Tajne dochody z pracy w samorządzie?
Próbując ustalić, jakie możliwości zarobkowania daje samorząd lekarski, Puls Medycyny spotkał się z zarzutem wkładania kija w mrowisko. "Kto was do tego zainspirował w roku wyborów do władz korporacji zawodowej?" - zapytał bez ogródek jeden z działaczy samorządowych.
Diety dla działaczy
Jak poinformował Puls Medycyny skarbnik Naczelnej Rady Lekarskiej Włodzimierz Cerański, z samorządowej kasy te dziewięć osób otrzymuje w sumie 21 tys. 460 zł miesięcznie netto. Działaczom funkcyjnym, którzy mają stałe wynagrodzenie, nie przysługuje dieta samorządowa. Taką dietę, w wysokości 120 zł za każdą rozpoczętą dobę "kalendarzową", otrzymują członkowie organów Naczelnej Izby Lekarskiej oraz powołanych przez nie komisji i zespołów za udział w posiedzeniach i pracach tych zespołów. Diety przysługują też członkom Krajowej Komisji Wyborczej.
Członkowie organów Naczelnej Izby Lekarskiej oraz komisji i zespołów mają prawo do zwrotu kosztów podróży i noclegu oraz do diet podróżnych. Po uzyskaniu zgody prezesa lub skarbnika niektórym działaczom samorządowym (zamieszkałym w miejscowościach, które nie mają połączeń kolejowych z Warszawą) przysługuje zwrot kosztów przejazdu własnym samochodem.
Prezes na etacie
Prawie wszyscy z etatowych działaczy samorządowych są czynni zawodowo, nie wszyscy chcieli jednak ujawnić swoje dodatkowe lekarskie dochody. "Prowadzę niepubliczny zakład opieki zdrowotnej, w którym pracuje kilku innych lekarzy, a ja sam przyjmuję paru pacjentów dziennie. Jak każdy człowiek, mam prawo do prywatności. Nie czuję się zobowiązany do ujawniania finansów mojej małej firmy. Nie zamierzam natomiast ukrywać, ile zarabiam jako prezes Naczelnej Rady Lekarskiej" - zadeklarował Konstanty Radziwiłł. Poinformował Puls Medycyny, iż jego miesięczne wynagrodzenie na podstawie umowy o pracę wynosi ok. 7 tys. zł netto. "Żadnych dodatkowych pieniędzy z tytułu działalności samorządowej nie dostaję. Wszystkie funkcje w samorządzie (przewodniczenie komisji ds. zmian systemowych, członkostwo w radzie nadzorczej SKOK i kolegium redakcyjnym Gazety Lekarskiej) pełnię społecznie. Tak też traktuję swój udział w Komitecie Etycznym Stałego Komitetu Lekarzy Europejskich w Brukseli, którego jestem przewodniczącym. Jeżdżę tam na delegacje raz na dwa miesiące. Koszty podróży i hotel pokrywa czasem Bruksela, czasem Naczelna Rada Lekarska, ale żadnego wynagrodzenia z tego tytułu nie pobieram" - zapewnia Konstanty Radziwiłł.
Swoje uposażenie (6 tys. zł netto) ujawnił Pulsowi Medycyny prezes jednej z okręgowych rad lekarskich, który jest zatrudniony na pełnym etacie. W okręgowych izbach lekarskich nie jest to normą, z reguły ich prezesi wykonują swoje obowiązki społecznie. Nasz rozmówca uzasadnia swoje prawo do stałego uposażenia tym, że kieruje instytucją o dużej i różnorodnej liczbie zadań, co wymaga poświęcenia maksymalnej ilości czasu. Próba połączenia pracy w samorządzie i szpitalu - w jego wypadku - nie powiodła się. W związku z pełnioną funkcją zrezygnował również z prowadzenia prywatnej praktyki lekarskiej.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska