Zbigniew Religa: wygram z chorobą

Beata Lisowska
opublikowano: 13-06-2007, 00:00

Z dobrze poinformowanych źródeł dowiedzieliśmy się, że w siódmej dobie po operacji minister zdrowia Zbigniew Religa był już nad Bugiem i łowił ryby.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zbigniew Religa 31 maja br. przeszedł operację wycięcia nowotworu płuca w warszawskim Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc. Prof. Tadeusz Orłowski, kierownik tutejszej Kliniki Chirurgii, który go operował, powiedział dziennikarzom podczas konferencji prasowej jeszcze tego samego dnia, że operacja odbyła się bez powikłań, a wszystkie zmiany nowotworowe zostały radykalnie usunięte. Operacja trwała ok. 3,5 godziny. Z. Relidze wycięto prawie połowę lewego płuca. Guz był w stadium T1, czyli najniższym stadium zaawansowania. Choć nie podano tego oficjalnie na konferencji, wiadomo, że węzły chłonne w śródpiersiu były wolne od zmian nowotworowych. Minister już 5 czerwca został wypisany ze szpitala.
"Okres pooperacyjny był prawidłowy. Chory opuścił szpital w dobrym stanie" - powiedział Pulsowi Medycyny prof. Tadeusz Orłowski. "W piątym dniu po operacji był już w domu, w szóstym pracował, a w siódmym był już nad Bugiem. On jest niesamowitym facetem, niczego nie da się mu przetłumaczyć. Robi wszystko, żeby się samemu zrehabilitować, a jak wiadomo, leczenie nowotworu odbywa się we własnej głowie" - powiedział nam jeden z najbliższych współpracowników ministra. Dodał, że szef pojawi się w pracy prawdopodobnie wtedy, gdy nikt się nie będzie go jeszcze spodziewać.
O przebiegu dalszego leczenia zdecydują wyniki badań histopatologicznych, na które trzeba będzie poczekać nawet do dwóch tygodni po operacji. Jak zapowiada prof. T. Orłowski, ustalenia dotyczące przebiegu dalszego leczenia będą ujawnione opinii publicznej, jeśli uzna to za stosowne sam Zbigniew Religa.
Zbigniew Religa ujawnił dziennikarzom, że ma raka płuca w przeddzień zabiegu w warszawskim instytucie. "Jestem w bojowym, dobrym nastroju" - mówił tuż przed zabiegiem. Nowotwór został wykryty we wczesnym stadium dzięki temu, że sekretarka ministra namówiła go na badania. "Gdybym je zrobił za pół roku, nie miałbym szans. Myślę jednak, że wygram z chorobą" - powiedział Z. Religa.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.