Wartościowanie pracy w medycynie
Adam Kozierkiewicz, asystent w Zakładzie Medycznych Systemów Informacyjnych Instytutu Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, na zlecenie Naczelnej Izby Lekarskiej przygotował analizę pt. ?System wartościowania pracy lekarzy".
?Jest to rodzaj katalogu świadczeń lekarskich, czynności wykonywanych zarówno w lecznictwie ambulatoryjnym, jak i szpitalnym, obejmujący wszystkie możliwe specjalności medyczne. Zawiera ok. 7 tys. procedur, każda z nich jest wyrażona w punktach i co ważne, odnosi się tylko do pracy lekarza" - mówi A. Kozierkiewicz.
Jego zdaniem, taki wzorowany na amerykańskim katalog mógłby być przydatny w negocjowaniu stawek wynagrodzeń polskich lekarzy z ich pracodawcami, ale także w ustalaniu stawek kontraktów zawieranych między Narodowym Funduszem Zdrowia (lub innymi płatnikami) a praktyką lekarza. W tym drugim przypadku konieczne jest jednak dodanie kosztów praktyki, nie związanych bezpośrednio z pracą lekarza.
Jak pracuje lekarz?
Propozycja stworzenia katalogu świadczeń lekarskich spotkała się z dobrym przyjęciem dyrektorów ZOZ-ów. ?Wartościowanie pracy lekarzy byłoby przydatnym narzędziem w ustalaniu regulaminu wynagradzania. Każda grupa zawodowa musi mieć jakieś argumenty przemawiające za jej ewentualną silniejszą pozycją" - uważa Marek Wójtowicz, prezes Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej i dyrektor Szpitala Powiatowego w Lubartowie. M. Wójtowicz podkreśla, że regulamin ten jest zawsze wynikiem kompromisu i uzgodnień z przedstawicielami wszystkich grup zawodowych. O ile w przypadku personelu średniego istnieją pewne kryteria wartościowania pracy pielęgniarek, o tyle takich czytelnych kryteriów wyceniania nigdy nie doczekali się lekarze. Stąd biorą się środowiskowe kontrowersje co do tego, jakie są proporcje wkładu pracy w poszczególnych specjalnościach lekarskich i w odniesieniu do innych grup zawodowych.
?Jedyną formą oceny aktywności lekarzy są prace biegłych sądowych, którzy oceniają np., jak bardzo ciężki był dyżur lekarski. A wiedza o tym, ile dany lekarz wykonuje czynności i ile one kosztują, byłaby dla pracodawcy bardzo pomocna, ponieważ każda specjalność ma inny zestaw czynności do wykonania i w każdej z nich jest inaczej rozłożona ciężkość pracy - mówi Marek Wójtowicz. - Teraz generalnie we wszystkich szpitalach lekarze różnych specjalności zarabiają tyle samo. Wartościowanie pracy lekarzy może pozwoli zakończyć rywalizację pomiędzy nimi i licytowanie się, który lekarz w szpitalu ciężej pracuje: chirurg, pediatra czy okulista".
Sklasyfikowanie poszczególnych procedur lekarskich będzie procesem niezwykle pracochłonnym. W polskich warunkach może okazać się, że nie da się wyjść poza poziom ustalenia zaledwie proporcji. A później, tak jak wszędzie na świecie, o tym, ile dany lekarz zarabia, zdecyduje i tak rynek. ?Pracodawca będzie musiał respektować oczekiwania lekarzy, jeśli będzie chciał zatrudniać fachowców" - uważa M. Wójtowicz.
Za i przeciw wzorcom z USA
Naczelna Izba Lekarska jest zainteresowana stworzeniem polskiej klasyfikacji procedur lekarskich. A. Kozierkiewicz zaproponował, by korporacja wystąpiła do American Medical Association o prawo do tłumaczenia i opublikowania klasyfikacji CPT-4 oraz do korzystania z opracowanych w USA punktowych procedur medycznych. Przy Naczelnej Radzie Lekarskiej miałaby powstać komisja ds. adaptacji systemu wynagradzania lekarzy oraz komisja ds. wynagrodzeń lekarskich.
System CPT-4 był w USA rozwijany przez 15 lat, zainwestowano w niego 150 mln dolarów, w znacznej części pochodzących ze źródeł rządowych. Jest stosowany przez prywatnych ubezpieczycieli, ale firmowany przez American Medical Association (odpowiednik korporacji zawodowej lekarzy).
?Realia amerykańskie są zupełnie inne, inny rozkład pracy, olbrzymia diagnostyka, silna pozycja tych pracowników, którzy u nas są raczej lekceważeni, jak patomorfolodzy czy specjaliści rentgenodiagnostyki. Te grupy zawodowe, które tam dyktują tempo, bo są niezbędne, u nas zawsze były dotąd traktowane po macoszemu. Z rozwiązań amerykańskich można wziąć tylko metodologię i nałożyć na nią nasze dane" - uważa M. Wójtowicz.
Pytanie tylko: jakie? W Polsce nie powstał dotąd raport o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, choć próby jego opracowania podejmowały m.in. firmy doradztwa personalnego. Rynek okazał się zbyt trudny do oszacowania.
Kreślenie scenariuszy
Paweł Żakowicz, menedżer firmy Hay Group:
Idea wartościowania stanowisk pracy polega na tym, żeby zbudować hierarchię stanowisk w określonej grupie zawodowej czy w danej organizacji, ustawić je od najważniejszych do najmniej ważnych. Odbywa się to przy użyciu najróżniejszych kryteriów. Przykładowo, metoda firmy Hay zawiera w sobie trzy zbiory kryteriów. Pierwszy to kryteria związane z wiedzą, doświadczeniem, umiejętnościami; drugi dotyczy problemów, jakie osoba na danym stanowisku spotyka, a trzeci - wagi, wpływu stanowiska na całą organizację lub całą komórkę, do której dane stanowisko jest przypisane.
Wartościowanie zawsze kończy się przypisaniem jakiemuś stanowisku liczby punktów, dzięki której można ustawić hierarchię stanowisk.
Wartościując stanowiska, nie mówimy o tym, ile poszczególne osoby mają zarabiać. Szukamy dodatkowych informacji, jak płaci rynek, jakie są zasady wynagradzania danej grupy zawodowej, jaka jest praktyka. My tylko przygotowujemy możliwe scenariusze, biorąc pod uwagę możliwości pracodawcy, rynek zewnętrzny, jak również aktualne poziomy wynagrodzeń pracowników, a decyzję o poziomie płac podejmuje pracodawca.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska