Samorząd lekarski z receptą na tzw. „turystykę lekową”. Co w tej sprawie może zrobić MZ?

AS
opublikowano: 20-10-2022, 08:46

Problemy z dostępnością dotyczą leków specjalistycznych, leków szpitalnych dostępnych w lecznictwie zamkniętym, ale również leków szeroko stosowanych w farmakoterapii, w tym antybiotyków w lecznictwie otwartym.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Resort zdrowia zapowiedział, że będzie w dwutygodniowych odstępach informować lekarzy i farmaceutów o możliwej ograniczonej dostępności poszczególnych produktów leczniczych.
Resort zdrowia zapowiedział, że będzie w dwutygodniowych odstępach informować lekarzy i farmaceutów o możliwej ograniczonej dostępności poszczególnych produktów leczniczych.
FOT. iStock
  • Coraz częściej zdarzają się problemy z dostępnością do leków.
  • Na problem zwróciło uwagę również Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej, które proponuje wprowadzenie tzw. alertów lekowych.
  • Miałoby to zapobiec tzw. turystyce lekowej, czyli poszukiwaniu leków w aptekach w całej Polsce.

Prezydium NRL proponuje wprowadzenie alertów lekowych, czyli komunikatów wyświetlanych lekarzowi przepisującemu zagrożony brakiem dostępności lek. Takie rozwiązanie miałoby zostać uruchomione w ramach istniejących systemów teleinformatycznych, jak np. udostępnione przez rząd narzędzie gabinet.gov.pl i IKP (indywidualne konto pacjenta).

Samorząd lekarski uważa, że działania organizatorów ochrony zdrowia powinny koncentrować się na czytelnym systemie wspomagającym przepisujących recepty, a nie mogą opierać się np. na przekierowywaniu pacjentów do komercyjnych portali generujących „turystykę lekową” - poszukiwanie leków po aptekach w całej Polsce, powodujące frustrację pacjentów, przez które można odnieść wrażenie, że organy odpowiedzialne za politykę lekową nie panują nad pogłębiającym się deficytem leków w naszym kraju.

Braki antybiotyków, preparatów hormonalnych, substancji stosowanych w cukrzycy, leczeniu otyłości, zakrzepicy, osteoporozy czy migreny powinny być rozwiązywane w wyniku stałych kontaktów Ministerstwa Zdrowia z producentami, rewizji polityki refundacyjnej, analizy przyczyn sytuacji, w której wiele firm farmaceutycznych nie jest zainteresowanych sprzedażą swoich produktów w Polsce, w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej – uważa Naczelna Rada Lekarska.

Jednocześnie Prezydium NRL wskazuje, że jakiekolwiek próby i pomysły reglamentowania leków zawężania ich wskazań terapeutycznych niezgodnie z obowiązującą charakterystyką produktu leczniczego, segregowania pacjentów na tych, którzy lek mogą kupić, i tych, którym nie powinien być ordynowany, budzą uzasadniony prawnie i etycznie sprzeciw samorządu lekarskiego.

Przypomnijmy, podczas konferencji prasowej w tym tygodniu wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski zapewniał, że resort na bieżąco monitoruje i analizuje sytuację, by zapobiec problemom z dostępnością leków.

– Będziemy w dwutygodniowych odstępach informować lekarzy i farmaceutów o możliwej ograniczonej dostępności poszczególnych produktów leczniczych. Wprowadzimy w aplikacjach gabinetowych specjalną funkcjonalność, która na bieżąco dostarczy informacji o dostępności leków. Żaden lekarz nie wypisze leku, którego może brakować – powiedział Miłkowski.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Miłkowski o brakach antybiotyków: sytuacja powoli się poprawia

Ozempic, Victoza i inne leki będą reglamentowane?

Źródło: NIL

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.