Sośnierz: system ochrony zdrowia można naprawiać bez pieniędzy
W mijającym roku Ministerstwo Zdrowia nie podjęło żadnych działań w celu zwiększenia efektywności i skuteczności funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Co więcej, resort nie ma koncepcji, jak ma on funkcjonować, a to powoduje, że środki przeznaczone na jego finansowanie są wydatkowane w niewłaściwy sposób – mówi Andrzej Sośnierz z koła poselskiego Polskie Sprawy.

“Puls Medycyny” zwrócił się do posła Andrzeja Sośnierza z prośbą o ocenę zmian systemowych w ochronie zdrowia dokonanych w 2022 r. przez resort zdrowia i ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.
– W mijającym roku Ministerstwo Zdrowia nie podjęło żadnych działań w celu zwiększenia efektywności i skuteczności funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Opieka zdrowotna w Polsce staje się coraz bardziej zatomizowana, a resort temu nie przeciwdziała. Negatywne tego konsekwencje odczuwają przede wszystkim pacjenci na każdym szczeblu opieki zdrowotnej – mówi Andrzej Sośnierz.
Co więcej, w ocenie posła ministerstwu brakuje koncepcji, jak ma funkcjonować system ochrony zdrowia, a to powoduje, że środki przeznaczone na jego finansowanie są wydatkowane w niewłaściwy sposób.
– Mimo że są podnoszone nakłady finansowe, nie są rozwiązywane żadne istotne problemy w ochronie zdrowia – podkreśla.
Problem z właściwym wydatkowaniem pieniędzy na ochronę zdrowia
Andrzej Sośnierz zwraca uwagę, że utworzono różne fundusze zapewniające dodatkowe źródła finansowania w ochronie zdrowia, ale powodują one „jeszcze większy bałagan”. Jako przykład podaje powstały z inicjatywy prezydenta Fundusz Medyczny, którego budżet roczny to 4 mld zł.
– Tymczasem w 2022 r. zostało wydane niecały 1 mld zł. Jednocześnie w Polsce wciąż odbywają się zbiórki na leczenie chorych dzieci. Po co więc są pieniądze z Funduszu Medycznego? – pyta poseł.
Zwraca uwagę, że w Ministerstwie Zdrowia właściwie nie ma polityków zdrowotnych (poza jednym - wiceministrem Waldemarem Kraską), którzy wiedzieliby, na jakie cele przeznaczać środki finansowe.
– W systemie ochrony zdrowia pojawił się duży pieniądz i dzięki niemu można było przeprowadzić istotne zmiany, rozwiązać szereg nierozwiązanych przez lata problemów, ale tak się nie stało. Adam Niedzielski nie jest medykiem, nie kształcił się na polityka zdrowotnego i dopiero teraz nabywa doświadczenia – mówi Andrzej Sośnierz.
– Tymczasem stan zdrowia Polaków systematycznie się pogarsza. Celem systemu opieki zdrowotnej powinno być między innymi sprawne dostarczanie usług zdrowotnych, poprawa stanu zdrowia obywateli i społeczeństwa, poprawa efektów leczenia poszczególnych chorób i wydłużanie się długości życia obywateli. Te cele nie są osiągane, mimo że resort zdrowia wydaje coraz więcej pieniędzy. Przecież to bez sensu – dodaje.
Ustawa o szpitalnictwie przykładem źle przemyślanego wydatkowania pieniędzy
W ocenie Andrzeja Sośnierza jednym z przykładów źle przemyślanego wydatkowania pieniędzy w ochronie zdrowia jest projekt ustawy o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa, który został wycofany.
– Projekt ustawy dotyczy szpitali, jakby były one głównym problemem funkcjonowania opieki zdrowotnej. Problemem jest źle funkcjonujący, zatomizowany system OZ. Nie rozwiąże go zbudowanie kolejnego pawilonu szpitalnego czy zakup aparatury medycznej. Trzeba zmienić organizację systemu ochrony zdrowia, uporządkować go. Główne działania, jakie należy podjąć, nie wymagają więc nakładów finansowych. Poprawę funkcjonowania systemu ochrony zdrowia można uzyskać bez pieniędzy, zmieniając jego „reguły gry” – przekonuje poseł.
Andrzej Sośnierz ma krytyczny stosunek również do nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, która została podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę w grudniu 2022 r. W jej wyniku nastąpi przeniesienie kosztów finansowania części świadczeń z budżetu państwa do NFZ.
– Uważam, że nazwa tej ustawy jest nieadekwatna do zapisów w niej zawartych, ponieważ tylko kilka procent zapisów dotyczy lekarzy, a reszta – finansowania ochrony zdrowia. Ta ustawa powinna się nazywać ustawą o zmniejszeniu finansowania opieki zdrowotnej, ponieważ w jej wyniku kilkanaście miliardów złotych zostało odjętych z systemu OZ. Twierdzenie - jak przekonuje Ministerstwo Zdrowia - że ustawa ta zwiększyła finansowanie opieki zdrowotnej, jest kłamstwem. Nakłady finansowe zwiększały się, ponieważ wzrosła kwota składki zdrowotnej. Dotacja budżetowa, która rokrocznie była przeznaczana na zdrowie, została zlikwidowana – wyjaśnia.
Brakuje mierników efektywności w ochronie zdrowia
Inną ważną zmianą wprowadzoną w 2022 roku jest reforma podstawowej opieki zdrowotnej. Jak ją ocenia Andrzej Sośnierz?
– Poczekajmy na jej wyniki – mówi poseł i jednocześnie pyta, czy przy tej reformie jest jakiś miernik, który był założony i który ma być osiągnięty.
Zwraca uwagę, że w polskim systemie ochrony zdrowia nie mierzy się efektów podjętych działań. Jako przykład podaje tzw. podatek cukrowy.
– Wprowadzenie opłaty cukrowej miało spowodować, że dzieci będą spożywały mniej cukru, a co za tym idzie – nie będą przybierały na wadze. Dodatkową opłatę nałożono nawet na produkty, do których nie dodano żadnego cukru. Jaki jest tego efekt? Od czasu wprowadzenia tzw. podatku cukrowego dzieci w Polsce tyją jak nigdy dotąd. W jakim celu utrzymywać ten podatek, skoro nie przynosi on efektu? Nie przyniósł on oczekiwanych rezultatów także w innych krajach. Zamiast wyciągnąć z tego wnioski i zlikwidować opłatę cukrową, w dalszym ciągu ona obowiązuje i służy jedynie jakie narzędzie fiskalne – mówi Andrzej Sośnierz.
Kolejnymi przykładami, który podaje poseł, jest finansowanie stomatologii ze środków publicznych i program leki 75+.
– Na dentobusy przeznaczono znaczne środki finansowe. Jakie są efekty wykonania w nich dziesiątek tysięcy przeglądów dentystycznych? Czy dzięki temu stan uzębienia polskich dzieci się poprawił? Czy poprawiła się dostępność najmłodszych do opieki stomatologicznej? Nie wiadomo, gdyż nie mamy mierników, które pozwalają ocenić efektywność tych działań. Podobnie z programem leki 75+. Czy bezpłatny dostęp do leków dla osób powyżej 75. roku życia rozwiązał jakiś problem seniorów? – pyta Andrzej Sośnierz.
– W opiece zdrowotnej liczy się efekt. Jednak żeby go zmierzyć, dane działania powinny zostać objęte monitoringiem, którego wyniki powinny być publicznie ogłaszane. Tymczasem nie wiadomo, czy działania podjęte przez Ministerstwo Zdrowia pozwoliły na osiągnięcie zamierzonego celu, ale pieniądze zostały wydane. To też wskazuje na nieudolność władz Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia, które nie potrafią sformułować celów polityki zdrowotnej i ocenić efektów prowadzonych działań. Decydenci bezradnie stanęli wobec, wydawałoby się, nadmiaru pieniędzy w systemie ochrony zdrowia i zamiast je czym prędzej zagospodarować, to pozwolili je sobie odebrać – uważa poseł.
Ministerstwo Zdrowia – kontynuuje Andrzej Sośnierz - wydaje pieniądze na uruchamianie kolejnych programów pilotażowych, jednak nie wiadomo, czy naprawdę rozwiązują one jakieś problemy organizacyjne czy zdrowotne. - Przede wszystkim nie można ocenić ich efektywności. Odnoszę wrażenie, że programy te służą zaspokajaniu ambicji i koterii poszczególnych grup funkcjonujących w ochronie zdrowia - stwierdza.
W ocenie Andrzeja Sośnierza w pewnym stopniu za pozytywną zmianę w 2022 r. można uznać udostępnienie polskim pacjentom wielu nowych terapii, choć, jak zaznacza, „z punktu widzenia farmakonomii można mieć wątpliwości co do sensu niektórych decyzji refundacyjnych Ministerstwa Zdrowia”.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Małecka-Libera: w ochronie zdrowia w roku 2022 nie rozwiązano żadnego problemu
Bolesław Piecha podsumowuje rok 2022 w ochronie zdrowia. Ocenia też ministra Niedzielskiego
Źródło: Puls Medycyny