W Szpitalu w Nowy Targu ograniczono przyjęcia

Jolanta Grzelak-Hodor
opublikowano: 15-10-2010, 00:00

Podhalański Szpital Specjalistyczny w Nowym Targu (Małopolska) walcząc z długami ogranicza radykalnie planowe zabiegi i przyjęcia. Przy budżecie na poziomie 76 mln zł, szpital ma ok. 50 mln zł długów, z czego 10 mln zł stanowią zobowiązania wymagalne, w dużej mierze przeterminowane.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zmniejszenie liczby przyjęć dotyczy wszystkich oddziałów, ale szczególnie ortopedii i neurochirurgii. Plany poważnej redukcji zatrudnienia (ten 488-łóżkowy szpital zatrudnia ok. 1000 osób) na razie ograniczono do naturalnych odejść i nieprzyjmowania nowych pracowników.

„Nasze nadwykonania za ubiegły rok wyniosły 13,5 miliona złotych. Zawarte w połowie października porozumienie z NFZ przewiduje zwrot jedynie 6 milionów zł. W tym roku, głównie w jego pierwszej połowie, znów nadwykonania sięgnęły 6 milionów, więc pacjenci będą teraz musieli dłużej czekać na przyjęcie do szpitala” – wyjaśnił nam Marek Wierzba, dyrektor Szpitala w Nowym Targu.

Szpital ma jednak także bardzo dużo „ostrych” przypadków. Położenie przy ruchliwej trasie komunikacyjnej – do Zakopanego, w sercu masowo odwiedzanego regionu turystycznego, sprzyja generowaniu nadwykonań przede wszystkim właśnie na chirurgii, ortopedii, neurochirurgii – potrzebne tam ograniczenia hospitalizacji mogą się okazać trudne do zrealizowania.

Sytuacja jest trudna. Kilka miesięcy temu rozgorzał ostry spór dyrekcji z załogą, związany z planami zwolnień.

„Właśnie zakończyłem spór zbiorowy z położnymi, których miały dotknąć zwolnienia. Ponieważ z analizy wynika, iż w tym i w ubiegłym roku liczba porodów w naszym szpitalu wzrosła o 50 – 60 procent, do końca roku nie będziemy likwidować stanowisk położnych” – informuje dyr. Wierzba, dodając, iż brak zwolnień grupowych nie oznacza braku zmniejszana liczby etatów. Od ponad trzech miesięcy szpital nikogo nie zatrudnia (chyba, że jest to wymuszone koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa pacjentom i warunkami kontraktu z NFZ), stopniowo zmniejsza liczbę nie tylko pracowników administracji, ale też personelu medycznego.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.