„Tabletka śmierci” i „łapy precz od naszych dzieci”, czyli sejmowa debata o antykoncepcji awaryjnej
Po tym jak sejmowa Komisja Zdrowia zarekomendowała przyjęcie ustawy o udostępnieniu tzw. tabletki „dzień po” bez recepty dla osób powyżej 15. roku życia, na posiedzeniu plenarnym odbyła się gorąca debata przeciwników i zwolenników zaproponowanego rozwiązania. – Wydaje się, że większość posłów z prawej strony nie otrzymała w szkole edukacji seksualnej – mówiła w Sejmie minister zdrowia Izabela Leszczyna podsumowując debatę w ramach drugiego czytania projektu ustawy.

Na sprzedanych w 2023 roku ponad 250 tys. opakowań tabletki „dzień po”, zgłoszono trzy powikłania, które polegały na mdłościach, bólu brzucha, głowy i uczuciu dyskomfortu. W ten sposób minister zdrowia Izabela Leszczyna odpowiadała w Sejmie na zarzuty dotyczące nieznanych, w ocenie części posłów, skutków ubocznych stosowania antykoncepcji awaryjnej. – Tabletka, o której mówimy, dostępna jest bez recepty i bez ograniczenia wiekowego w 25 krajach Unii Europejskiej. Tylko na Węgrzech i w Polsce dostępna jest na receptę – przypomniała Leszczyna. – Jak nie łączy się komórka rozrodcza żeńska z męską, czyli nie powstaje zarodek, to nie ma życia, a jak nie ma życia, to nie ma aborcji i takie jest działanie tej tabletki – wyjaśniła minister zdrowia.
– PiS-owi nie chodzi o żadne bezpieczeństwo kobiet, ale o to, żeby w polskim prawie znalazł się zapis utrudniający dostęp do antykoncepcji, żeby żadna z nas nie zdążyła zażyć leku, który trzeba przyjąć niezwłocznie – mówiła w Sejmie posłanka Lewicy i wiceszefowa sejmowej Komisji Zdrowia Marcelina Zawisza. – Nie o bioetykę chodzi, ale o zaspokojenie fundamentalizmu religijnego – dodała.
– Jaką wy cywilizację proponujecie? Cywilizację śmierci – mówił z mównicy sejmowej poseł PiS Grzegorz Lorek. – To był wniosek lekarzy, żeby wprowadzić te leki na receptę – mówiła posłanka PiS Anna Kwiecień, przywołując podobną debatę z 2017 roku, kiedy Sejm zdecydował, żeby tabletka „dzień po” była dostępna wyłącznie na receptę.
– Zastanówcie się, czy 15-letnie dziecko nie powinno być pod kontrolą lekarza i rodzica w sytuacji, kiedy będzie chciało przyjąć tę tabletkę – dodała posłanka PiS. – Chcecie zabijać dzieci – mówił do posłów koalicji rządzącej poseł PiS Tadeusz Woźniak. – Chcecie, żeby dzieci zabijały swoje dzieci i po to robicie tego typu ustawy – dodał. – Tyle ekspertyz medycznych, ile na tej sali padło w życiu, nie słyszałem – mówił poseł PiS i były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha.
– Stosowanie tabletek „dzień po” jest bardzo niebezpieczne dla zdrowia dziewcząt, zaburzając rozwój biologiczny i psychiczny. A także może wpłynąć na płodność w przyszłości. Tabletka „dzień po” to zakłamana pigułka śmierci – mówiła z sejmowej mównicy posłanka PiS Maria Kurowska. - Drogie kobiety, nie pozwólcie, żeby ktokolwiek wami manipulował. Drodzy rodzice, budujcie relacje z dziećmi, żeby nigdy nie wpadły w ręce cyników. Łapy precz od naszych dzieci – mówiła posłanka PiS Dominika Chorosińska.
– Jedyne działanie tabletki „dzień po” polega na tym, że ona nie dopuszcza do zapłodnienia – podkreślała w Sejmie minister zdrowia Izabela Leszczyna. – Mylicie dwie różne substancje czynne i dwie różne tabletki. Tabletka, o której mówicie, jest wczesnoporonna i nie pozwala się zagnieździć zarodkowi. My tej substancji nie wprowadzamy – kontynuowała. – Przestańcie wrzeszczeć o jakimś życiu, konstytucji, ochronie życia, bo my mówimy o czymś zupełnie innym dzisiaj. Co proponujecie dziewczynom 15-letnim. Pokątną aborcję? – pytała posłów prawej strony Izabela Leszczyna. – Proszę o zagłosowanie za tą ustawą, na którą szczególnie czekają młode kobiety w Polsce – zaapelowała minister zdrowia.
– Wraca wolność wyboru kobiety jak żyć – mówił w Sejmie szef sejmowej Komisji Zdrowia i poseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz. – To kobiety będą decydowały, czy będą chciały używać tabletki, czy nie – dodał.
Ponieważ w trakcie sejmowej debaty został złożony wniosek o odrzucenie projektu ustawy w całości, wróci on ponownie pod obrady sejmowej Komisji Zdrowia.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Komisja Zdrowia za tabletką „dzień po” bez recepty. Prof. Sieroszewski: to lek, który nie dopuszcza do owulacji
Źródło: Puls Medycyny