Wyzwaniem współczesnej diabetologii wciąż są powikłania naczyniowe cukrzycy
Wyzwaniem współczesnej diabetologii wciąż są powikłania naczyniowe cukrzycy
O sytuacji chorych na cukrzycę typu 2 w Polsce, nowym podejściu do ich terapii oraz potrzebie refundacji innowacyjnych cząsteczek rozmawiamy z prof. dr. hab. n. med. Januszem Gumprechtem.
Podczas X Forum Ochrony Zdrowia w Krynicy dużo dyskutowano o chorobach cywilizacyjnych. Cukrzyca typu 2 jest wśród nich niechlubnym liderem. Jakie wyzwania niesie to dla systemu ochrony zdrowia w Polsce?

Cukrzyca typu 2 to bez wątpienia problem cywilizacyjny. Coraz większa liczba osób prezentuje zaburzenia gospodarki węglowodanowej o różnym stopniu nasilenia, w tym również cukrzycę. To pokłosie tego, że mamy coraz mniej czasu na aktywność fizyczną, spożywamy przetworzone, wysokokaloryczne produkty, co powoduje, że odsetek ludzi z nadwagą i otyłością istotnie wzrasta. Z drugiej strony, mówiąc o wyzwaniach związanych z cukrzycą, nadal późno rozpoznajemy tę chorobę. Szacuje się, że od 25 do 30 proc. osób nie jest zdiagnozowanych i leczonych, choć powinno być.
Z tego wynika szereg kolejnych problemów. Wiele procesów w przebiegu cukrzycy i jej powikłań przez długi okres nie daje subiektywnych objawów. To powoduje, że pacjent je bagatelizuje. Kuleje też profilaktyka. Tymczasem każdy Polak powyżej 45. roku życia powinien raz na 3 lata mieć zmierzony poziom cukru. Częściej, bo raz w roku, i niezależnie od wieku, glikemia powinna być oznaczana w przypadku, gdy u pacjenta stwierdzono takie czynniki ryzyka, jak nadciśnienie, hiperlipidemię, przebyte zaburzenie gospodarki węglowodanowej lub gdy u kogoś w jego rodzinie wystąpiła cukrzyca.
Głównym wyzwaniem współczesnej diabetologii są nadal powikłania naczyniowe cukrzycy. Nie tylko te najbardziej spektakularne, czyli sercowo-naczyniowe, ale również wiążące się z ryzykiem utraty wzroku, przewlekłej niewydolności nerek i leczenia nerkozastępczego, stopy cukrzycowej i groźbą amputacji.
Czy obserwuje się zmianę podejścia w leczeniu chorych na cukrzycę?
Od pewnego czasu dysponujemy nowymi klasami leków, których stosowanie przekłada się w sposób spektakularny na efekty leczenia i jakość życia chorujących na cukrzycę typu 2. Po raz pierwszy mamy sytuację, gdy agendy zajmujące się oceną skuteczności i bezpieczeństwa terapii — FDA i EMA — pozwoliły na umieszczenie w charakterystyce produktu leczniczego niektórych spośród tych cząsteczek informacji, że są to leki wydłużające życie pacjentów. To jest sytuacja bez precedensu w diabetologii. I choć każdy z tych leków wpływa na normalizację stężenia cukru we krwi, to z uwagi na obserwowane korzystne wartości dodatkowe, nie ten element farmakoterapii jest najważniejszy. Kolosalne znaczenie mają bowiem właściwości tych nowych cząsteczek, korzystnie wpływające na układ sercowo-naczyniowo-nerkowy.
Odeszliśmy od „glukocentrycznego” podejścia, które jeszcze niedawno było preferowane, w stronę działania wielokierunkowego, opierającego się na prewencji w zakresie układu sercowo-naczyniowo-nerkowego. I jest to szalenie ważna zmiana. Problemem jest jednak to, że leki, o których mowa, nie są w Polsce refundowane. W praktyce oznacza to, że nie każdego pacjenta na nie stać.
Które leki powinny trafić na listę refundacyjną w pierwszej kolejności?
Bardzo ważne jest, by dla chorych na cukrzycę typu 2, szczególnie tych, którzy mają chorobę niedokrwienną serca lub czynniki ryzyka jej wystąpienia, zwiększyła się dostępność do dwóch klas leków o udowodnionym, dodatkowym działaniu na układ sercowo-naczyniowy, mogących wręcz wydłużyć im życie. Pierwsza to flozyny, czyli inhibitory SGLT2, a druga, bardzo potrzebna grupa leków, to agoniści receptora GLP-1.
Którzy chorzy na cukrzycę typu 2 powinni przede wszystkim zostać zaopatrzeni w te leki?
Biorąc pod uwagę realia oraz wskazania refundacyjne, grupa ta na początek powinna zostać zawężona do pacjentów, którzy odniosą największe korzyści z leczenia. Diabetolodzy potrzebują poszerzenia arsenału leków, które mogą stosować w grupie pacjentów z cukrzycą typu 2, prezentujących zaburzenia układu sercowo-naczyniowego i uszkodzenie czynności nerek. Przy ograniczonych obecnie możliwościach w zakresie dostępności do wspomnianych klas leków trudno nam lekarzom skutecznie walczyć o zdrowie pacjentów, obciążonych dodatkowo chorobą niedokrwienną serca, niewydolnością serca lub zaburzeniami czynności nerek, którzy ponadto mają nadwagę czy otyłość i do tego wysokie ryzyko hipoglikemii przy intensyfikacji leczenia według innych schematów terapeutycznych.
Leki, o których mówię, dają nam szansę prewencji wtórnej w chorobie niedokrwiennej serca, ale także pozwalają na profilaktykę pierwotną i wtórną w przewlekłej niewydolności serca i w uszkodzeniu czynności nerek. To zdecydowanie sytuacja bez precedensu. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że ogromna rzesza spośród niemal 3 milionów diabetyków w Polsce jest w wieku produkcyjnym, to dzięki nowoczesnemu leczeniu jesteśmy w stanie w relatywnie krótkim czasie przywrócić te osoby do pełnej aktywności zawodowej. Decydenci powinni pamiętać, że zapewnienie chorym dostępu do szerszego spektrum leków jest inwestycją, bo spadają tzw. koszty pośrednie, związane z zasiłkami chorobowymi, rentami itd.
Podczas jednego z paneli dyskusyjnych jako przykład dobrego zaopatrzenia pacjentów w leki podano chorych na cukrzycę typu 1. Gdy popatrzymy na dostęp do innowacyjnych terapii, można odnieść wrażenie, że mamy w Polsce cukrzycę „dwóch prędkości”. Dlaczego?
Dobre zaopatrzenie w leki chorych na cukrzycę typu 1 to niewątpliwie ogromny sukces, ale musimy pamiętać, że skala problemu jest jednak inna. 95 proc. wszystkich przypadków choroby to cukrzyca typu 2. Problemem są więc nie tylko jej powikłania, ale także epidemiologia, fakt, że nie jest to schorzenie rzadkie. Niemniej jeszcze raz podkreślę, że w procesie refundacyjnym musimy brać pod uwagę wszystkie koszty. Na to, czy jakiś lek refundować, czy nie, należy spojrzeć całościowo. To ważne tym bardziej, że przed Polską rysuje się ogromne wyzwanie demograficzne. Szacunki mówią, że w 2050 roku blisko 40 proc. naszego społeczeństwa będą stanowiły osoby po 60. roku życia. Dziś to młodzi ludzie, o których zdrowie należy zadbać od razu, tu i teraz. Tak, by wkraczając w jesień życia, mogli pozostać aktywni zawodowo i społecznie, a jakość ich życia była w pełni satysfakcjonująca.
Czego życzyłby pan sobie w praktyce klinicznej?
Życzyłbym sobie, żebym mógł w pełni poświęcić się leczeniu zgodnemu z najlepszymi standardami postępowania i nie musiał przy tym pytać każdego pacjenta, czy stać go na terapię, którą powinien ode mnie otrzymać. Rozmawiamy o schorzeniu przewlekłym, a nie ostrym, więc zlecone leki pacjent musi brać przed długi okres, co bez refundacji jest dla wielu chorych obciążeniem nie do udźwignięcia. Boli mnie to jako lekarza praktyka, który zarówno w klinice, jak i poradni, niemal każdego dnia musi mierzyć się z takimi dylematami. Na początek — jak mówiłem — wystarczy objąć refundacją flozyny i agonistów GLP-1 dla pacjentów, którzy najbardziej potrzebują takich terapii i najbardziej mogą z nich skorzystać. Dlaczego mamy ich skazywać na to, że będą żyli 6, a nawet 10 lat krócej?
Prof. dr hab. n. med. Janusz Gumprecht jest specjalistą w dziedzinie chorób wewnętrznych, diabetologii, hipertensjologii i transplantologii klinicznej, pracuje w Katedrze i Klinice Chorób Wewnętrznych, Diabetologii i Nefrologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.
O sytuacji chorych na cukrzycę typu 2 w Polsce, nowym podejściu do ich terapii oraz potrzebie refundacji innowacyjnych cząsteczek rozmawiamy z prof. dr. hab. n. med. Januszem Gumprechtem.
Podczas X Forum Ochrony Zdrowia w Krynicy dużo dyskutowano o chorobach cywilizacyjnych. Cukrzyca typu 2 jest wśród nich niechlubnym liderem. Jakie wyzwania niesie to dla systemu ochrony zdrowia w Polsce?
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach