Szczepionka dostępna w gabinecie lekarskim
Szczepionka dostępna w gabinecie lekarskim
- Sławomir Molęda
Rząd chce ułatwić dostęp do szczepień zalecanych. W tym celu planuje zalegalizować sprzedaż szczepionek w punktach szczepień. Uprawnione do niej zostaną, poza podmiotami leczniczymi, również praktyki prywatne. Wykaz produktów, które wolno lekarzom nabywać w hurtowniach, zostanie poszerzony o szczepionki.
Szczepienia zalecane, w odróżnieniu od obowiązkowych, są współfinansowane przez pacjenta. Koszty przeprowadzenia szczepień wraz z badaniami pokrywa Narodowy Fundusz Zdrowia, natomiast koszty zakupu szczepionek ponoszą pacjenci. Przepisy nie precyzują, gdzie szczepionka ma być przez nich zakupiona, wobec czego lekarze mogliby oferować pacjentom zakup szczepionek na miejscu. Pobierania opłat za szczepionki zabronił im jednak w grudniu 2010 r. Narodowy Fundusz Zdrowia.
Kwestia interpretacji przepisu
Decyzja NFZ nie została wymuszona zmianą prawa. Przepisy regulujące uprawnienia lekarzy pozostały te same. Zmianie uległa tylko ich interpretacja. Obrót wszelkimi produktami leczniczymi, w tym szczepionkami, reguluje Prawo farmaceutyczne. Stanowi ono, że obrót detaliczny został zastrzeżony dla aptek ogólnodostępnych. Czyni jednak wyjątek dla sytuacji bezpośredniego zastosowania produktów leczniczych u pacjentów, czego nie uznaje za obrót.
Oznacza to, że żaden podmiot, który nabywa produkt leczniczy, a następnie zbywa go pacjentom w ramach udzielonego świadczenia, nie prowadzi obrotu zastrzeżonego dla aptek. Dotyczy to również szczepionek. Bezpośrednie zastosowanie szczepionki nie jest obrotem detalicznym, więc zbycie jej w ramach szczepienia jest dopuszczalne. Naruszenie prawa miałoby miejsce dopiero wtedy, gdyby szczepionki sprzedawano bez wykonania szczepienia.
Odmienna argumentacja aptekarzy
Powyższa wykładnia nie trafia do przekonania aptekarzom. Broniąc interesów aptek, wskazują oni na generalny zakaz sprzedaży produktów leczniczych, jaki na lekarzy nakłada ich ustawa zawodowa. Zakaz ten ustanowiono, by chronić pacjentów przed nieprawidłową ordynacją, podyktowaną zyskiem, jaki mógłby ciągnąć lekarz ze sprzedaży leków. Funkcją zakazu jest zatem oddzielenie leczenia od zaopatrzenia w leki. Nie ma on zastosowania jedynie w nagłych przypadkach, gdy lek jest dostarczany doraźnie, w ramach udzielanej pomocy. Wykaz produktów, które mogą być dostarczane doraźnie, określił minister zdrowia w drodze rozporządzenia. Wykaz ten nie zawiera szczepionek, z czego wyciągnięto wniosek, że lekarze nie mogą ich sprzedawać.
Argumentacja aptekarzy ma dwa słabe punkty. Po pierwsze, zakaz sprzedaży dotyczy wyłącznie lekarzy, obejmuje więc przede wszystkim praktyki indywidualne. Co do praktyk zbiorowych można już mieć wątpliwości, bowiem prowadzenie ich w formie spółek sprawia, że podmiotem sprzedającym leki jest nie lekarz, lecz spółka. Warto w tym miejscu przytoczyć wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który orzekł, iż nie ma przeszkód, aby lekarz mógł założyć i prowadzić aptekę. Jednak nie może tego uczynić jako osoba fizyczna, ale wyłącznie za pośrednictwem utworzonej przez siebie osoby prawnej lub spółki prawa handlowego.
Zakaz sprzedaży nie odnosi się z pewnością do podmiotów leczniczych. Te z nich, które prowadzą szpitale, mają wręcz obowiązek zapewnienia wszelkich produktów swoim pacjentom. Bez leków świadczenia szpitalne nie byłyby kompleksowe. Pozostałe podmioty lecznicze, w tym ambulatoryjne, mają prawo sprzedawać pacjentom te leki, które bezpośrednio stosują w ramach udzielanych świadczeń. Dotyczy to również szczepionek. Zakłady opieki zdrowotnej zostały uprawnione do nabywania leków w hurtowniach bez ograniczeń nałożonych na praktyki.
Drugim słabym punktem jest utożsamienie zakazu sprzedaży z zakazem bezpośredniego zastosowania produktu leczniczego. Osobiście uważam, iż zakazane jest tylko dostarczanie produktu, czyli sprzedawanie go pacjentowi do samodzielnego stosowania. Wskazuje na to treść art. 46 ust. 2 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, w którym mowa o doraźnym dostarczeniu produktu jako wyjątku od zakazu sprzedaży. Zakaz, który dotyczyłby również bezpośredniego zastosowania, uniemożliwiałby lekarzom nie tylko wykonywanie szczepień, lecz podejmowanie jakichkolwiek zabiegów leczniczych z użyciem produktów, które nie zostały dostarczone przez pacjenta (oczywiście, poza przypadkami nagłymi). Za stanowiskiem aptekarzy wydają się przemawiać ograniczenia, jakim podlega zaopatrzenie praktyk zawodowych w hurtowniach. Nie można jednak zapominać, że każda praktyka może bez ograniczeń nabywać produkty lecznicze w aptekach ogólnodostępnych na podstawie zapotrzebowania.
Uzupełnienie w prawie farmaceutycznym
Pomimo wskazanych słabości, argumentacja aptekarzy okazała się wystarczająco silna, by rozpowszechnić przekonanie o konieczności nabywania szczepionek przez pacjentów w aptekach. Wiąże się to jednak z negatywnymi konsekwencjami dla pacjentów. Aby się zaszczepić, pacjent musi odbyć dodatkową wizytę u lekarza w celu otrzymania recepty na szczepionkę. Oprócz tego, przenoszenie szczepionek przez pacjentów przerywa tzw. zimny łańcuch dostaw, jaki mają obowiązek zachować podmioty prowadzące nimi obrót. Może to prowadzić do obniżenia jakości szczepionek i poziomu bezpieczeństwa ich stosowania.
By przeciwdziałać tym konsekwencjom, rząd zdecydował przyznać lekarzom wyraźne uprawnienie do sprzedaży szczepionek stosowanych w szczepieniach zalecanych. W tym celu do Prawa farmaceutycznego zostanie dodany przepis, że bezpośrednie zastosowanie szczepionki przez lekarza do wykonania szczepienia zalecanego nie będzie uznawane za obrót detaliczny. Jednocześnie szczepionki zostaną dodane do wykazu produktów leczniczych, które wolno nabywać praktykom lekarskim w hurtowniach.
PODSTAWA PRAWNA
1. art. 2 projektu z dnia 23 marca 2016 r. ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw oraz o uchyleniu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi;
2. art. 19 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi;
3. art. 68 i 96 ust. 1 pkt 3 Prawa farmaceutycznego;
4. art. 46 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty;
5. § 1 ust. 1 pkt 4 i ust. 2 pkt 1 rozporządzenia ministra zdrowia z dnia 12 grudnia 2002 r. w sprawie podmiotów uprawnionych do zakupu produktów leczniczych w hurtowni farmaceutycznej (Dz.U. nr 216, poz. 1831);
6. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 11 lipca 2005 r. (I SA/Wa 1025/04).
Rząd chce ułatwić dostęp do szczepień zalecanych. W tym celu planuje zalegalizować sprzedaż szczepionek w punktach szczepień. Uprawnione do niej zostaną, poza podmiotami leczniczymi, również praktyki prywatne. Wykaz produktów, które wolno lekarzom nabywać w hurtowniach, zostanie poszerzony o szczepionki.
Szczepienia zalecane, w odróżnieniu od obowiązkowych, są współfinansowane przez pacjenta. Koszty przeprowadzenia szczepień wraz z badaniami pokrywa Narodowy Fundusz Zdrowia, natomiast koszty zakupu szczepionek ponoszą pacjenci. Przepisy nie precyzują, gdzie szczepionka ma być przez nich zakupiona, wobec czego lekarze mogliby oferować pacjentom zakup szczepionek na miejscu. Pobierania opłat za szczepionki zabronił im jednak w grudniu 2010 r. Narodowy Fundusz Zdrowia.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach