Tłoczno w trójmiejskich porodówkach. Lekarze ostrzegają przed porodami w karetkach

EG/Polsat News
opublikowano: 09-08-2021, 14:44

Szpital św. Wojciecha w Gdańsku poinformował, że z powodu braku miejsc część pacjentek zostanie przekierowana do innych placówek. Lekarze boją się o bezpieczeństwo ciężarnych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

O braku miejsc na oddziałach ginekologiczno-położniczych w szpitalu na gdańskiej Zaspie informuje - powołując się na komunikat lecznicy - Polsat News. Problem wynika z ograniczenia przyjęć od 1 sierpnia w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku z uwagi na sezon urlopowy oraz zamknięcia oddziału położniczego w gdańskim Szpitalu im. M. Kopernika z powodu COVID-19.

Konsultanci chcą spotkania z wojewodą

Lekarze obawiają się o bezpieczeństwo pacjentek i ostrzegają przed porodami w karetce lub w drodze do szpitala.

Najbliższymi placówkami, które mogą przyjąć ciężarne są te w Elblągu i Starogardzie Gdańskim. O interwencję poproszono wojewodę pomorskiego. Jerzy Karpiński z Wojewódzkiego Urzędu Pomorskiego przyznaje, że sytuacja w regionie jest bardzo trudna.

Problem zamykania oddziałów nie wynika wyłącznie z sezonu urlopowego.
iStock

– Konsultanci wojewódzcy w zakresie perinatologii, a także ginekologii i położnictwa, zwrócili się do wojewody pomorskiego o pilne zorganizowanie spotkania w celu wyjaśnienia tej sytuacji i przywrócenia stanu, który będzie gwarantował bezpieczeństwo kobietom rodzącym - powiedział w Polsat News Karpiński.

Deficyt kadr nie tylko na porodówkach

Problemem, z jakim zmaga się od dłuższego czasu ochrona zdrowia, jest zamykanie bądź ograniczanie działalności oddziałów szpitalnych z uwagi na braki personelu. Kryzys najmocniej dotknął pediatrię, internę i neurologię - to tam specjalistów brakuje najbardziej.

– Nie dziwię się, że obecnie nie ma chętnych do pracy w oddziałach szpitalnych, skoro Ministerstwo Zdrowia wyznaczyło pensję lekarza specjalisty w szpitalu na poziomie ok. 6800 zł brutto. Poradnia rodzinna w tym samym czasie temu samemu lekarzowi jest w stanie zapłacić wielokrotnie więcej, podobnie jak prywatna firma - komentował dla portalu pulsmedycyny.pl dr Jerzy Friediger, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.