W trądziku kurację trzeba zacząć jak najwcześniej, nie dopuszczając do rozwoju choroby i powstawania blizn
O najnowszym podejściu do leczenia trądziku z prof. Hanną Wolską z Kliniki Dermatologii Akademii Medycznej w Warszawie rozmawia Ewa Szarkowska.
Czy zgodzi się pani z potoczną opinią, że trądzik to coś, co przemija z wiekiem i nie wymaga żadnego leczenia, co najwyżej wizyty u kosmetyczki?
Trądzik pospolity to choroba skóry, która dotyka praktycznie 100 procent młodzieży w wieku od 12 do 25 roku życia i bezwzględnie - wbrew obiegowym opiniom - wymaga fachowej terapii. Niestety, nadal bardzo często pojawienie się pojedynczych, grudkowo-krostkowych wykwitów traktowane jest jako przejaw zwykłej infekcji skóry i stąd przekonanie, że wystarczy je tylko zdezynfekować szeroko reklamowanymi preparatami odkażającymi. Tymczasem to nie jest kwestia infekcji, tylko dość dobrze zdefiniowanych zmian trądzikowych, wywoływanych przez bakterie beztlenowe. Wiadomo, że w trądziku mamy do czynienia z nadmiernym rogowaceniem ujść gruczołów łojowych, co powoduje ich zaczopowanie i powstawanie zaskórników, popularnie nazywanych wągrami. Następnie w zaskórnikach dochodzi do osiedlania i namnażania specyficznych dla trądziku bakterii beztlenowych Propionibacterium acnes, co w konsekwencji prowadzi do powstawania zmian zapalnych, widocznych dla nas gołym okiem jako grudki, krostki i zmiany cystowate.
Drobne zmiany trądzikowe na twarzy mogą pojawiać się także u dzieci młodszych, między 10 a 12 rokiem życia. Czy one także wymagają leczenia?
Tak. W trądziku bardzo ważne jest, by kurację zacząć jak najwcześniej, nie dopuszczając do rozwoju choroby i powstawania blizn. Niestety, na ogół przez pierwszy rok lub dwa lata od pojawienia się zaskórników, grudek i krost dzieci są prowadzane do gabinetów kosmetycznych, co jest absolutnie niewskazane. Oczyszczanie kosmetyczne skóry na ogół bowiem nasila zmiany trądzikowe.
Czy to prawda, że bardzo dużym problem w Polsce jest doszukiwanie się w zmianach trądzikowych objawów innych chorób skóry?
Niestety, tak. Przykładem są duże, pojedyncze zmiany naciekowe, osiągające średnicę centymetra, a nawet dwóch, które bardzo często nie są rozpoznawane jako trądzik i nacinane chirurgicznie. Zdarza się tak nawet w dużych ośrodkach akademickich. Tymczasem zabieg taki absolutnie tych zmian nie wyleczy, zawsze zostawia bliznowacenie, a tuż obok powstałej blizny tworzy się kolejny naciek zapalny. Niedawno zgłosiła się do mnie pacjentka, która przez kilka lat miała w Warszawie chirurgicznie nacinane guzy powstałe w wyniku zmian trądzikowych. To były przerażające zmiany, które po wdrożeniu prawidłowego leczenia, same zaczęły ustępować.
Ostatnio lekarze często zlecają posiewy bakteriologiczne z treści wykwitu trądzikowego i wykonanie antybiogramu.
W przypadku pojawienia się na skórze pojedynczych zmian krostkowych czy naciekowych często niepotrzebnie robi się posiewy bakteriologiczne. Robienie ?z marszu" tzw. antybiogramu nie ma sensu, gdyż na naszej skórze zawsze jest jakaś ilość bakterii-saprofitów i dlatego zawsze można coś wyhodować. W efekcie oznaczamy lekooporność i leczymy czymś, co w ogóle nie ma wpływu na trądzik. W trądziku posiewy bakteriologiczne zalecane są dopiero w sytuacji, gdy po jakimś czasie stosowania terapii przeciwtrądzikowej nie widać żadnej poprawy. Wtedy istotnie możemy się spodziewać bardzo rzadkich chorób ropnych.
Czy w przypadku zmian trądzikowych wskazane są badania hormonalne?
U nastolatek i młodych kobiet, u których trądzik jest zazwyczaj związany ze zmianami, jakie zachodzą w organizmie każdego młodego człowieka, na ogół nie wykonuje się takich badań. Badania hormonalne zalecane są tylko wtedy, gdy trądzik nie ustępuje u kobiety po dwudziestym roku życia bądź istnieją konkretne objawy świadczące o nadprodukcji androgenów w postaci zaburzeń miesiączkowania i nadmiernego owłosienia. Wtedy rzeczywiście wymagane jest badanie endokrynologiczne i ścisła współpraca z endokrynologiem.
Czy trądzik może leczyć lekarz poz, czy powinien to robić dermatolog?
W Polsce zaleca się, by robił to raczej dermatolog, choć rzeczywiście w przypadku łagodnego trądziku, wymagającego tylko leczenia miejscowego, terapię powinien prowadzić lekarz podstawowej opieki zdrowotnej. Prawda jest bowiem taka, że nigdzie na świecie średnio nasilonego trądziku nie leczą dermatolodzy, tylko lekarze rodzinni. Ale może za granicą lekarze ci są lepiej wyszkoleni, bo u nas kończy się to właśnie tym, że niepotrzebnie wysyłają pacjentów do chirurgów lub zlecają posiewy.
Na czym powinno polegać prawidłowe leczenie trądziku?
Obecnie uważa się, że w prawidłowo prowadzonym trądziku powinno się stosować miejscowo antybiotyk w połączeniu z lekiem z grupy retinoidów - pochodnych witaminy A bądź z nadtlenkiem benzoilu. W Polsce mamy całą gamę preparatów przeciwbakteryjnych, opartych na erytromycynie i klindamycynie. Są też wszystkie cztery dostępne na świecie pochodne witaminy A - retinoina, izotretinoina, adapalen i tazaroten. Leczenie skojarzone ma na celu po pierwsze - likwidację już istniejących zaskórników i zapobieganie dalszemu rogowaceniu ujść gruczołów łojowych, a także rozwojowi bakterii, po drugie - zapobieganie rozwojowi lekooporności.
Czy w trądziku wskazana jest terapia ogólna, a jeśli tak, to kiedy?
Wskazaniem do włączenia antybiotyków doustnych, konkretnie tetracykliny lub doksycykliny, jest zaawansowana postać trądziku grudkowo-krostkowego. Jeśli zmiany trądzikowe nie poddają się leczeniu tetracykliną, mamy jeszcze do dyspozycji dostępną od 20 lat na polskim rynku pochodną witaminy A - izotretinoinę. Preparat podawany doustnie prawie w 100 procentach likwiduje zmiany trądzikowe. Należy jednak pamiętać, że jego stosowanie musi być poprzedzone szczegółowymi badaniami i próbą ciążową. Branie tego leku wyklucza również zajście w ciążę w trakcie terapii i do dwóch miesięcy po jej zakończeniu.
Jak duże znaczenie w zwalczaniu trądziku ma odpowiednia dieta?
Tylko w Polsce mówi się tak bardzo dużo o znaczeniu diety w leczeniu trądziku. Tymczasem nie ma żadnych dowodów na to, że odżywianie wpływa na nasilanie się bądź ustępowanie zmian trądzikowych. Jest mniej niż 10 proc. pacjentów z trądzikiem, u których mogą zaostrzać się zmiany skórne, ale głównie po spożyciu węglowodanów. Druga sprawa to mity o potrzebie szczególnej higieny. W przypadku trądziku nadmierna higiena nie jest wskazana. Nadmierne szorowanie może nasilić zmiany chorobowe.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska