Rzecznik MZ o tzw. aferze respiratorowej: dziwne postępowanie NIK, nie było dostawcy “na cito”

JW/PAP
opublikowano: 19-07-2022, 14:52

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia podkreśla, że kiedy resort chciał kupić respiratory, "nie było na rynku fizycznie żadnej firmy, która zaoferowałaby dostawę na cito". - Nie wiem, skąd kontrolerzy (NIK) mają takie informacje - zaznacza, odnosząc się do informacji o o zawiadomieniu NIK do prokuratury ws. zakupu respiratorów.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Andrusiewicz podkreślił, że kiedy resort chciał kupić respiratory
Andrusiewicz podkreślił, że kiedy resort chciał kupić respiratory "nie było na rynku fizycznie żadnej firmy, która zaoferowałaby dostawę na cito".
Fot. Jacek Wykowski

– To dość dziwne postępowanie, jeśli organ kontrolny informuje o nim na Twitterze, a do resortu zdrowia nie docierają żadne informacje - ocenił rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz. NIK podała we wtorek, że złożyła kolejne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy publicznych MZ ws. zakupu respiratorów.

Andrusiewicz: dziwne postępowanie, jeżeli NIK najpierw informuje na Twitterze

– Niestety, poza medialnymi informacjami, poza informacją na Twitterze, my w Ministerstwie Zdrowia nie mamy takiej informacji. Jest to dość dziwne postępowanie, jeżeli organ kontrolny najpierw informuje na Twitterze, a do Ministerstwa Zdrowia nie docierają żadne informacje. Zgodnie z art. 63 ustawy o NIK, ma ona obowiązek powiadomić właściwego ministra. Na razie ten obowiązek został spełniony na Twitterze, czyli nie został spełniony - powiedział Andrusiewicz w TVN24.

Poproszony o komentarz do zarzutów NIK ws. nieprawidłowości przy wyborze dostawcy i tego, że można było kupić lepsze i tańsze respiratory, odpowiedział: - Jak słyszę, że można było kupić lepsze i że można było kupić taniej, to widzę za przeproszeniem pustą Najwyższą Izbę Kontroli w pierwszej fali covidowej, gdzie nie było żadnych pracowników, a tu, w tym ministerstwie trwały prace nad pozyskaniem sprzętu.

Na respiratory trzeba było czekać rok?

Andrusiewicz podkreślił, że kiedy resort chciał kupić respiratory "nie było na rynku fizycznie żadnej firmy, która zaoferowałaby dostawę na cito". - Nie wiem, skąd kontrolerzy (NIK) mają takie informacje i dlatego chciałbym poznać to zawiadomienie i to doniesienie, ponieważ tam powinno znajdować się uzasadnienie - dodał.

– Przypomnę tylko, że nawet w doniesieniach medialnych (...) padały informacje od producentów, że na cito nie są w stanie dostarczyć żadnego sprzętu. Najkrótszy czas oczekiwania wówczas na respiratory to było w granicach roku, ale większość firm obiecywało zrealizowanie kontraktu po ponad roku. Tu jesteśmy spokojni, nie było żadnej oferty, żaden kontrahent nie był wstanie dostarczyć sprzętu - podkreślił Andrusiewicz.

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

“Handlarz bronią” nie żyje - posłowie KO mają pismo od KGP. Rzecznik MZ mówi o prawie spadkowym

Posłowie KO Dariusz Joński i Michał Szczerba poinformowali na wtorkowej konferencji prasowej, że w poniedziałek (18 lipca) otrzymali od Komendanta Głównego Policji pismo informujące o śmierci w dniu 20 czerwca br. poszukiwanego listem gończym Andrzeja I., związanego z tzw. aferą respiratorową. Także portal tvn24.pl podał we wtorek, że prokuratura dysponuje niepotwierdzoną informacją, że nie żyje Andrzej I., właściciel niewielkiej firmy handlującej bronią, który na zlecenie rządu miał w trakcie pandemii dostarczyć respiratory.

Andrusiewicz był pytany o to, jak wygląda kwestia pozyskiwania należnych MZ środków za niedostarczone respiratory w kontekście śmierci Andrzeja I.

– W tej chwili dług kontrahenta, którego właściciel zmarł (...) to jest 21 mln zł. Pamiętajmy, że jest prawo spadkowe, mamy zidentyfikowany majątek, z którego możemy dochodzić roszczeń - zauważył.

– Wartość przedpłaty, która była dokonana, to jest w granicach 160 mln zł, widzimy więc, ile się udało MZ odzyskać tych środków. W tej chwili mamy zajętych 46 respiratorów i trwa tu postępowanie komornicze, więc mówimy o kolejnej dodatkowej kwocie. Mamy zidentyfikowane nieruchomości, które należały do naszego kontrahenta i to, że kontrahent zmarł, zmienia tylko tyle, że dochodzenie tych należności potrwa trochę dłużej - dodał rzecznik. - Liczymy, że wszystko powoli odzyskamy - podkreślił Andrusiewicz.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Zakup respiratorów: są szczegóły ws. zawiadomienia NIK. Cieszyński o "zemście pana Banasia"

Premier podziękował kierownictwu MZ za zakup respiratorów. “Odważne decyzje, które uratowały tysiące istnień ludzkich”

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.