką. I takie doniesienia są kierowane do prokuratury. W przypadkach lekarzy, którzy nie tylko łamią prawo, ale przede wszystkim zasady etyki, skierowaliśmy wnioski do rzeczników odpowiedzialności zawodowej" - twierdzi K. Makuch.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.