W cukrzycy typu 2 od lat nie było przełomowych decyzji refundacyjnych
W cukrzycy typu 2 od lat nie było przełomowych decyzji refundacyjnych
„Pod względem dostępu do nowoczesnych leków stosowanych w cukrzycy typu 2 jesteśmy w ogonie Europy” — ocenia prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska--Ziółkiewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. Rozmawiamy z nią m.in. o rekomendowanych przez specjalistów standardach leczenia chorych i schematach postępowania możliwych do zastosowania w Polsce.
Według statystyk Światowej Organizacji Zdrowia, cukrzyca jest wśród dziesięciu najważniejszych przyczyn zgonów na świecie. Choruje na nią 420 mln osób, z czego aż 3 mln w naszym kraju. W Polsce cukrzyca i jej powikłania odpowiadają za 40 tys. zgonów rocznie. Główny Urząd Statystyczny podaje, że każdego roku 8 tys. osób umiera z powodu hipo- i hiperglikemii...

Cukrzyca jest epidemią XXI wieku. Za jednostkę epidemiczną została uznana już 10 lat temu przez ONZ, mimo że nie jest chorobą zakaźną. To pierwsza taka sytuacja. W Polsce nie ma formalnego rejestru pacjentów z cukrzycą, niemniej faktycznie szacuje się, że chorują 3 mln osób. Prognozy nie napawają optymizmem, gdyż za 10 lat liczba chorych ma sięgnąć 4 mln. To problem, który narasta.
Cukrzycę typu 2 można skutecznie leczyć. Jaki jest dostęp chorych do farmakoterapii w Polsce?
Sytuacja jest bardzo zróżnicowana w zależności od typu cukrzycy. Pacjenci z cukrzycą typu 1, która występuje szczególnie u dzieci, młodzieży i młodych dorosłych do 26. roku życia, są bardzo dobrze zaopiekowani. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że w cukrzycy typu 1 dostęp do leków, pomp insulinowych i systemów ciągłego monitorowania glikemii w czasie rzeczywistym, które są zsynchronizowane z pompami, jest w Polsce w standardzie wyższym niż europejski. Już wkrótce pacjenci z tej grupy zyskają także refundację systemu ciągłego monitorowania glikemii w modelu skanowania. I dobrze, że tak jest.
W przypadku cukrzycy typu 2 sytuacja jest skrajnie odmienna. Pod względem dostępu do leków jesteśmy w ogonie Europy. Różnice są tak znaczne, że mówi się nawet o dwóch prędkościach w odniesieniu do procesu refundacyjnego w cukrzycy. W cukrzycy typu 2 od wielu lat nie było przełomowych decyzji refundacyjnych. Wciąż czekają na nią leki, o których dobrze wiemy, że wydłużają życie. Badania kliniczne, które tego dowodzą, już są.
Chodzi o dwie grupy leków: inhibitory SGLT-2 (flozyny) i agonistów receptora dla GLP-1 (analogi GLP-1), które w rekomendacjach towarzystw diabetologicznych — światowych, europejskich, a także Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, mają wskazane ważne miejsce w terapii cukrzycy typu 2. Ich pozycja w zalecanych schematach terapeutycznych wynika z faktu, że zmniejszają ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych, pomagają w walce z otyłością, działają ochronnie na nerki. Co więcej, leki te dają możliwość rozszerzenia leczenia personalizowanego w cukrzycy. Bo im więcej leków jest dostępnych, tym większa efektywność terapii i więcej możliwości dopasowania leczenia do mechanizmu, który u danego pacjenta indukuje hiperglikemię. Zarówno lekarze, jak i pacjenci mają nadzieję, że decydenci spojrzą na wyzwanie, jakim jest cukrzyca typu 2, w sposób horyzontalny, mądry i rozważny, i te dwie grupy leków, o których wspomniałam, będą w końcu refundowane.
Na niedawno ogłoszonej liście leków refundowanych zabrakło farmaceutyków z tych grup. Czego by pani oczekiwała, szczególnie w kolejnym obwieszczeniu?
Gdy filtrowałam nową listę leków refundowanych, liczyłam, że pojawią się na niej właśnie flozyny i analogi GLP-1. Nie znalazły się i było to bardzo rozczarowujące. Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej, który nie refunduje tych leków. Nie tracę jednak nadziei, że kolejne obwieszczenie będzie przełomowe zarówno dla lekarzy, jak i pacjentów. Musimy pamiętać, że cukrzyca typu 2 bardzo często idzie w parze z innymi schorzeniami. Opieka nad pacjentem z wieloma chorobami jest dla lekarza dużym wyzwaniem, a więc środki, których potrzebuje, by skutecznie leczyć takiego chorego, też muszą być odpowiedniego kalibru.
Schematy postępowania wyznaczają algorytmy leczenia w cukrzycy typu 2. Lekiem pierwszego rzutu, oprócz działań behawioralnych, jest od lat metformina. Natomiast to, co należy zastosować na drugim etapie leczenia, definiują wyniki badań randomizowanych, wskazujących, że aksjomatem do wyboru kolejnego leku jest posiadanie przez pacjenta, bądź nie, choroby układu sercowo-naczyniowego i/lub przewlekłej choroby nerek. Niestety, są to leki, które w Polsce nie są refundowane, a więc flozyny i analogi GLP-1.
Spójrzmy na te leki także z perspektywy tego, z czym walczymy. W cukrzycy typu 2 naszym przeciwnikiem, bardzo trudnym, jest również otyłość. Mamy niewiele działań farmakologicznych, które sprzyjają chudnięciu. Akurat analogi GLP-1 bardzo w tym pomagają. Zwłaszcza gdy pacjent jest zmotywowany i stosuje się do zaleceń behawioralnych, dotyczących stylu życia: aktywności fizycznej i diety. W połączeniu z przyjmowanymi lekami pacjenci potrafią spektakularnie gubić kilogramy. W cukrzycy typu 2 jest to niezwykle ważne, bo z każdym utraconym kilogramem rośnie szansa pacjenta na zdrowsze i dłuższe życie. A u osób na progu cukrzycy zastosowanie leku z grupy analogów GLP-1 to szansa na ucieczkę przed chorobą. Dalsze konkretne korzyści, to możliwość odroczenia decyzji o insulinoterapii nawet o 5 lat.
Z kolei flozyny działają korzystnie na szereg patomechanizmów, które prowadzą do progresji chorób układu sercowo-naczyniowego. Wiemy doskonale, że leki z tej grupy sprawdzają się m.in. w niewydolności serca. Wśród powikłań cukrzycy najczęstsze są właśnie sercowo-naczyniowe — stanowią ok. 70 proc. wszystkich powikłań tej choroby. Są to przede wszystkim choroby tętnic obwodowych, niewydolność serca, zawał serca oraz udar mózgu. Chorzy na cukrzycę, u których doszło do powikłań sercowo-naczyniowych, żyją średnio o 12 lat krócej.
Cukrzyca typu 2 coraz częściej dotyka osób w sile wieku. Wydaje się więc logiczne, że trzeba inwestować w skuteczne leczenie, które pozwoli pacjentom na jak najdłuższą aktywność społeczną: zawodową, rodzinną. Czy bez szerokiego spektrum leków jest to możliwe?
Jest bardzo trudne. W przypadku cukrzycy jesteśmy mało zaradni w działaniach profilaktycznych, więc tym bardziej powinniśmy być skuteczniejsi w działaniach terapeutycznych. Jestem zwolenniczką inwestowania w leczenie, co dla mnie jest równoznaczne z refundacją tych terapii, które dają bezdyskusyjne efekty. Dziś wielu pacjentów nie stać na leki z grupy flozyn czy agonistów receptora dla GLP-1. Potrzeba czasu, aby to zmienić, bo dostęp do nowoczesnych rozwiązań w leczeniu cukrzycy nie jest kosztową stratą, tylko dobrą inwestycją.
W cukrzycy typu 2 bardzo istotne jest dobre monitorowanie choroby oraz adekwatne leczenie. Dzięki temu jesteśmy w stanie zmniejszyć ryzyko wystąpienia poważnych powikłań, których leczenie jest ogromnym obciążeniem dla budżetu państwa, bowiem składa się na niego koszt hospitalizacji, wyłączenia chorego z życia społecznego i zawodowego, konieczność zapewnienia wsparcia finansowego w postaci rent i zapomóg. Pamiętajmy też o bezpośrednich korzyściach, takich jak obniżenie kosztów opieki nad pacjentem, wynikające z rzadszego stosowania testów paskowych, zmniejszenia liczby hospitalizacji i porad z powodu nagłych stanów hipoglikemicznych.
Prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz jest specjalistą w dziedzinie chorób wewnętrznych i diabetologii, kierownikiem Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Rozmawiała Ewa Kurzyńska
„Pod względem dostępu do nowoczesnych leków stosowanych w cukrzycy typu 2 jesteśmy w ogonie Europy” — ocenia prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska--Ziółkiewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. Rozmawiamy z nią m.in. o rekomendowanych przez specjalistów standardach leczenia chorych i schematach postępowania możliwych do zastosowania w Polsce.
Według statystyk Światowej Organizacji Zdrowia, cukrzyca jest wśród dziesięciu najważniejszych przyczyn zgonów na świecie. Choruje na nią 420 mln osób, z czego aż 3 mln w naszym kraju. W Polsce cukrzyca i jej powikłania odpowiadają za 40 tys. zgonów rocznie. Główny Urząd Statystyczny podaje, że każdego roku 8 tys. osób umiera z powodu hipo- i hiperglikemii...
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach