Zamiast za pacjentem, pieniądze idą za ministrem

Ewa Szarkowska
opublikowano: 18-12-2002, 00:00

Minister zdrowia wydał rozporządzenie umożliwiające przekazanie kasom chorych w IV kwartale kwot innych niż wynikają z identyfikacji składek na ubezpieczenie zdrowotne.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Mariusz Łapiński podpisał 11 grudnia 2002 r. nowe rozporządzenie w sprawie sposobu ustalania wysokości zaliczek tytułem składek na ubezpieczenie zdrowotne, przekazywanych kasom chorych w 2002 r. przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Zdaniem Renaty Furman, rzecznika prasowego MZ, już 13 grudnia możliwy będzie zwrot potrąconych w listopadzie przez ZUS kwot, co poprawi trudną sytuację m.in. w kasach zachodniopomorskiej, podkarpackiej i opolskiej.
Przypomnijmy, że w listopadzie ZUS nie przekazał kilku kasom chorych ponad 90 mln zł, bo z jego wyliczeń wynikało, że wypłacone wcześniej zaliczki były wyższe niż faktyczne wpłaty dokonane na podstawie liczby ubezpieczonych zidentyfikowanych w tych kasach. Najboleśniej decyzje ZUS-u odczuły kasy zachodniopomorska (mniej o 23 mln zł), opolska (21 mln zł), podkarpacka (34 mln zł). Pierwsza z nich utraciła płynność finansową i przestała na bieżąco płacić świadczeniodawcom. W przypadku drugiej kasy wykazana przez ZUS nadpłata stanowi połowę miesięcznego dochodu.
,Żeby nie utracić płynności finansowej, musieliśmy wypłacać kontrahentom tylko połowę należnych im kwot. Żeby je wyrównać, weszliśmy w debet" - mówi Elwira Bielak, rzecznik Opolskiej RKCh.
Liliana Leniart, rzecznik prasowy Podkarpackiej RKCh zapewnia, że na razie kasie udaje się chronić placówki zdrowia i wypłacać pieniądze zgodnie z umowami. W związku z brakiem tak dużej sumy oddala się wszakże perspektywa zapłaty świadczeniodawcom za tzw. nadwykonania.
Wszystko wskazuje jednak na to, że autorem obecnego zamieszania jest sam minister zdrowia Mariusz Łapiński.
Manipulacja składkami
,Co miesiąc dzielimy pieniądze między kasy na podstawie wskaźników podanych w rozporządzeniu ministra zdrowia i dopiero po zakończeniu kwartału, na podstawie zidentyfikowanych składek weryfikujemy, ile faktycznie pieniędzy należy się konkretnej kasie" - wyjaśnia Anna Warchoł, rzecznik prasowy ZUS-u. A wskaźniki, według których ZUS wypłacał zaliczki dla kas, ustalił nie kto inny, jak obecny minister zdrowia, w rozporządzeniu z 29 grudnia 2001 roku zmieniającym zasady rozdziału pieniędzy pomiędzy kasy chorych. Uznał bowiem, że poprzedni system faworyzował niektóre kasy chorych (m.in. kasę śląską i małopolską).
Drugim ,winowajcą" okazał się system komputerowy ZUS-u. 1 czerwca br. w końcu zaczął działać i identyfikacja składek wzrosła z ok. 65 proc. do 85 proc.
Komu dodać, komu ująć
Istotą najnowszego rozporządzenia jest ponowna korekta wskaźników, według których ZUS wypłaca kasom zaliczki z tytułu składek na ubezpieczenie zdrowotne. Efektem tych zmian będą wyższe zaliczki dla kas, które mają słabą identyfikację, kosztem kas, w których ta identyfikacja jest wysoka. Wygląda więc na to, że na nowym rozporządzeniu jak Zabłocki na mydle wyjdzie 9 kas chorych, które zgodnie z wyliczeniami ZUS-u, miały dostać dodatkowe pieniądze: kujawsko-pomorska (więcej o prawie 9 mln zł), małopolska (27,6 mln zł), podlaska (4,3 mln zł), pomorska (16 mln zł), śląska (9 mln zł), świętokrzyska (5,7 mln zł), wielkopolska (20 mln zł), dolnośląska (ok. 400 tys. zł) i łódzka (413 tys. zł).
,Cały czas mamy nadzieję, że dostaniemy te pieniądze. 16 milionów zł to w sytuacji naszej kasy poważny zastrzyk finansowy" - twierdzi Aleksandra Trzaska, rzecznik Pomorskiej RKCh.
ZUS nie chce wypowiadać się na temat ewentualnych konsekwencji zmian wskaźników. ,Jesteśmy jedynie wykonawcą rozporządzeń ministra zdrowia. Jak tylko nowe wejdzie w życie, zgodnie z nim będziemy przygotowywać kolejne wypłaty dla kas" - mówi Anna Warchoł, rzecznik prasowy ZUS-u.
Tymczasem Urząd Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych poinformował, że 16 grudnia rozpocznie kontrolę w Pomorskiej RKCh. Małgorzata Woźniak-Juhre, rzecznik prasowy UNUZ wyjaśnia, że spowodowały ją liczne, niepokojące sygnały dotyczące zasad kontraktowania świadczeń zdrowotnych i ich dostępności dla pacjentów, a także brak realizacji planu naprawczego. ,Kolejnym bardzo niepokojącym zjawiskiem jest to, że na Pomorzu są największe, zaraz po Dolnym ląsku, zajęcia komornicze. Wynoszą one 27 mln zł" - wyjaśnia rzecznik.

Anna Knysok, były pełnomocnik rządu ds. ubezpieczenia zdrowotnego:

Poprawiający się poziom identyfikacji składek powinien skłonić wszystkich polityków, a szczególnie ministra zdrowia, do ostrożności w wypowiadaniu sądów, które negują wyliczenia poprzedników. Obecny poziom identyfikacji pokazuje wyraźnie, że pan minister Łapiński się pomylił. Niestety, poprawiająca się identyfikacja nie przełoży się na idące w ślad za tym pieniądze dla konkretnych kas.
Nowe rozporządzenie o zasadach rozdziału zaliczek ze składek, polegające na zabieraniu pieniędzy jednym kasom i dawaniu drugim, jest niczym innym, jak tylko ręcznym sterowaniem pieniędzmi ubezpieczonych. Jest to złamanie ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym, która mówi wyraźnie, że do kasy chorych wpływają składki osób w niej ubezpieczonych. Jeśli więc minister zdrowia przekaże te pieniądze innej kasie, to każdy z ubezpieczonych mógłby mieć roszczenie z tytułu przekazania jego składki z powodów politycznych do innej kasy. To duża nieprawidłowość. Nie potrafię się pogodzić z tym, że można tak rozchwiać system finansowy powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.