Rzecznik MZ o limicie recept: Będziemy kategoryczni. To nie rynek sklepów z kosmetykami, a porad medycznych

EG/PAP
opublikowano: 10-07-2023, 08:21

Limity wystawiania recept zadziałały, nacisnęliśmy na odcisk biznesowi - stąd wrzawa – ocenia rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Jesteśmy otwarci na rozmowy dotyczące bezpieczeństwa pacjentów, to jest clou problemu – zaznacza.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
 Lekarz w ciągu 10 godzin pracy może przyjąć do 80 pacjentów, którym przepisze receptę, a liczba przepisanych recept w dziesięciogodzinnym cyklu pracy nie może przekroczyć 300.
Lekarz w ciągu 10 godzin pracy może przyjąć do 80 pacjentów, którym przepisze receptę, a liczba przepisanych recept w dziesięciogodzinnym cyklu pracy nie może przekroczyć 300.
Fot. Adobe Stock

Od 3 lipca obowiązują limity liczby pacjentów, którym lekarz przepisuje recepty, oraz liczby wystawionych recept. Lekarz w ciągu 10 godzin pracy może przyjąć do 80 pacjentów, którym przepisze receptę, a liczba przepisanych recept w dziesięciogodzinnym cyklu pracy nie może przekroczyć 300.

MZ: żaden pacjent POZ nie ucierpiał na wprowadzonych rozwiązaniach

Rozwiązania te – jak uzasadnia MZ – mają zapobiegać nadużyciom. Inne zdanie na ten temat ma środowisko lekarskie, które uważa, że decyzja resortu ograniczyła pacjentom dostęp do leczenia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prezes NRL do Niedzielskiego: na jakiej podstawie wprowadzono limit na e-recepty?

– Na bieżąco monitorujemy wystawianie e-recept i próby przekraczania progu maksymalnie 300 recept na góra 80 pacjentów w ciągu 10 godzin. Już pierwszego dnia mieliśmy nieco ponad 280 lekarzy, którzy próbowali testować, czy system działa. Do piątkowego wieczora (7 - lipca - red.) liczba lekarzy, którzy chcieli przekroczyć limit 300 recept na 10h znacząco nie wzrosła. Mamy ich 323. W sumie próbowali oni obejść system i wystawić więcej recept aż 5,5 tys. razy - mówi Wojciech Andrusiewicz, rzecznik MZ.

Co najważniejsze, żadne z tych przekroczeń nie dotyczy wizyty stacjonarnej pacjenta w placówce podstawowej opieki zdrowotnej.

– Wszystkie próby przekroczenia limitu miały miejsce albo za pośrednictwem automatów receptowych zwanych receptomatami, albo za pośrednictwem tzw. lekarskich porad internetowych, które najczęściej z żadną poradą nie mają nic wspólnego – podał Andrusiewicz.

– Kłamstwem jest więc sugerowanie, że ograniczyliśmy możliwość wystawiania recept w podstawowej opiece zdrowotnej. Żaden pacjent POZ nie miał utrudnień w otrzymaniu recepty – zaznaczył.

MZ nadal negocjuje z samorządem lekarskim

Rzecznik resortu zdrowia zwrócił uwagę, że w systemie jest 136 tys. lekarzy wystawiających recepty, a więc limit próbowało przekroczyć 0,23 proc. lekarzy.

– Jeżeli ktoś pyta, jakim prawem wprowadziliśmy ograniczenia, to odpowiadam: prawem ochrony zdrowia pacjentów, którzy w tzw. receptomatach mogli otrzymać każdy lek bez żadnych konsultacji lekarskich i przynajmniej w dwóch przypadkach doprowadziło to do śmierci – powiedział Andrusiewicz.

– Jesteśmy otwarci na rozmowy z Naczelną Izbą Lekarską dotyczące bezpieczeństwa pacjentów, bo to jest clou problemu. Nie ukrywam, że rozmowy o pewnych rozwiązaniach trwają. Jaki przyniosą efekt - za wcześnie mówić – dodał.

Ocenił, że na pewno wprowadzone limity zadziałały.

– Wiemy, że nacisnęliśmy na odcisk biznesowi i stąd taka wrzawa. Wolność prowadzenia biznesu ma jednak swoje granice i są nimi zdrowie i życie ludzkie. Nie regulujemy rynku sklepów z kosmetykami, tylko rynek porad medycznych. Dlatego będziemy tu kategoryczni – podkreślił rzecznik MZ.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ograniczenia dot. recept wracają w Sejmie. “Lekarz powinien swój zawód wykonywać uczciwie”

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.