Wiceminister Twardowski o receptach

  • Jolanta Grzelak-Hodor
opublikowano: 18-03-2010, 00:00

Lekarz nie ma obowiązku dokumentowania faktu wystawienia recepty typu „pro auctore” i „pro familiae” – napisał wiceminister zdrowia Marek Twardowski w piśmie skierowanym 10 marca 2010 roku do prezesa NFZ i dyrektorów wszystkich oddziałów wojewódzkich funduszu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jednoznaczne przedstawienie stanowiska resortu w tej sprawie jest reakcją na skargi płynące z Krakowa, gdzie Małopolski Oddział Wojewódzki NFZ grozi lekarzom poważnymi sankcjami za to, iż wystawienie tego typu recept nie zostało potwierdzone w o karcie pacjenta.

„Docierają do nas sygnały, że małopolski oddział NFZ zamierza wyciągnąć prawne konsekwencje wobec przynajmniej kilku lekarzy, którzy wypisując recepty typu „pro auctore” i „pro familiae” nie odnotowali tego w dokumentacji. Tworzenie karty pacjenta dla samego siebie czy dla własnego ojca wydaje się absurdem, tymczasem sankcje mogą być bardzo poważne” – mówi dr hab. Andrzej Matyja, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie.

Docent Matyja postanowił więc interweniować w Ministerstwie Zdrowia: „Oczywiście, nie chcę uogólniać, mogą się zdarzyć różne sytuacje. Jeśli zakwestionowana przez NFZ recepta nie budzi żadnych pozaformalnych wątpliwości, lek został przepisany w ilości wskazującej wyłącznie na własne potrzeby, fundusz nie ma prawa karać. Inaczej wygląda sytuacja, kiedy ilość leku wydaje się znacznie przekraczać potrzeby lekarza czy kogoś z jego bliskich. Takie przypadki samorząd również uznaje za karygodne. Zwróciłem się do małopolskiego NFZ o udostępnienie listy ukaranych lekarzy, ale do dziś jej nie otrzymałem” – dodaje docent Andrzej Matyja.

Za to ministerstwo wyjątkowo szybko zareagowało na protesty lekarzy i przypomniało szefom NFZ, iż ani art. 41 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, ani art. 24 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, ani też żadne rozporządzenia MZ nie nakładają wprost na lekarzy obowiązku dokumentowania faktu wystawienia recept „pro auctore” i „pro familiae”. NFZ nie ma więc prawa za to karać.
Chyba, że recepta budzi zastrzeżenia z zupełnie innych powodów.

Tymczasem MOW NZF nie komentując sprawy poinformował tylko, że oczekiwana przez Izbę Lekarską lista właśnie została wysłana.

Czytaj również:

Rewolucja w refundacji? - wywiad z wiceministrem Markiem Twardowskim

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.