Żebrząc o profilaktykę za własne pieniądze [FELIETON]
4 lutego obchodziliśmy Światowy Dzień Walki z Rakiem. Tego dnia nagłówki w mediach nawoływały: „Chcesz mieć szansę na wyleczenie? Badaj się!” W jednym z artykułów onkolog przypominał: każdy z nas przynajmniej raz w roku powinien wykonać morfologię krwi, nawet jeśli nie pojawiły się żadne niepokojące objawy.

Nie pamiętam, kiedy ostatni raz byłam na badaniach krwi. Poszłam więc za głosem specjalisty i zgłosiłam się do swojej przychodni.
Lekarz trochę skonsternowany tym, że zgłaszam się bez jakichkolwiek dolegliwości, zmierzył mi ciśnienie i osłuchał stetoskopem. Pomimo próśb i argumentacji, że ostatni raz badanie krwi wykonywałam kilka dobrych lat temu, nie otrzymałam skierowania, gdyż lekarz nie widział ku temu wskazań. Odeszłam z kwitkiem, po drodze mijając plakaty nawołujące - o ironio - do dbania o swoje zdrowie.
Czy opór przed skierowaniem na profilaktyczną morfologię na pewno wynikał tylko z braku wskazań? Czytając wnioski z raportu Najwyższej Izby Kontroli o dostępności i finansowaniu diagnostyki laboratoryjnej, mam co do tego wątpliwości. Choć dokument pochodzi z 2017 r., w mojej ocenie wciąż jest bardzo aktualny. Wyjaśniono w nim, że m.in. w podstawowej opiece zdrowotnej „nie ma wyodrębnionej puli środków przeznaczonych na finansowanie badań diagnostycznych. Koszty wykonywanych badań diagnostyki laboratoryjnej zawierają się w kosztach ogółem”. W ocenie NIK „przyjęty sposób finansowania nie zapewnia właściwego stopnia wykorzystania badań diagnostycznych”. Pojawia się „ryzyko, iż lekarze w celu minimalizowania kosztów będą ograniczać zlecanie badań”. Co więcej, „medyczne laboratoria diagnostyczne są postrzegane przez kierujących placówkami leczniczymi jako źródło kosztów, a nie jako ważny instrument umożliwiający prawidłowe leczenie”.
Od 1 lipca 2022 r. lekarze POZ mogą zlecać pacjentom 9 nowych badań. Co ważne - nie są one finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia ze stawki kapitacyjnej, lecz z odrębnych środków, tzw. małego budżetu powierzonego. Dlaczego nie może tak być w przypadku „starych” badań, np. morfologii? To temat na osobną dyskusję. Tymczasem nie pozostaje mi nic innego, jak zgłosić się do kolejnego lekarza POZ, u którego może uda się wyżebrać skierowanie na profilaktyczną morfologię - badanie, na które NFZ przekazał lekarzowi pieniądze z mojej składki zdrowotnej.
Źródło: Puls Medycyny