W chirurgii tarczycy warto wdrożyć neuromonitoring

Jolanta Grzelak-Hodor
opublikowano: 11-05-2011, 00:00

W Polsce wykonuje się rocznie ponad 20 tysięcy operacji tarczycy. W kilku procentach zabiegów dochodzi do powikłania w postaci uszkodzenia nerwów krtaniowych. Ryzyko takich komplikacji, nieprzemijających w około jednej piątej przypadków, można zmniejszyć dzięki wykorzystaniu neuromonitoringu. Zdaniem specjalistów, metoda ta zasługuje na upowszechnienie w Polsce.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
„Członkowie Grupy Badawczej ds. Neuromonitoringu Polskiego Klubu Chirurgii Endokrynologicznej uznali za wskazane wyposażenie ośrodków chirurgii tarczycy w aparaturę do neuromonitoringu. Po analizie literatury światowej i w oparciu o własne doświadczenia stwierdzono potrzebę prowadzenia programu rutynowych szkoleń w zakresie standaryzowanej techniki neuromonitoringu nerwów krtaniowych oraz stosowania tej metody w operacjach wybranych chorób tarczycy” – brzmi oficjalne stanowisko grupy ekspertów.

„W Niemczech neuromonitoring wykorzystuje się w 90 proc. operacji tarczycy, we Francji w około 15 proc. W Polsce ten odsetek jest jeszcze znikomy” – informuje dr hab. Marcin Barczyński z III Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej CM UJ w Krakowie, ośrodka akademickiego z największym w Polsce doświadczeniem w stosowaniu neuromonitoringu (wykonanych ponad 1000 zabiegów).
Wartą prawie 60 tys. zł aparaturą dysponuje kilkanaście z około 300 oddziałów chirurgicznych wykonujących w Polsce zabiegi na tarczycy, ale na co dzień korzysta z niej tylko kilka. Tymczasem, zdaniem doc. Barczyńskiego, wystarczy wykonać około 30 zabiegów z neuromonitoringiem, by nabrać dostatecznej wprawy. „Aby móc operować trudne przypadki, trzeba nauczyć się wykorzystywać neuromonitoring w zabiegach mniej skomplikowanych. Metoda ta stanowi też doskonałe narzędzie edukacyjne, pomagające w poznaniu zmienności anatomicznej nerwów krtaniowych” – podkreśla doc. Barczyński.

Eksperci podkreślają potrzebę wprowadzenia programu rutynowych szkoleń, które spopularyzują wystandaryzowaną technikę neuromonitoringu opracowaną przez Międzynarodową Grupę Badawczą. Specjalne, dwudniowe kursy organizuje już III Katedra Chirurgii Ogólnej CM UJ, kierowana przez prof. Wojciecha Nowaka. „Przyjęcie uzgodnionego jednogłośnie stanowiska jest znaczącym krokiem w złożonym procesie, jakim jest opracowanie wytycznych dotyczących zastosowania neuromonitoringu w operacjach tarczycy w naszym kraju” – dodaje prof. Nowak.

Jednym z kolejnych kroków będzie opracowanie efektywności kosztowej na potrzeby Narodowego Funduszu Zdrowia. Na razie stosowanie neuromonitoringu nie jest refundowane. Jednak wśród wielu korzyści, o jakich mówi się w związku z upowszechnieniem tej metody, jest także zabezpieczenie prawno-medyczne, które bez wątpienia stanowi wymierną korzyść stosowania neuromonitoringu.
Operacje tarczycy są dziś powszechne, dlatego konieczne wydaje się także stałe monitorowanie sytuacji w zakresie chirurgii tarczycy w Polsce. Na razie znana jest tylko szacunkowa liczba zabiegów i ich powikłań, ale od 1 czerwca zacznie w Polsce funkcjonować Krajowy Rejestr Operacji Tarczycy (KROT). Ułatwi to ocenę jakości świadczeń w zakresie chirurgii tarczycy w skali całego kraju.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.