Zdrowie na Wiejskiej. Czy finansowanie budżetowe jest lepsze od składkowego?
Pierwsze po wakacjach posiedzenie Sejmu wypełniło m.in. sprawozdanie z działalności NFZ za 2015 rok, złożone z tabel, wykresów i sążnistych opisów przychodów i wydatków. Ich analiza jest umiejętnością daną być może tylko garstce ludzi w kraju. Posłowie mający obowiązek zapoznania się z tymi dokumentami, jeśli już to uczynili, to chyba wyrywkowo i raczej dotyczy to druku sejmowego 822, który ma tylko 73 strony. Obszerniejszy, 250-stronicowy druk sejmowy 823 jest zdecydowanie trudniejszą lekturą, wymagającą czasu i chęci, żeby się weń wgryźć.
Oba druki warte są jednak poznania, nie tylko dlatego, że przedstawiają stan NFZ i obieg środków finansowych gromadzonych ze składek, ale też uświadamiają ogrom zjawisk, które codziennie zachodzą w lecznictwie i służbie zdrowia, szczególnie od strony finansowej. Nie wątpię, iż przynajmniej parę osób się tym poważnie zajmuje, nie jedynie prezes NFZ, grono jego ludzi i podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk, której „zawdzięczamy” corocznie budżet państwa. To właśnie wiceminister Majszczyk wraz z zespołem broni zapisów ustawy, służąc państwu polskiemu bez względu na to, kto nim aktualnie rządzi i stawiając pod ustawą budżetową także swoją osobistą pieczęć. Sprawozdanie z działalności NFZ jest uwiarygodnione podpisem biegłego rewidenta i pani minister, co czyni ten dokument swoistym listem żelaznym naszych finansów publicznych.