Z nadzieją na ponadpartyjną politykę Ministerstwa Zdrowia
Z nadzieją na ponadpartyjną politykę Ministerstwa Zdrowia
Gratulując panu ministrowi zaszczytnego, pierwszego miejsca na Liście Stu 2015 „Pulsu Medycyny”, chciałbym, aby ten zachęcający gest Kapituły, przyczynił się do wprowadzania rozsądnych zmian w systemie służby zdrowia. Z pierwszego oglądu widać, że minister dobrał kompetentną ekipę i potrafi słuchać. Mam nadzieję, że ministerstwo nie stanie się z czasem „oblężoną twierdzą” z jedynie słusznymi rozwiązaniami. Nie ze wszystkimi tezami z wywiadu z panem ministrem, prezentowanego w „Pulsie Medycyny” (nr 1(313) — przyp. red.) jestem w stanie się zgodzić.
Co do zarządzania Ministerstwem Zdrowia, to na jego czele powinien stać specjalista w zakresie zarządzania, niezależnie od background’u medycznego, prawniczego, ekonomicznego czy technicznego. Mając do dyspozycji zastępców z wykształceniem medycznym, może z powodzeniem realizować politykę zdrowotną.
Ta polityka powinna być ponadpartyjna i wynikać z potrzeb i możliwości kraju. Pogodzenie tych warunków nie jest łatwe, dlatego przy konstruowaniu polityki zdrowotnej należy korzystać z potencjału wiedzy wielu gremiów zaangażowanych w system opieki.
Wiele słów padło na temat podmiotów prywatnych i ich bogacenia się. Cały czas uwaga skupia się na prywatnych szpitalach, a przecież mamy prawie całkowicie sprywatyzowaną podstawową opiekę zdrowotną i w dużej mierze ambulatoryjną opiekę specjalistyczną. Prywatne szpitale konsumują zaledwie 6 proc. budżetu NFZ przeznaczonego na hospitalizację. Jest to w dalszym ciągu margines, a budzi tyle emocji. W prosty sposób można wykazać, że procedura wykonywana w placówce prywatnej jest z punktu widzenia budżetu, a nie NFZ, o 30 proc. tańsza od wykonywanej w SP ZOZ. Szpital publiczny wybudowany jest ze środków budżetowych, a prywatny ze środków nieobciążających podatników. Ponadto podatek dochodowy szpitali prywatnych trafia do budżetu, podczas gdy SP ZOZ-y tego podatku nie płacą.
Już ten prosty argument ekonomiczny powinien skłonić decydentów do szerokiej prywatyzacji infrastruktury szpitalnej, tak jak stało się to z poz i AOS. Populistyczne, niemające racjonalnego uzasadnienia wydaje się hasło braku przekształceń SP ZOZ i przejmowania udziałów w spółkach medycznych przez kapitał prywatny. SP ZOZ to anachroniczna formuła, nieznajdująca uzasadnienia w realiach ekonomicznych. Im więcej zdrowych zasad ekonomicznych w działalności szpitalnej, tym zdecydowanie lepsze efekty opieki medycznej. Czy szpital zadłużony może być szpitalem bezpiecznym?
W skali każdego roku dopłaty samorządów do szpitali na remonty, inwestycje i pokrycie strat wynoszą kilka miliardów złotych. Środki te powinny być przeznaczone na realizację procedur medycznych, a nie na infrastrukturę. To kolejny powód do prywatyzacji.
Znaczna część prywatnych podmiotów od dawna realizuje opiekę koordynowaną, która staje się teraz aktualnym hasłem systemu. W dużej mierze dotyczy to rynku komercyjnego, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby realizować tę opiekę w ramach systemu NFZ.
Często w dyskusji pojawiają się magiczne słowa „zysk szpitala”, a nie słyszymy „zysk poz czy AOS” oraz działalność non-profit. Zysk pozwala na rozwój nowych inwestycji, technologii, a wreszcie na podnoszenie tak często podkreślanych zarobków personelu medycznego. W ankiecie przeprowadzonej przez OSSP ponad 95 proc. prywatnych podmiotów deklarowało przeznaczenie zysku na inwestycje, czyli cele statutowe. Enel-Med tylko 2 razy w ciągu 22-letniej historii wypłacił dywidendę, a więc można to również uznać za działalność non-profit. Mityczny poziom zysku firm medycznych notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych jest transparentny i zawiera się w przedziale 0-3 proc. Czy jest to zysk godziwy?
Na zablokowaniu możliwości przekształceń najbardziej stracą szpitale powiatowe, często zadłużone, bez nowoczesnej infrastruktury i perspektyw pomocy ze strony równie zadłużonego samorządu. Tu kapitał prywatny (a nie środki budżetowe) może być niezwykle pomocny. Artykuł 20 Konstytucji RP stanowi, iż „Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej (…) stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej”. Odnosząc się do zapisu konstytucji, nie ma najmniejszego powodu, aby infrastruktura szpitali, podobnie jak poz i AOS, pozostawała publiczna.
W grudniu 2014 r. ukazał się (o dziwo, przemilczany w prasie) raport Komisji Europejskiej na temat korupcji w ochronie zdrowia w krajach UE. W części poświęconej Polsce wskazano na nieprawidłowości przy realizacji przetargów oraz omijaniu kolejki oczekujących pacjentów. Jednocześnie podkreślono pozytywny aspekt zmniejszania korupcji przy postępującym w naszym kraju prywatyzowaniu opieki zdrowotnej. To jeszcze jeden argument za prywatyzacją.
Prywatna opieka zdrowotna w postaci poz, AOS i szpitali jest nieodłącznym elementem systemu opieki zdrowotnej w Polsce. Należy jak najpełniej korzystać z tego zasobu i wspierać jego rozwój.
Możliwości inwestycyjne budżetu są i zawsze będą ograniczone. Kapitał prywatny ma duże możliwości realizacji wielu przedsięwzięć w zakresie nowoczesnej infrastruktury medycznej i wypełniania zadań publicznych w służbie zdrowia.
Wierzę, że pan minister zechce zorganizować debatę na temat roli i perspektyw prywatnej opieki zdrowotnej i prywatyzacji sektora.
Adam Rozwadowski,
prezes zarządu Enel-Med
Źródło: Puls Medycyny
Gratulując panu ministrowi zaszczytnego, pierwszego miejsca na Liście Stu 2015 „Pulsu Medycyny”, chciałbym, aby ten zachęcający gest Kapituły, przyczynił się do wprowadzania rozsądnych zmian w systemie służby zdrowia. Z pierwszego oglądu widać, że minister dobrał kompetentną ekipę i potrafi słuchać. Mam nadzieję, że ministerstwo nie stanie się z czasem „oblężoną twierdzą” z jedynie słusznymi rozwiązaniami. Nie ze wszystkimi tezami z wywiadu z panem ministrem, prezentowanego w „Pulsie Medycyny” (nr 1(313) — przyp. red.) jestem w stanie się zgodzić.
Co do zarządzania Ministerstwem Zdrowia, to na jego czele powinien stać specjalista w zakresie zarządzania, niezależnie od background’u medycznego, prawniczego, ekonomicznego czy technicznego. Mając do dyspozycji zastępców z wykształceniem medycznym, może z powodzeniem realizować politykę zdrowotną.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach