W Polsce brakuje immunoglobulin ratujących życie. To efekt pandemii, ale nie tylko
Coraz więcej szpitali nie ma immunoglobulin – leków ratujących życie m.in. pacjentów z wrodzonymi niedoborami odporności. Nie powinno ich brakować, bo polskie osocze należy do najlepszych na świecie - kupują je producenci, którzy gotowy lek wolą sprzedać drożej za granicą.

“Gazeta Wyborcza” zapytała NFZ, czy obserwuje problem z dostępem do immunoglobulin. Rzeczniczka na to pytanie nie odpowiedziała “ani tak, ani nie”. Przesłała jedynie krótki e-mail z tabelką. Wynika z niego, że w okresie od stycznia do listopada 2020 roku immunoglobuliny w ramach programów lekowych otrzymało 2268 chorych – łącznie ponad 627 214 gramów. W analogicznym okresie 2021 roku pacjentów w programach było 2383. Ilość podanych immunoglobulin to 628 925 gramów.
Chorych w programach przybyło więc o 5 procent, podczas gdy zużycie immunoglobulin wzrosło ledwie o 2 promile - zauważa "GW".
MZ: Polska refunduje 86 preparatów z immunoglobuliną
W przeciwieństwie do NFZ, Ministerstwo Zdrowia przysłało do “GW” bardzo obszerną odpowiedź, z której wynika, że refundowanych jest aż 86 preparatów zawierających immunoglobuliny. Szpitale kupują je w przetargach.
"Nie są to przetargi organizowane centralnie. Minister zdrowia, działając w ramach obowiązujących przepisów prawa, nie ma możliwości zobowiązania podmiotu odpowiedzialnego do uczestniczenia w danym przetargu organizowanym przez szpital“ – podkreśliło Biuro Komunikacji MZ cytowane przez gazetę.
Z drugiej strony – jak wskazuje "GW", firmy, składając wniosek o refundację, zobowiązują się do zapewnienia ciągłości dostaw i “nieprzerwanego zaspokajania zapotrzebowania”, a jeśli brakuje produktów dopuszczonych w Polsce do obrotu, to szpitale mogą za zgodą ministerstwa sprowadzać inne z zagranicy.
Leków brakuje na całym świecie - to efekt pandemii
"Problem w tym, że problem jest globalny. Wywołała go pandemia. Immunoglobuliny wytwarza się z osocza, a krwiodawstwo w czasach COVID-19 przeszło załamanie. Spadła liczba dawców krwi, a zatem zmniejszyły się zapasy osocza“ - podkreśla “GW”.
"GW" dowiedziała się z kilku firm, których immunoglobuliny objęte są refundacją, że tylko jedna w pełni wywiązuje się z dostaw. Jedna realizuje je tylko w części, a pozostałe nie realizują ich wcale i nie przystępują do ogłaszanych przez szpitale przetargów. Według ministerstwa firmy nie zgłaszają się do przetargów właśnie dlatego, że nie są w stanie zagwarantować dostaw “na oczekiwanym poziomie”. A za niezrealizowanie dostaw szpital może nałożyć kary.
Kary – jak zaznacza dziennik - za nierealizowanie dostaw w skali całego kraju może też jednak nałożyć ministerstwo. Nie zrobiło tego dotąd ani w przypadku immunoglobulin, ani żadnego innego leku, którego w Polsce zabrakło lub brakuje.
Firmy sprzedają leki tam, gdzie więcej zarobią
Gazeta wskazuje, że leki objęte w Polsce refundacją należą do najtańszych w Europie. Kiedy immunoglobulin brakuje, producenci wolą je sprzedawać na Zachodzie. To im się bardziej opłaca. Ministerstwo zgodziło się więc na podwyżkę. “Ceny urzędowe immunoglobulin wzrosły od 18 proc. do 62 proc.” - podkreśla resort.
Ceny zależą od dawki i stężenia i są bardzo zróżnicowane. Są wzrosty z 416 do 638 zł albo z 4,3 tys. do 5,1 tys. zł za fiolkę. W bardzo wielu przypadkach jednak “ani drgnęły”.
Polskie osocze robi furorę na świecie, a my nie mamy czym leczyć chorych
W tym, że to właśnie w Polsce brakuje immunoglobulin, jest pewien paradoks. Zdaniem specjalistów osocze od polskich dawców krwi należy do najlepszych na świecie.
Nie mamy jednak fabryki frakcjonowania osocza i wszystkie kolejne próby jej budowy od lat kończą się fiaskiem. Ministerstwo uspokaja, że firmy, które wygrały zeszłoroczny przetarg na zakup polskiego osocza, zobowiązały się, że połowę wytworzonych z niego immunoglobulin sprzedadzą w Polsce.
"Produkcja jednak zajmuje dużo czasu, więc jeśli nawet tak się stanie, to najszybciej w drugiej połowie roku“ - czytamy.
PRZECZYTAJ TAKŻE: MZ: leki i wyroby medyczne, których może zabraknąć w Polsce. Na nowej liście 215 pozycji
W aptekach i hurtowniach brakuje leków na astmę. Jakie są tego powody?
Źródło: Puls Farmacji