Wielka improwizacja w Polanicy Zdroju
Budowa Specjalistycznego Centrum Medycznego w Polanicy trwała ponad 20 lat i kosztowała już 217 mln zł.
Inwestycję firmowały kolejne rządy, a parlamentarzyści swoimi głosami przyznawali na nią miliony z budżetu państwa. Podczas głosowania w Sejmie nad planem finansów na 2004 rok lobbowanie na rzecz Polanicy też było bardzo mocne. Tym razem posłów przekonał argument, iż inwestycja zostanie wreszcie zakończona. Tylko co z tego?
Ochroniarze
zamiast pacjentów
Budowę rozpoczęto w 1984 roku, chociaż plany powstania nowego szpitala w Polanicy są kilka lat wcześniejsze. Przez 20 lat, wydając blisko 217 mln złotych budowano ogromny kompleks dziewięciu budynków szpitalnych o łącznej kubaturze 174 tys. metrów sześciennych. Inwestycję zakończono we wrześniu 2004 roku. Praktycznie od tego momentu szpital mógłby pracować, chociaż nie jest w pełni wyposażony. W gotowych, ogrzewanych budynkach nie ma jednak nikogo poza ochroniarzami, pilnującymi pustego szpitala przed złodziejami.
?Miesięczny koszt utrzymania Specjalistycznego Centrum Medycznego w Polanicy wynosi 30-40 tys. zł. Czekamy na decyzję, do kogo będzie należeć szpital i jakie oddziały się w nim znajdą. Trochę żal, że tak nowoczesny obiekt stoi nadal niewykorzystany" - mówi Jerzy Didyk, kierownik zespołu ds. realizacji SCM przy Zarządzie Inwestycji Centralnych w Warszawie. Opóźnienie w oddaniu do użytku gotowego szpitala spowodowało, że sprawą zainteresowała się Prokuratura Okręgowa w Kłodzku.
?To jest marnowanie publicznych pieniędzy. Ma ono zresztą długą tradycję, bo w trakcie budowy dochodziło do wielu nieprawidłowości. Dlatego zgłosiłem podejrzenie o popełnieniu przestępstwa związanego ze złym wykorzystaniem środków publicznych. Skłonił mnie do tego kroku przedłużający się proces uruchamiania placówki. Szpitale w naszym powiecie znajdują się w fatalnym stanie, pacjenci leżą na korytarzach, nieraz w stuletnich budynkach, a tu czeka na nich nowoczesna placówka, której nie można dla nich otworzyć" - mówi Roman Szymański, radny Polanicy.
Kompleksowa
chirurgia plastyczna
Specjalistyczne Centrum Medyczne znajduje się na wzniesieniu w zdrojowej części Polanicy. Kompleks szpitalny zajmuje powierzchnię 4 hektarów. Panuje cisza, bo szpital otoczony jest przez gęsty las. ?Szkoda, że centrum o takim standardzie jest niedostępne dla naszych chorych. Przyznaję, że część rzeczy wybudowano tutaj za duże lub niepotrzebne. Całość robi jednak ogromne wrażenie" - mówi prof. Kazimierz Kobus, ordynator Oddziału Chirurgii Plastycznej w Szpitalu Chirurgii Plastycznej w Polanicy. Robi wrażenie, tym bardziej, że to właśnie tu miał się przeprowadzić oddalony o kilometr Szpital Chirurgii Plastycznej.
Szpital ten był najważniejszym ośrodkiem tego typu w Polsce. Ale już dwadzieścia lat temu budynek uznano za niewartą remontu ruinę. ?Dlatego zaplanowano budowę nowej placówki, która miała zabezpieczyć nie tylko potrzeby tego regionu, ale całej Polski, a nawet sąsiednich krajów" - mówi Tadeusz Witold Młyńczak, jeden z inicjatorów budowy, w latach 80. minionego wieku poseł ziemi wałbrzyskiej i przewodniczący Stronnictwa Demokratycznego.
Szkic programowy nowego szpitala, pochodzący z 1985 roku, mówił o budynkach o kubaturze 152 tys. metrów sześciennych i 232 łóżkach dla chirurgii plastycznej. Tak duży ośrodek przeznaczony wyłącznie dla chirurgii plastycznej był ewenementem na skalę europejską. Jednak dopiero w 2000 roku, po kontroli z Ministerstwa Zdrowia, zorientowano się, że budowany obiekt jest za duży jak na chirurgię plastyczną i postanowiono, że zostaną tam przeniesione oddziały z sąsiednich szpitali. Do tej pory nie wiadomo które. Pewne jest natomiast, że chirurgia plastyczna w SCM zajmie jedynie 59 łóżek.
Właściciel pilnie poszukiwany
Specjalistyczne Centrum Medyczne w Polanicy stoi gotowe od pół roku i dopiero teraz Ministerstwo Zdrowia wraz z miejscowymi samorządami zastanawiają się, jaka będzie forma prawna nowego szpitala, do kogo będzie on należał i najważniejsze, kto będzie w nim leczył. W styczniu br. minister zdrowia Marek Balicki powołał specjalny zespół, który opracowuje koncepcję działania nowego szpitala, zaś miesiąc później wyznaczył swojego pełnomocnika ds. uruchomienia SCM.
?To bardzo trudne problemy. Organem założycielskim szpitala może być zarówno Starostwo Kłodzkie, jak i resort zdrowia czy Dolnośląski Urząd Marszałkowski. Może utworzymy spółkę użyteczności publicznej. O ile oczywiście ustawa Sejmu umożliwi funkcjonowanie szpitali na takich zasadach. W takiej spółce mogłyby uczestniczyć tutejsze uzdrowiska czy ZUS" - mówi Adam Ugrewicz, pełnomocnik ministra i równocześnie dyrektor Szpitala Chirurgii Plastycznej w Polanicy.
Według wstępnych ustaleń, do szpitala miałyby się przeprowadzić niektóre oddziały z pięciu szpitali w Kotlinie Kłodzkiej, które należą do trzech właścicieli: starosty kłodzkiego, marszałka dolnośląskiego i burmistrza Bystrzycy. Po tej przeprowadzce cztery z nich powinny zostać zlikwidowane, na co jednak nie chcą się zgodzić lokalne władze, chociaż na jednego mieszkańca powiatu kłodzkiego przypada dziesięć łóżek więcej niż średnio w Polsce.
?Chcemy, by wszystkie nasze szpitale pozostały, bo są one potrzebne. Podjęliśmy się trudu restrukturyzacji naszych placówek medycznych, wydaliśmy na ten cel nawet obligacje na 28 mln złotych" - mówi Adam Łącki, starosta kłodzki.
?Nie jest możliwe finansowanie nowego szpitala w Polanicy bez likwidacji innych placówek w tym regionie. Tylko przesuwając pieniądze z ich kontraktów do Specjalistycznego Centrum Medycznego w Polanicy możemy płacić za usługi medyczne w nowej jednostce. Chcielibyśmy, by tak się stało, ponieważ inne szpitale w Kotlinie Kłodzkiej w większości znajdują się w opłakanym stanie, również poziom opieki medycznej w nich nie jest wysoki. Taka zmiana byłaby dobra dla wszystkich, a przede wszystkim dla pacjentów" - uważa Andrzej Woźny, dyrektor dolnośląskiego oddziału NFZ.
?Zaproszę do SCM przedstawicieli samorządów, by na własne oczy przekonali się, w jakich warunkach mogliby być leczeni ich mieszkańcy. Może przekona ich to ostatecznie, że warto zlikwidować małe szpitale w Bystrzycy czy Nowej Rudzie, by przenieść oddziały z nich do nowych budynków" - planuje Adam Ugrewicz.
Zmarnowane pieniądze
W trakcie budowy Specjalistycznego Centrum Medycznego w Polanicy Zdroju zmarnowano wiele publicznych pieniędzy. Mówią o tym m.in. wyniki kontroli NIK z 2003 roku.
Kontrolerzy stwierdzili wówczas, że na budowie brakuje podstawowych dokumentów, m.in. harmonogramu prac. Do kosztów budowy szpitala w Polanicy wrzucono 418 tys. złotych, za które kupiono luksusowy samochód marki Lancia dla dyrektora Zarządu Inwestycji Centralnych, instytucji nadzorującej budowę od 2000 roku, a dla jego podwładnych m.in. kilkadziesiąt zestawów komputerowych, notebooków, skanerów oraz drukarek laserowych. W 1995 roku dla szpitala zakupiono laser medyczny z Białorusi za 65 tys. złotych, który nie został odebrany. Co więcej, nikt się nie dopominał o niego u dostawcy.
Takie przykłady można mnożyć. Dla szpitala pod koniec lat 80. zeszłego wieku zakupiono tysiąc okien modrzewiowych, zanim je jednak zamontowano, tak długo stały na świeżym powietrzu, aż się wypaczyły. Następnie w latach 1996-97 kupiono 280 okien plastikowych. Problem w tym, że zgodnie z przepisami nie powinny być one zastosowane w szpitalu, bo nie mają nawietrzaków, czyli uchylnej górnej części. Dopiero za trzecim razem kupiono właściwe okna.
?Skandalem jest to, że dla części zakupionych urządzeń już kończy się okres gwarancyjny, podczas gdy nigdy nie były używane. Do szpitala zakupiono wysokiej klasy sprzęt do mikrochirurgii oka, który pewnie nie będzie wykorzystywany. W szpitalu zaplanowano, zbudowano i wyposażono zbyt duże jak na nasze potrzeby pododdziały oparzeniowy i chirurgii plastycznej dzieci" - mówi prof. Kazimierz Kobus, ordynator Oddziału Chirurgii Plastycznej w Szpitalu Chirurgii Plastycznej w Polanicy.
Przy SCM miało zostać wybudowane lądowisko dla helikopterów - nie zostało, bo nie dopełniono wszystkich formalności prawnych, przejmując teren pod jego budowę. Prowadząca na budowę ulica nie została przez 20 lat skończona, ponieważ wykonawca nie położył zewnętrznej nawierzchni drogi. Teraz nie ma komu zabrać pieniędzy za niewykonaną usługę, bo firma już nie istnieje.
Komentuje Paweł Trzciński, p.o. dyrektora Biura Prasy i Promocji w Ministerstwie Zdrowia:
Specjalistyczne Centrum Medyczne w Polanicy Zdroju nie przyjmuje jeszcze pacjentów, ponieważ na proces jego uruchamiania wpływ mają nie tylko aspekty techniczne, budowlane, ale także aspekty prawne, finansowe oraz dotyczące organizacji ochrony zdrowia na terenie makroregionu dolnośląskiego. Proces uruchamiania tej inwestycji jest w toku i planuje się, że w 2005 roku, najwcześniej w końcu II kwartału, centrum może zacząć obsługę pacjentów.
Racjonalne uruchomienie SCM wymaga jednak spełnienia kilku warunków, w tym m.in. wygaszenia działalności obecnie funkcjonującego Szpitala Chirurgii Plastycznej w Polanicy Zdroju i przejęcia jego działalności przez nowy szpital, jak również częściowego przejęcia usług medycznych świadczonych przez jednostki tworzące ZOZ Kłodzko. Wymaga ponadto przeprowadzenia faktycznej restrukturyzacji opieki zdrowotnej zarówno w powiecie kłodzkim, jak też na całym Dolnym ląsku. Aktualnie trwają prace uzgodnieniowe między Ministerstwem Zdrowia, powiatem kłodzkim, województwem dolnośląskim, przy udziale wrocławskiej Akademii Medycznej, powiatu ząbkowickiego i dolnośląskiego oddziału NFZ.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marcin Murmyło, Wrocław