Wiele problemów z PET

opublikowano: 16-03-2005, 00:00

Dla Pulsu Medycyny komentuje doc. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy ds. onkologii klinicznej:

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
PET nie służy w pierwszej kolejności do wczesnego wykrywania nowotworów, ale do oceny stopnia zaawansowania nowotworu już wykrytego, a także monitorowania stanu chorego po leczeniu. Dzięki tej tomografii możliwe jest różnicowanie zmian o charakterze nawrotu choroby nowotworowej od innych, np. pozwala nam wyjaśnić, czy przyczyną zmian w klatce piersiowej są zmiany popromienne czy nawrót choroby nowotworowej. Trudno to stwierdzić dotychczasowymi metodami, a dzięki PET-owi - dużo łatwiej.
W mediach w ostatnich dniach trwa burzliwa dyskusja na temat braku dostępności do tej metody w Polsce. Oczywiście badań tych wykonuje się zbyt mało ze względu na ich cenę, jednak z drugiej strony nie ma potrzeby robić ich tak wiele, jak się powszechnie uważa.
PET ma wbrew pozorom niewiele wskazań w onkologii (ale nie zapominajmy, że z powodzeniem stosuje się go także w innych dziedzinach, np. w kardiologii). W bardzo wielu obszarach zastosowań tej metody trwają jeszcze badania kliniczne, toczą się naukowe dyskusje. Wciąż nie można traktować badania PET jako standardu w onkologii. Wciąż jest wiele sprzeczności: np. Amerykańskie Towarzystwo Torakochirurgiczne umieszcza PET w zaleceniach diagnostyki układu oddechowego, ale Europejskie Towarzystwo Torakochirurgiczne - nie.
Wciąż także oceniana jest opłacalność tej technologii w sensie medyczno-ekonomicznym. W Polsce proponowana cena wynika nie tylko z bieżących wydatków związanych z użytkowaniem sprzętu i kosztem badań. Prawdopodobnie wliczone są w nią także wydatki związane ze spłatą kredytu, jaki szpital zaciągnął na zakup aparatu. A to znacznie podraża koszty.
Problem polega na tym, że sprzęt ten znalazł się w nie najlepszym miejscu. Jest kilka innych wiodących ośrodków akademickich (jak choćby w Krakowie, Gliwicach, Gdańsku, Wrocławiu czy Warszawie), które być może byłyby w stanie udźwignąć ciężar utrzymania tak nowoczesnej i jednocześnie bardzo drogiej diagnostyki oraz lepiej wykorzystać ją w praktyce klinicznej.


Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.