Sukces lekarzy i inżynierów

Monika Wysocka
opublikowano: 18-03-2010, 00:00

W Centralnym Szpital Weteranów w Łodzi operacje złamanego oczodołu przeprowadza się nowatorską metodą: odbudowy ściany oczodołu indywidualnym wszczepem.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Nowością jest nie sam zabieg chirurgiczny, a sposób przygotowania do niego, co wpływa na efekty końcowe. „Gdy dochodzi do złamania oczodołu, powiększa się lub zmniejsza jego objętość. Naszą rolą jest odtworzenie tej pierwotnej objętości. W metodzie przez nas opracowanej stosujemy specjalistyczne programy komputerowe, które pozwalają przygotować precyzyjny model, na podstawie którego odtwarzamy zniszczoną część twarzoczaszki” – wyjaśnia dr hab. Marcin Kozakiewicz z oddziału klinicznego chirurgii szczękowo-twarzowej.

Model z tomografu

Za wzór służy lekarzom zdrowy oczodół. Na podstawie tomografii komputerowej robią lustrzane odbicie i wykonują syntetyczny model. Dzięki niemu w czasie zabiegu mogą zweryfikować to, co widzą, z tym co powinno w tym miejscu być. Specjalista odpowiednio profiluje siatkę tytanową, która odtwarza uszkodzoną ścianę oczodołu.

„Nowością w tym wszystkim jest możliwość zastosowania tego modelu do stworzenia indywidualnie wyprofilowanej siatki służącej do odtworzenia kości oczodołu. W tradycyjnej metodzie lekarz po prostu wygina i kształtuje tę tytanową siatkę „na oko”. Dzięki nowemu algorytmowi postępowania mamy możliwość zrobić to z idealną dokładnością – o ile oczywiście założymy, że człowiek jest symetryczny” – tłumaczy dr Kozakiewicz.

Sama operacja przebiega standardowo. Wykonuje się dojście chirurgiczne, nastawienie odłamów, a jeśli nie można - znalezienie ubytków kości, odprowadzenie przepukliny, wprowadzenie siatki (w tym przypadku tej indywidualnie wymodelowanej) i zaszycie rany.

Lepsze wyniki leczenia

Do przeprowadzenia zabiegu nie jest potrzebny specjalny sprzęt. To raczej kwestia warsztatu naukowego, który pozwolił stworzyć tę metodę leczenia.

Oprócz oprogramowania, do wykonania modelu potrzebna jest bowiem wiedza człowieka, który dobrze rozumie anatomię radiologiczną i konsultacja chirurga twarzowo-szczękowego, który wskaże operowane miejsce, tak by model odtwarzał dokładnie to, czego brakuje.

Polskim specjalistom udało się tego dokonać dzięki współpracy pomiędzy Uniwersytetem Medycznym w Łodzi a Politechniką Łódzką. „Łącznikiem jest nasz wspólny doktorant Marcin Elgalal, który pracuje w Zakładzie Radiologii i Diagnostyki Obrazowej (stąd bliskość do medycyny), a doktorat będzie bronił na Politechnice” – mówi dr Kozakiewicz.

Nowatorską metodę odtwarzania zniszczonych ścian oczodołu z zastosowaniem indywidualnie kształtowanych wszczepów stosuje się już od kilku lat. W sumie w łódzkim ośrodku zoperowano w ten sposób 15 pacjentów.

Weryfikującą specjalnością dla tego typu zabiegów jest okulistyka. Ocenia się czynność narządu wzroku po zabiegu, sprawdza, czy gałka oczna odzyskała ruchomość we wszystkich kierunkach i w pełnym zakresie kątów.

„Porównywaliśmy wyniki i zaobserwowaliśmy statystycznie znaczącą różnicę, zarówno po dwóch tygodniach od zabiegu, jak i po roku. W grupie pacjentów z indywidualnie dopasowaną siatką wyniki leczenia są znacząco lepsze niż u pacjentów operowanych według klasycznego, arbitralnego modelowania siatki tytanowej” – mówi specjalista.

Chociaż efekty są tak dobre, zabiegi tą nowatorską metodą wykonuje się tylko w Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. „Trudność polega na tym, że brakuje ośrodków, gdzie można stworzyć model. Rzadko zdarza się, by uczelnia medyczna miała bliski kontakt z politechniką, brakuje porozumienia pomiędzy inżynierią i medycyną” – uważa dr Kozakiewicz.
Metoda jest droższa, bo trzeba wytworzyć model, ale koszt takiej innowacji (1500 zł) pokrywa NFZ.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.