Sukces polskich dentystów w Szwecji
Od listopada ubiegłego roku, kiedy w centrum Sztokholmu, 200 metrów od siedziby szwedzkiego rządu, rozpoczęła działalność prywatna klinika stomatologiczna City Dental, zatrudnieni w niej dentyści z Polski robią karierę. I to nie tylko w mediach. Szwedzi pokonują nawet 400 km, aby taniej leczyć zęby.
Protest szwedzkich dentystów
Przeszkodą na drodze do finansowego sukcesu mogą okazać się jednak szwedzcy dentyści. Ton wypowiedzi w prasie - za ich sprawą - ostatnio radykalnie się zmienił. 10 stycznia największy szwedzki dziennik Aftonbladet zamieścił krytyczny artykuł, w którym zarzuca dentystom z Polski złe rezultaty leczenia. W artykule pojawiają się też inne zarzuty: mówi się o problemach pacjentów z rejestracją oraz o długich kolejkach, w których muszą czekać na wykonanie procedury.
W City Dental ostatnio tematem numer jeden jest zapowiedziana w mediach kontrola, którą prawdopodobnie przeprowadzi szwedzkie Ministerstwo Zdrowia. "Spodziewamy się raczej kontroli papierkowej, ale nie znamy szczegółów. My żadnych ataków ze strony szwedzkiej nie odczuwamy. Pracujemy sobie spokojnie" - zapewnia Violetta Waszek, naczelny dentysta City Dental, która jako jedyna ma prawo kontaktować się z mediami.
Puls Medycyny rozmawiał jednak anonimowo z innym lekarzem z Polski zatrudnionym w City Dental. Zdaniem naszego rozmówcy, kontrolę zainspirowali szwedzcy dentyści, którzy czują się zagrożeni medialną popularnością Polaków. "Widzą w nas konkurencję. Było bardzo dużo programów na ten temat w telewizji, ja nie rozumiem szwedzkiego, ale opowiadały mi pacjentki, że środowisko dentystów jest negatywnie nastawione. Nie obawiamy się tej kontroli, bo mamy w zespole lekarza Szweda, który prowadzi nas przez szwedzkie standardy. Związki zawodowe raczej nie mogą się do nas przyczepić, ponieważ każdy z nas ma zezwolenie na pracę w Szwecji. Stawiane nam zarzuty dumpingu cenowego są poza kompetencjami związków. A poza tym po naszej stronie są pacjenci" - opowiada dentysta zatrudniony w City Dental.
Komfort dla pacjentów
Klinika wyposażona w 10 unitów jest czynna przez 12 godzin na dobę oraz w soboty i niedziele. I właśnie to okazało się największym atutem dentystów z Polski.
"Po godzinie 14 w piątek aż do poniedziałku nie znajdzie się w Sztokholmie żadnego pracującego szwedzkiego dentysty. To jest chyba tajemnicą naszego sukcesu: udowodniliśmy im, że można pracować w weekendy i wieczorami, co dla przeciętnego Szweda wydaje się nie do pomyślenia" - uważa nasz rozmówca.
City Dental zjednuje sobie pacjentów przede wszystkim niskimi cenami usług. Są prawie o połowę tańsze niż w placówkach państwowej służby zdrowia, a niektóre procedury trzykrotnie tańsze w porównaniu z cennikami dentystów, którzy w Sztokholmie otworzyli prywatne praktyki.
Jak na kraj wielokulturowy przystało, pacjentami City Dental są ludzie o różnym kolorze skóry i różnej narodowości. U polskich dentystów chętnie leczą zęby Polacy zamieszkali w Szwecji, ale nie tylko. "City Dental doskonale ?wstrzelił się" w lukę na szwedzkim rynku dentystycznym. Trafiają do nas Szwedzi, którzy z powodu bardzo wysokich cen usług stomatologicznych nie byli u dentysty pięć, a nawet osiem lat. Są gotowi przyjeżdżać do nas nawet z drugiego końca Szwecji. Mam pacjenta, który mieszka w miejscowości odległej o 400 km" - opowiada anonimowo dentysta z Polski.
Praca na pół roku
Polacy nie znają szwedzkiego i nikt nie wymagał od nich takiej umiejętności. Z pacjentami komunikują się po angielsku. Większość Szwedów doskonale zna ten język, a w razie potrzeby w roli tłumacza występuje szwedzka pielęgniarka.
Polscy stomatolodzy pracują w systemie zmianowym, sześć godzin dziennie. W tym czasie przyjmują od 10 do 20 pacjentów, w zależności od procedury. Na razie jest ich siedmioro, ale w lutym dołączy do nich trójka kolejnych lekarzy z Polski. Merytoryczną opiekę sprawuje nad nimi chirurg szczękowy, jedyny Szwed z dyplomem lekarza w tej klinice. Przedsięwzięcie cały czas się rozwija. Mattias Santesson myśli o otwarciu kolejnej tego typu placówki w Malmö lub Göteborgu.
Lekarzom z pierwszego, podstawowego składu skończą się kontrakty w maju br. Szwedzki właściciel zapewnia, że będą mieli możliwość ich przedłużenia.
Dotąd wywiązał się ze wszystkiego, co obiecywał w kontrakcie: zapewnił Polakom dobre zarobki, ubezpieczenie, mieszkanie, wyżywienie i bilet na metro. Jednak nieprzypadkowo umowy o pracę zostały zawarte tylko na pół roku. Przez ten okres dentyści mogą rozliczać się ze swoich dochodów w Polsce, potem musieliby płacić podatki według zasad obowiązujących w Szwecji. Większość z nich założyła więc z góry, że to dobra, ale tylko sezonowa praca.
"To jest świetna oferta dla młodych ludzi, bo można się zawodowo rozwinąć. W krótkim czasie nauczyłem się pracy "na cztery ręce", z pomocą pielęgniarki stomatologicznej. Pracuję na bardzo dobrym sprzęcie, używam bardzo dobrych materiałów. Klinika ma wszystkie najnowsze urządzenia (np. cyfrową "panoramę", cyfrowe aparaty rentgenowskie), a nawet jeśli czegoś nie ma, to szef natychmiast ten sprzęt dokupuje. Każdy z nas musiał poznać szwedzkie standardy, które są bardzo restrykcyjne. Przez dwa miesiące pracy tutaj nauczyłem się więcej niż przez lata pracy w klinice w Polsce" - zapewnia nasz rozmówca.
Nie boję się żadnej kontroli!
Specjalnie dla Pulsu Medycyny komentuje Mattias Santesson, właściciel City Dental:
Szwedzkie Ministerstwo Zdrowia każdego roku kontroluje wiele tutejszych klinik. To oznacza, że możemy spodziewać się kontroli tak samo jak inni. Oficjalnie ministerstwo zapewnia, że City Dental nie jest przedmiotem jego większego zainteresowania niż inne placówki. Spełniamy wszystkie szwedzkie standardy, łącznie z wymogami sterylizacji i radiologii. Zatrudniamy specjalistów ds. kontroli jakości. Prawdopodobnie nasze standardy są wyższe niż w większości innych szwedzkich klinik. Innymi słowy, nie boimy się żadnej kontroli.
Wydaje mi się, że wielu szwedzkich dentystów obawiało się nas, gdy zaczynaliśmy działalność, ale teraz ich obawy są mniejsze. Oficjalne stanowisko stowarzyszenia szwedzkich prywatnych dentystów jest takie, że cieszą się oni z konkurencji i serdecznie witają swoich polskich kolegów. Ale oczywiście niektóre prywatne kliniki, szczególnie te, które są zlokalizowane blisko City Dental, czują się zagrożone. My oferujemy opiekę dentystyczną w cenie o połowę niższej niż średnie ceny leczenia u dentysty w Szwecji. Jest to możliwe dzięki ekonomii skali, dłuższym godzinom otwarcia i większej efektywności organizacji pracy.
Niedawno odbyła się w Szwecji debata, w której zarzucano nam, że źle opłacamy naszych dentystów. To nie jest prawda. rednie zarobki szwedzkiego dentysty to 31 tys. koron szwedzkich miesięcznie (1 korona szwedzka = 0,4 złotego - przyp. red.). Nasi dentyści zarabiają więcej. Jest jedna duża różnica: większość prywatnych klinik w Szwecji to małe firmy, z jednym lub dwoma gabinetami, które są otwarte przez 4, maksymalnie 5 dni w tygodniu. Muszą one ponosić koszty utrzymania recepcji, procedur sterylizacji itd. Wielokrotnie już powtarzałem, że koszty naszej działalności utrzymujemy na konkurencyjnym poziomie. Po dwóch miesiącach naszego istnienia już mniej się mówi w mediach na temat uposażeń naszych dentystów.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska