Zapłodnienie pozaustrojowe czeka na finansowanie
W związku z licznymi pytaniami czytelników na temat możliwości finansowania ze środków publicznych zapłodnienia pozaustrojowego w ramach trzech cykli, postanowiliśmy wyjaśnić, jaki jest rzeczywisty stan prawny dotyczący tej kwestii. I już wiemy: takiego finansowania po prostu nie ma.
Na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia 29 czerwca 2005 r. przedstawiono projekt nowelizacji ustawy zdrowotnej, który zakłada finansowanie przez NFZ procedur wspomaganego rozrodu. Według ginekologów, co szósta para ma problemy z rozrodem, a tylko 1-2 proc. z ponad 200-250 tys. małżeństw, które mogłyby być leczone tymi metodami, ma szanse na takie leczenie. Zdaniem ginekologów, głównym powodem tej sytuacji jest brak refundacji procedur przez NFZ czy resort zdrowia. Jak podkreślali posłowie lewicy, wpisanie do ustawy finansowania zabiegów in vitro ze środków NFZ oznaczałoby ułatwienie dostępu do tych świadczeń, ale i tak obowiązywałyby, jak przy innych procedurach, kolejki oczekujących i limity. Autorzy projektu wyliczyli, że finansowanie świadczeń wspomaganego rozrodu dla 1 proc. niepłodnych par kosztowałoby fundusz 360 mln zł (5 proc. - 1,8 mld zł) rocznie.
Jednak Sejm opowiedział się za odrzuceniem projektu już w pierwszym czytaniu. Przeciwnicy argumentowali, że tego typu procedury powinny być finansowane z budżetu państwa, w ramach osobnego programu, nie zaś ze środków NFZ. Przekonany jest o tym również prezes NFZ Jerzy Miller. Jego zdaniem, nie należy spodziewać się zwiększenia wpływów ze składek na ubezpieczenia zdrowotne, co oznacza, że nie będzie pieniędzy na dodatkowe świadczenia.
To może chociaż leki...
"Dyskusja na temat refundowania kosztów leczenia niepłodności trwa już od wielu lat. Jak dotąd udało się tylko wywalczyć częściową refundację niektórych procedur (ale np. za klasyczne in vitro wyceniane na ok. 2-2,5 tys. zł pacjentka musi płacić z własnej kieszeni). Tymczasem w medycynie rozrodczej lwią część kosztów tej procedury zabierają leki, z których w Polsce żaden nie jest refundowany (co ciekawe, np. część analogów jest refundowana w urologii). Jedna ampułka kosztuje 120-160 zł, a w schemacie leczenia trzeba ich podać 20-40" - mówi dr Wojciech Gontarek z Kliniki Niepłodności w Łodzi. To wszystko daje ogromne sumy.
Zdaniem dr. W. Gontarka, wielką pomocą byłoby chociaż częściowe obniżenie kosztów leków. "To wstyd, tym większy, że nasi najbliżsi sąsiedzi, wcale nie bogatsi od nas: Węgrzy, Czesi, Słowacy - przynajmniej w państwowych klinikach częściowo refundują tego typu leczenie" - dodaje W. Gontarek.
Jak się dowiedzieliśmy, w Ministerstwie Zdrowia trwają obecnie końcowe prace nad rozporządzeniem w sprawie standardów postępowania i procedur medycznych dotyczących leczenia niepłodności metodami zapłodnienia pozaustrojowego. Lekarzy i pacjentów bardziej ucieszyłaby informacja o uruchomieniu dodatkowego finansowania.
Co finansuje fundusz?
Procedury związane z niepłodnością, finansowane przez NFZ w ramach w katalogu świadczeń szpitalnych:
o -niepłodność żeńska - monitorowanie i modyfikacja leczenia (badanie biochemiczne, USG);
o -niepłodność żeńska - diagnostyka z badaniami biochemicznymi, w tym hormonalnymi, wizualizacyjnymi (HGS, NMRI/CT), leczenie zachowawcze;
o -niepłodność pierwotna i wtórna - diagnostyka, leczenie A.I. nasieniem męża lub dawcy.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka