Służbowe cacka czy gruchoty?

Edyta Szewerniak-Milewska
opublikowano: 09-11-2005, 00:00

Sprawdziliśmy, czym jeżdżą wysokiej rangi urzędnicy najważniejszych dla medycznej branży instytucji: Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Centrala Narodowego Funduszu Zdrowia ma do dyspozycji 8 samochodów. Prezes NFZ Jerzy Miller jeździ lancią kappa z 2000 roku, użyczoną nieodpłatnie do grudnia tego roku przez Ministerstwo Zdrowia. Jego zastępca ds. finansowych także dysponuje autem użyczonym nieodpłatnie, ale z Biura Ochrony Rządu - jest to BMW 528i z 1998 r.
Pozostali zastępcy prezesa funduszu korzystają z aut będących własnością NFZ. Wiceprezes NFZ ds. mundurowych jeździ toyotą avensis z 2001 r., a wiceprezes ds. medycznych volkswagenem passatem z 1999 r. Poza tym do dyspozycji urzędników centrali funduszu są jeszcze cztery auta wykorzystywane w razie konieczności: daewoo matiz z 2000 r., peugeot 406 z 1997 r. i dwa ople: astra i vectra z 1999 r.
W oddziałach wojewódzkich NFZ jest ogółem ok. 80 aut służbowych różnych marek. Na przykład oddział zachodniopomorski ma 5 samochodów: dwa citroeny z 1998 r. i trzy renault z 1999 r. Dodatkowo ze stacji pogotowia ratunkowego w Szczecinie użyczany jest polonez. "Te gruchoty są naszą udręką, nie wiadomo, kiedy odmówią dalszej jazdy - mówi Małgorzata Koszur, rzeczniczka ZOW NFZ. - Kontrolerzy dzwonią czasem z drogi prosząc, żeby dostarczyć im drugi samochód, bo ten, którym jechali, właśnie się rozsypał. Dyrektorzy unikają jazdy do Warszawy, ale czasem trzeba. A to prawie 600 kilometrów. Nie dość, że drogi beznadziejne, to i samochody niepewne".
Mazowiecki oddział funduszu dysponuje 10 samochodami osobowymi. Sześć z nich to daewoo lanosy, jeden van hyundai santamo, dwa citroeny: xantia i xara oraz jeden mercedes vito. "Żaden z nich nie jest nowy (większość z 2000 r.), a wszystkie mają na licznikach od 120 do 210 tys. km - mówi rzecznik oddziału Jerzy Serafin. - Pięć aut stale jeździ i garażuje w delegaturach".
Ministerstwo Zdrowia ma 18 osobowych samochodów służbowych. Kierownictwo resortu jeździ peugeotami 607 (z 2002 r.) i lanciami kappa (roczniki 1998-2000). Eksploatowane obecnie w Ministerstwie Zdrowia peugeoty 607 to te same auta, których zakup w 2003 r., tuż przed odwołaniem ze stanowiska, zatwierdził były minister Mariusz Łapiński. W związku z negatywną oceną tej decyzji i jej nagłośnieniem w mediach dwa z nich zostały wystawione do nieograniczonego przetargu publicznego. Do ich licytacji jednak nie doszło, ponieważ nie znaleźli się nabywcy, którzy wpłaciliby wadium. Dzięki temu dziś mogą nimi jeździć urzędnicy resortu.
Prywatnie obecnie już były minister Marek Balicki porusza się toyotą avensis 2.0 z 2000 r., a były sekretarz stanu Zbigniew Podraza audi A2 1.4 z 2001 r. W garażu resortu jest jeszcze pięć opli vectra (pojemności od 1.6 do 2.0) z 1998 i 1999 r. i jeden opel astra 1.6 (rocznik 98), VW caravelle (z 1997 r.) i citroen xantia 2.0 z 1998 r.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Edyta Szewerniak-Milewska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.