Samorząd handluje rejestrem lekarzy
Naczelna Izba Lekarska może udostępnić dane z rejestru lekarzy i lekarzy dentystów podmiotom prowadzącym działalność gospodarczą. Wystarczy podpisanie stosownej umowy, w której określony zostanie zakres udostępnianych danych oraz opłata.
Chcesz mieć dane o lekarzach, płać!
Wiedząc, że na zbudowanie i prowadzenie rejestru lekarzy samorząd lekarski otrzymuje dotacje z budżetu państwa, z zaskoczeniem przeczytaliśmy ciąg dalszy informacji: "Rejestr Lekarzy i Lekarzy Dentystów został zbudowany i jest utrzymywany ze składek członków samorządu i nie jest rejestrem państwowym. Samorząd zdecydował o udostępnieniu rejestru w Internecie dla określonych celów, którymi są możliwości sprawdzenia danych o lekarzu przez zainteresowanego pacjenta oraz sprawdzeniu lekarza przez innego lekarza w celach związanych z procesem leczenia pacjenta. Natomiast korzystanie z rejestru przez podmioty i organizacje musi odbywać się na innych zasadach". W związku z tym Naczelna Rada Lekarska oświadczyła, że jest gotowa rozważać zawieranie indywidualnej umowy na dostęp do rejestru na zasadach odpłatności. "Przy zawieraniu umowy rozważany będzie dostęp do danych zarówno w kontekście pożytku społecznego, jak i komercyjnym" - czytamy na stronie NIL.
Zapytaliśmy więc Ministerstwo Zdrowia, czy rzeczywiście rejestr to inicjatywa własna samorządu lekarskiego oraz czy korporacja ma prawo pobierać opłaty za udostępnienie zawartych w nich danych.
Dotacja z budżetu, czyli co jest publicznie dostępne
"Prowadzenie Rejestru Lekarzy i Lekarzy Dentystów przez okręgowe izby lekarskie oraz Naczelną Izbę Lekarską jest zadaniem zleconym, na które samorząd otrzymuje corocznie dotacje z budżetu ministra zdrowia" - wyjaśnia Paweł Trzciński, rzecznik prasowy MZ. Podobnie finansowane są zadania związane z przyznawaniem prawa wykonywania zawodu, orzekaniem o niezdolności do jego wykonywania oraz orzekaniem o odpowiedzialności zawodowej. W ciągu ostatnich czterech lat samorząd lekarski otrzymał łącznie na realizację tych zadań dotację z publicznych pieniędzy w wysokości ponad 9,6 mln zł (2003 r. 2,38 mln zł, 2004 r. - prawie 2,4 mln zł, w 2005 - 2,4 mln zł, w 2006 r. 2,42 mln zł). Na rok 2007 zaplanowano kwotę 2 mln 410 tys. zł. Z danych MZ wynika, że w 2005 r. na prowadzenie rejestru lekarzy korporacja otrzymała z budżetu ok. 780 tys. zł, a rok później - ok. 700 tys. zł. Korporacja twierdzi jednak, że środki przekazywane w ramach dotacji nie pokrywają w całości kosztów ponoszonych na prowadzenie tego rejestru. I udostępnia dane z rejestru, pobierając za to indywidualnie ustalane opłaty.
Zdaniem prawników MZ, zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej, informacja publiczna nie ujawniona w Biuletynie Informacji Publicznej, może być udostępniana na wniosek. Podmiot obowiązany do jej udostępniania, może pobierać od wnioskodawcy opłatę odpowiadającą kosztom związanym ze sposobem udostępniania bądź koniecznością przekształcenia informacji.
"Naczelna Rada Lekarska ma podpisaną z ministrem zdrowia umowę dotyczącą przekazywania opracowanych danych statystycznych z tego rejestru oraz zestawień danych w formie wydruków i wersji elektronicznej określonych w umowie" - wyjaśnia P. Trzciński.
Jednocześnie samo Ministerstwo Zdrowia przyznaje, iż przepisy dotyczące rejestru prowadzonego przez Naczelną Izbę Lekarską nie precyzują zasad jego prowadzenia oraz udostępniania danych z tego rejestru, nie wskazują też podmiotów uprawnionych do korzystania z tych danych.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska