W Lublinie politycy sterują służbą zdrowia
W wyniku politycznych ustaleń, w sejmiku wojewódzkim Samoobrona przejęła kontrolę nad służbą zdrowia w Lubelskiem. Rządzenie rozpoczęła od próby wymiany kadr
Na pierwszy ogień poszła największa placówka służby zdrowia w Lublinie, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny przy al. Kraśnickiej, którego organem założycielskim jest samorząd wojewódzki. Od jesieni 2001 roku jego dyrektorem jest Ryszard Sekrecki, laryngolog i wieloletni pracownik szpitala. Wokół siebie skupił grupę czterdziestolatków, którzy nowoczesnymi, nieraz oryginalnymi metodami prowadzą tę placówkę.
Samoobrona w lutym złożyła mu propozycję wymiany zastępców na "swoich ludzi". W szpitalu zawrzało. Związki zawodowe wystosowały do marszałka województwa ostre w tonie wystąpienie. Sprzeciwiły się kategorycznie wymianie dyrektorów.
Samoobrona chciałaby zmienić szefa szpitala, ale o tym decyduje cały kilkuosobowy Zarząd Województwa (koalicja SLD, PSL, Samoobrona). A dotychczasowy dyrektor szpitala ma silne poparcie zarówno w PSL, jak i SLD.
Sprawa wymiany zastępców ucichła na kilka tygodni, ale politycy Samoobrony drążyli temat. Na razie zadowolili się mniej eksponowanymi stanowiskami. W WSS pracuje już Hanna Filipowicz, wskazana początkowo przez członków partii Andrzeja Leppera na zastępcę dyrektora ds. administracyjno-ekonomicznych. Na razie została głównym koordynatorem ds. eksploatacyjno-technicznych.
Poseł Józef Żywiec na konferencjach prasowych podkreśla, że Samoobrona i tak będzie rządzić lubelskimi szpitalami, bo taki "odcinek władzy w wyniku koalicyjnej umowy przypadł jej w udziale".
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Kozian, Lublin