Serwis informacyjny 14.06.2007

opublikowano: 14-06-2007, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Czekając na ankiety
Gdańsk, Warszawa. W dwudziestym piątym dniu strajku nadal nie ma porozumienia między rządem a lekarzami. Ministerstwo Zdrowia czeka na wyniki ankiet dotyczących wynagrodzeń, które mają przesłać dyrektorzy szpitali. Rząd chce się oprzeć na tych informacjach w rozmowach z OZZL. Wzór ankiety i instrukcje, jak ją wypełniać są zamieszczone na stronie www.mz.gov.pl. Maciej Niwiński, przewodniczący regionu śląskiego OZZL, uważa, że do rozmów z rządem raczej w tym tygodniu nie dojdzie. Tymczasem strajkujący szukają poparcia dla swojej akcji. Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL zwrócił się do rektorów uczelni medycznych o pomoc. W apelu skierowanym do nich 11 czerwca napisał: "prosimy Państwa o pomoc w wywarciu odpowiednio silnego nacisku społecznego na rządzących. Prosimy, aby - wykorzystując swój autorytet wśród społeczeństwa i wśród rządzących - wystąpili Państwo o spotkanie z Premierem i Prezydentem RP oraz z liderami partii parlamentarnych. Mogliby Państwo przekazać im swoje stanowisko dotyczące sytuacji w polskiej służbie zdrowia”. Rektor i Kolegium Rektorskie gdańskiej AM w odpowiedzi na apel OZZL przesłali strajkującym oświadczenie, w którym opowiadają się za mediacją i wzywają do debaty społecznej "z udziałem wszystkich zainteresowanych stron”.

Onkolodzy zachęcają ministra do podjęcia leczenia
Warszawa. Jak donosi dzisiejsze "Życie Warszawy”, onkolodzy uważają, że minister zdrowia nie powinien zwlekać z chemioterapią, bo w ten sposób nie zachęca Polaków do podejmowania leczenia. "Zbigniew Religa, jako minister zdrowia i profesor kardiologii, powinien dać dobry przykład i promować odpowiedzialny tryb życia” - uważa dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii. Zbigniew Religa nie zdecydował jeszcze, czy podda się chemioterapii. Uważa, że jej efekty tylko nieznacznie zwiększają szanse wyleczenia. "Trzy tygodnie to maksymalny czas, z jakim można czekać po zabiegu operacyjnym na nowotworze złośliwym na podjęcie chemioterapii” - podkreśla onkolog dr Grzegorz Nawrocki. Zarówno lekarze, jak i psycholodzy są zgodni, że decyzja Z. Religi o zwlekaniu z podjęciem leczenia może niekorzystnie wpłynąć na pacjentów. "Profesor jest autorytetem i tak powinien się zachowywać. Musi mieć świadomość, jak jego słowa i decyzje odbierają miliony ludzi” - uważa dr Janusz Meder.

Rezonans lepszy niż mammografia
Niemcy, USA. Obrazowanie za pomocą rezonansu magnetycznego (MRI) lepiej niż mammografia uwidacznia zmiany przedrakowe w gruczole piersiowym - przekonywali naukowcy z Uniwersytetu w Bonn podczas czerwcowego 43. zjazdu Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ASCO 2007) w Chicago. W przeprowadzonym przez Niemców badaniu uczestniczyło ponad 5 tys. kobiet, wśród których u 162 zdiagnozowano agresywnego raka przewodowego in situ (ductual carcinoma in situ, DCIS). Pacjentki z DCIS poddano badaniu MRI oraz badaniu mammograficznemu. W 50 proc. przypadków zmiany były widoczne w obu badaniach, w 40 proc. uwidaczniało je jedynie badanie MRI, a w 10 proc. - tylko mammografia. Co istotne, 78 proc. DCIS widocznych wyłącznie w badaniu MRI było zmianami agresywnymi, o wysokim stopniu zaawansowania. Wczesne wykrycie agresywnego raka przewodowego in situ, jest bardzo ważne, gdyż patologia ta jest łatwo usuwalna operacyjnie, lecz niezauważona może szybko rozwinąć się w inwazyjnego raka piersi.
Według niemieckich naukowców obrazowanie metodą rezonansu magnetycznego powinno być badaniem rutynowo wykonywanym u pacjentek z podejrzeniem zmian nowotworowych piersi. Konieczne są jednak dalsze badania zmierzające do standaryzacji tej techniki i ustalenia kryteriów interpretacji wyników. Na przeszkodzie stoi wysoki koszt badania MRI, wynoszący około 15 razy więcej niż koszt mammografii.

Inicjatywa technologiczna ruszyła
Warszawa. Są pierwsze decyzje o przyznaniu środków finansowych dla wnioskodawców w ramach przedsięwzięcia ministra nauki i szkolnictwa wyższego "Inicjatywa technologiczna I”. Wśród nich znalazło się Centralne Laboratorium Przemysłu Obuwniczego w Krakowie, któremu przyznano 316 500 zł na: opracowanie specjalistycznego obuwia dla osób z obniżoną sprawnością stóp, nowoczesnej technologii i produkcji seryjnej z wykorzystaniem nowoczesnych materiałów, poprawę poziomu życia osób cierpiących na choroby przewlekłe (cukrzycę, reumatoidalne zapalenie stawów). Szacowane przychody z komercjalizacji projektu w okresie trzech lat to 5,5 mln zł. W najbliższym czasie będą podejmowane kolejne decyzje o finansowaniu. Informacja o beneficjentach i kwotach dofinansowania ma być regularnie uzupełniania i prezentowana na stronach internetowych ministerstwa.


Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.