Serwis informacyjny 5.07.2007
Warszawa. W czasie wczorajszych rozmów ministra zdrowia ze związkowcami nie osiągnięto jeszcze porozumienia, ale według obu stron pojawiło się "światełko w tunelu". Na kilka godzin przed kolejną rundą negocjacji media obiegła nieoficjalna informacja, że minister Zbigniew Religa poda się do dymisji, jeśli premier nie zgodzi się na podwyższenie składki zdrowotnej. Z. Religa spotkał się w południe z premierem Jarosławem Kaczyńskim, a później z prezydentem Lechem Kaczyńskim i dopiero wtedy, jak się wyraził, uznał, że "zniknęły przesłanki do złożenia dymisji". Nadal jednak nie wiadomo, czy premier zgodzi się na podwyższenie składki, czy znaleziono inny sposób spełnienia postulatów strony społecznej. Minister Z. Religa nie chciał ujawnić treści rozmów z premierem i prezydentem, ale powiedział, że postulaty finansowe strajkujących nie mogą być rozwiązane w jednym roku. Jego zdaniem, trzeba dyskutować o czasie, w którym może dojść do postulowanego zwiększenia zarobków w ochronie zdrowia. Według ministra zdrowia, rząd zgadza się na trzy z czterech postulatów pielęgniarek, a o ponadzakładowym układzie zbiorowym, którego domagają się lekarze chce nadal rozmawiać. Już po negocjacjach minister zapewniał, że część dodatkowych środków, jakimi dysponuje w tym roku NFZ, może zostać przeznaczona na pensje dla pracowników medycznych, ale zastrzegł, że w tym roku rząd nie przeznaczy na ten cel żadnych pieniędzy budżetowych. Pielęgniarki domagają się podwyżek już w IV kwartale tego roku. Rząd zgadza się także na to, aby w nowelizacji tzw. ustawy podwyżkowej, zagwarantować że 40 proc. środków, jakie otrzymają świadczeniodawcy w ramach wyższego kontraktu z NFZ, przeznaczyć na podwyżki. Pielęgniarki chcą także, aby wzrost wynagrodzeń na mocy tej ustawy został włączony do wynagrodzenia zasadniczego. Domagają się także gwarancji dojścia w ciągu dwóch lat do wynagrodzeń w wysokości 3 tys. zł netto dla rozpoczynających pracę pielęgniarek. Dziś dalszy ciąg negocjacji.
LUX-MED zmieni właściciela
Warszawa. Mid Europa Partners, fundusz inwestycyjny typu privite equity, działający w Europie Środkowej i Wschodniej, planuje przejęcie do 100 proc. akcji warszawskiej firmy Lux-Med S.A., dysponującej siecią prywatnych klinik. Transakcja ma zostać zrealizowana w drugiej połowie 2007 r. Lux-Med należy obecnie do konsorcjum inwestorów, na czele którego stoi Cornerstone Partners. Mid Europa Partners działa z Londynu, Budapesztu i Warszawy. Jest zaangażowany w inwestycje w siedemnastu przedsiębiorstwach w trzynastu krajach Europy Środkowej i Wschodniej, m.in w Astera, polskiego operatora telewizji kablowej i zarządza funduszami o wartości ponad 1,1 mld euro. Lux-Med obsługuje ponad 200 tys. klientów abonamentowych w 14 klinikach w największych miastach Polski, a oprócz tego współpracuje z ponad 470 placówkami partnerskimi na terenie całego kraju.
O zawodzie pielęgniarki w Sejmie
Warszawa. 4 lipca br. wszystkie kluby parlamentarne poparły rządowy projekt nowelizacji ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej i ustawy o samorządzie pielęgniarek i położnych. Projekt przewiduje dostosowanie przepisów ww. ustaw do zapisów unijnej dyrektywy w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych pielęgniarek i położnych - obywateli państw UE, także Bułgarii i Rumunii, zamierzających pracować w Polsce. Projekt zakłada uproszczenie obowiązujących przepisów poprzez m.in. skrócenie czasu otrzymania potwierdzenia kwalifikacji zawodowych i skrócenie dla pielęgniarek z tytułem licencjata cyklu kształcenia na położną z 3 lat do 18 miesięcy. W trakcie dyskusji nad projektem zwrócono uwagę na to, że nie rozwiązuje kwestii nieuznawania kwalifikacji zawodowych części polskich pielęgniarek w innych krajach UE. Wiceminister zdrowia Anna Gręziak odpowiedziała, że Polska zabiega o takie zmiany w dyrektywach unijnych, aby kwalifikacje zawodowe polskich pielęgniarek i położnych były uznawane w UE. Zapewniła też, że resort zdrowia kończy pracę nad dużymi projektami ustaw, które dotyczą zawodów pielęgniarki i położnej oraz samorządu zawodowego. Projekt powinien wpłynąć do Sejmu jesienią br.
Bez osobistych zwierzeń w rozmowach z pacjentem
USA. Wyznania lekarza na temat jego własnej rodziny bądź związku, spraw zawodowych lub osobistych odczuć nie pomagają w porozumiewaniu pomiędzy nim a pacjentem. Do takiego wniosku doszli badacze z University of Rochester, którzy przeanalizowali przebieg 113 wizyt pacjentów u lekarzy pierwszego kontaktu. Wszystkie wizyty rejestrowane były za pomocą ukrytej kamery. W 34 proc. przypadków rozmowa lekarza z pacjentem rozwinęła się w kierunku dyskusji na temat osobistych spraw lekarza. Zazwyczaj taki kierunek rozmowy wyznaczyło jedno z pytań pacjenta lub opis objawów, z którymi zgłosił się on do lekarza. Jednak tylko w co piątej z tych rozmów powrócono do problemów pacjenta. Dlatego badacze uznali, że wyznania lekarzy nie były korzystne z punktu widzenia satysfakcjonującej i efektywnej komunikacji. W wielu przypadkach uznano je wręcz za przeszkodę w uzyskaniu przez lekarza istotnych informacji od pacjenta. Autorzy proponują lekarzom, którzy chcą nawiązać dobry kontakt z swoimi pacjentami, aby zamiast osobistych zwierzeń wykazywali więcej empatii. Raport z badania zamieściło pismo Archives of Internal Medicine (2007, 167: 1321-1326).
Przełom w terapii genowej zakażeń HIV
USA.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Redakcja