Salus daje narzędzie do obrony

Lidia Sosnowska-Smogorzewska
opublikowano: 18-03-2010, 00:00

Pozycja aptekarza-odbiorcy produktów w ramach sprzedaży bezpośredniej staje się znacznie słabsza niż w przypadku tradycyjnej dystrybucji leków. Natomiast wprowadzanie do aptek książeczek z nagrodami – jak na stacjach benzynowych – jest absurdalne i niewłaściwe - komentuje w rozmowie z Lidią Sosnowską-Smogorzewska sytuację na rynku aptecznym mgr. farm. Aleksander Żurek, prezes Salus International.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Wielu hurtowników uważa, że system zaopatrywania aptek kilka razy w ciągu dnia jest zbyt kosztowny, aby mógł w przyszłości funkcjonować na rynku. Czy zbliża się jego zmierzch?

- Nie ulega wątpliwości, że przy coraz wyższych kosztach dystrybucji i zaopatrywania aptek, system ten będzie weryfikowany. Przede wszystkim spowoduje to konsolidacja rynku. Dostawców zostanie mniej, więc nie będą musieli konkurować ze sobą w tej dziedzinie. Oczywiście dostawy na cito, zawsze będą się zdarzały, taka jest specyfika tego rynku. Być może jednak w przyszłości realizacja drugiej, czy trzeciej dostawy w ciągu dnia będzie usługą dodatkowo płatną.


Niechęć wielu aptek do tworzenia zapasów magazynowych wynika częściowo ze słabej kondycji finansowej. Głównie dotyczy to niewielkich samodzielnych aptek. Jak będzie – pana zdaniem – wyglądała w Polsce sprzedaż detaliczna leków, przetrwają małe rodzinne apteki, czy przyszłość należy do placówek sieciowych?

- Wszystko zależy od polityków i ich wizji, a raczej od skuteczności lobbingu tych czy innych grup. Najsilniejsi do tej pory byli zwolennicy budowania sieci aptek. Ale sytuacja się zmieniła 19 maja ubiegłego roku, kiedy Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu w swojej opinii stwierdził co prawda, że każde państwo może rynek aptek regulować samodzielnie, ale dystrybucja leków poprzez aptekę będącą własnością farmaceuty jest dla pacjenta najbezpieczniejsza.


Czy program Salusa „Ta Apteka to Zdrowie i Opieka” nie jest wstępem do budowy własnej sieci?

- Przeciwnie, to program wsparcia marketingowego dla niezależnych aptek. Powstał trzy lata temu w odpowiedzi na działania marketingowe innych hurtowników i sieci aptek. Osobiście uważam, że wprowadzanie do aptek książeczek z nagrodami – jak na stacjach benzynowych – jest absurdalne i niewłaściwe. Musimy jednak współpracującym z nami placówkom dać narzędzie do obrony przed innymi programami. „Ta Apteka to Zdrowie i Opieka” oferuje zresztą rozwiązania podobne do konkurencyjnych pomysłów. Postanowiliśmy jedynie wzbogacić go o elementy charakterze niekomercyjnym np. badania profilaktyczne. Pacjent zbiera punkty, a my załatwiamy mu wizytę w najbliższej przychodni.

Cały wywiad znajdzie się w Pulsie Farmacji nr 4/5 (46/47) z 24 marca 2010 r.


Aktualna oferta prenumeraty Pulsu Medycyny

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Lidia Sosnowska-Smogorzewska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.