Urolodzy poparli dążenia pacjentów z OAB
Ponad 140 lekarzy - uczestników XLV Kongresu Naukowego Polskiego Towarzystwa Urologicznego (PTU) podpisało się pod petycją do ministra zdrowiao zniesienie badania urodynamicznego jako warunku refundacji leków na pęcherz nadreaktywny (OAB).
„Od wielu lat próbujemy wyjaśnić okoliczności pojawienia się tego zapisu” – powiedział prof. Zbigniew Wolski podczas Kongresu PTU, który zakończył się 19 września w Warszawie. – Niestety nie znaleźliśmy odpowiedzi. W tej chwili jest w toku procedowanie aktów prawnych zmierzających do zniesienia obowiązku wykonywania badania urodynamicznego przed podaniem leków muskarynowych. Są przecież inne, nieinwazyjne metody, choćby dzienniczek mikcji”.
Stowarzyszenie Osób z NTM UroConti wielokrotnie apelowało do ministra zdrowia o usunięcie zapisu warunkującego refundację leków w pęcherzu nadreaktywnym wykonaniem badania urodynamicznego, które nie tylko jest niepotrzebne i niemiarodajne, ale generuje ryzyko poważnych powikłań. Na początku września petycję pacjentów podpisali podczas swojego kongresu ginekolodzy, teraz przyszła kolej na urologów.
„Starając się pomóc pacjentom w naszej codziennej praktyce pragniemy podkreślić, że badanie urodynamiczne nie jest niezbędne, aby zdiagnozować zespół pęcherza nadreaktywnego” – napisali lekarze w swojej petycji. – „Jako lekarze praktycy, dla których najważniejsze jest dobro pacjenta, postulujemy o zmianę postępowania diagnostycznego (…)”. Pod dokumentem podpisało się 143 urologów.
Dla przypomnienia. Polska jest jedynym krajem na świecie, w którym refundację leków na zespół pęcherza nadreaktywnego warunkuje się potwierdzeniem diagnozy za pomocą badania urodynamicznego. Nie wiadomo, w jaki sposób zapis o tym znalazł się w przepisach, bo nie wnioskowali o niego ani producenci leków, ani towarzystwa naukowe, ani pacjenci. Nie rekomendowała go również Agencja Oceny Technologii Medycznych.
„Po ponad trzech latach korespondencji z Ministerstwem Zdrowia w sprawie urodynamiki jeszcze niedawno mieliśmy sytuację patową” – mówi Anna Sarbak, prezes Zarządu Głównego UroConti. – Ministerstwo twierdziło, że ma związane ręce, bo może działać tylko na wniosek podmiotów odpowiedzialnych, a producenci – że nie będą składać wniosków o zniesienie urodynamiki, bo nigdy nie wnioskowali o jej umieszczenie w przepisach. Niedawno sytuacja się zmieniła, ponieważ jeden z producentów (apelowaliśmy do wszystkich) złożył już wymagany wniosek. Mamy nadzieję, że zostanie szybko rozpatrzony, co raz na zawsze zamknie sprawę, która nie powinna mieć miejsca w cywilizowanym kraju”.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: IKA